Bieganie, podobnie jak każda aktywność fizyczna, przynosi wiele korzyści dla jakości naszego życia. Dzięki bieganiu leczymy się z otyłości, pokonujemy lenistwo, zyskujemy pewność siebie i kształtujemy charakter. Odnosimy korzyści fizyczne, jak i również psychiczne. Nic, tylko biegać. Namawiają nas do tego nie tylko lekarze, ale i osoby medialne, które wspierają kult aktywnego trybu życia. Wszyscy zgodnie twierdzą, że sport to zdrowie, a im go więcej w naszej codzienności, tym korzystniej dla zdrowia. W natłoku motywacji i haseł napędzających do uprawiania sportu łatwo stracić kontrolę i przesadzić w drugą stronę – czyli destrukcyjnego uzależnienia od aktywności fzycznej.

Niestety, bieganie ma też swoją ciemną stronę, podobnie jak inne aktywności ruchowe, które zawładnęły naszym życiem. Są przypadki osób, które przez bieganie straciły o wiele więcej, niż zyskały. Ich życie, zamiast zyskać na jakości, znacznie się pogorszyło. Coraz więcej biegaczy skarży się na zaburzone relacje rodzinne, utratę dotychczasowych przyjaciół, pogorszenie wyników w pracy, zbytnią perfekcyjność i przewlekłe kontuzje. Wszystkiemu winien jest brak umiaru, który często występuje, jeśli bieganie staje się prawdziwą pasją. Aktywność fizyczna bardzo łatwo uzależnia i choć jest to zdrowe uzależnienie, to jednak potrafi mieć także złą stronę.

Oto 7 sygnałów świadczących o tym, że bieganie wymknęło się spod kontroli. Występowanie  jednego, bądź dwóch z nich nie jest powodem do tego, by ograniczyć aktywność fizyczną. Każda pasja ma swoją cenę i nasze życie zmienia się pod jej wpływem. Zmieniamy również punkt nastawienia, wartości i przyjaciół – jest to całkowicie naturalnym zjawiskiem. Jeśli jednak możemy się podpisać pod większością punktów, to poważny sygnał, świadczący o tym, że bieganie przejęło kontrolę nad naszym życiem. W tym miejscu powinniśmy się zatrzymać i zastanowić, co jest dla nas najważniejsze i jakim sposobem możemy cieszyć się bieganiem, nie rujnując sobie przy tym życia. Poznajcie najważniejsze sygnały:

1. Moi przyjaciele już mnie prawie nie pamiętają

polmaraton_praski

Naturalne jest to, że nowa pasja zajmuje wiele wolnego czasu. Przed ważnym startem właściwie każdą wolną minutę poświęcamy na trening. Jeśli jednak dochodzimy do takiego momentu, że spotkanie z przyjaciółmi wydaje się być stratą czasu, bo przecież lepiej pójść pobiegać, to możemy zacząć się martwić.

2. Zaniedbuję rodzinę

Złoty medal dla tych, którym udaje się pogodzić pasję z udanym życiem rodzinnym. Jest to niezwykle trudne zadanie, dla wielu niewykonalne. Kochająca rodzina zawsze wybaczy nam, że przed zawodami jesteśmy mniej dostępni i większość czasu spędzamy na bieżni. Jeśli jednak nie poświęcamy czasu swoim bliskim przez cały rok, a zamiast poczytać dzieciom, wybieramy literaturę biegową, to znak, że pasja ciągnie nas w niewłaściwym kierunku i musimy na nowo ustalić swoje priorytety.

3. Szef grozi mi zwolnieniem

Z pracy wychodzisz wcześniej lub spóźniasz się, bo trzeba było zaliczyć trening? A może zamiast skupić się na obowiązkach zaczytujesz się w literaturze biegowej? Pasja pochłania całkowicie i jest to pozytywne, dopóki pochłania nasz czas wolny. Problemy zaczynają się wtedy, kiedy zajmuje nas również w czasie, w którym powinniśmy skupić się na innych obowiązkach. Jeśli twój spadek wydajności ściśle wiąże się z bieganiem, to nie takie funkcje powinna spełniać pasja.

4. Bagatelizuję chorobę i przemęczenie

Przygotowując się do zawodów, często wykonujemy ściśle określony plan treningowy. Staje się on naszym priorytetem i jest to jak najbardziej uzasadnione. Problem pojawia się wtedy, kiedy nie potrafimy elastycznie do niego podejść, nawet w przypadku choroby lub dużego przemęczenia. Zdarzają się biegacze, trenujący z wysoką gorączką, grypą lub anginą. Jeśli należysz do tego grona, to z pewnością jesteś na najszybszej drodze do kontuzji i przemęczenia.

5. Moje wyniki określają moją wartość

Bieganie zwiększa pewność siebie, szczególnie jeśli osiągamy w tym aspekcie coraz lepsze rezultaty. Bardzo często oceniamy siebie przez pryzmat przebiegniętych kilometrów i osiąganych czasów. Zwiększamy poczucie własnej wartości prześcigając znajomego lub cieszymy się z własnego rekordu trasy. Analogicznie jesteśmy na siebie źli, jeśli nie osiągamy zamierzonego rezultatu. Taka rywalizacja jest dobra i pomaga nam wzbijać się na wyżyny biegania. Plusy kończą się jednak w momencie, kiedy przekładamy swój dorobek biegowy na inne dziedziny życia. Jeśli ktoś czuje się bezwartościowy, leniwy i niesprawny z powodu nieosiągnięcia wyznaczonego czasu na zawodach to znak, że bieganie przejęło kontrolę nad  poczuciem własnej wartości.

6. Chcę otaczać się samymi biegaczami

Poznając nową pasję, poznajemy również całe środowisko i ludzi, którzy tę pasję podzielają. Środowisko biegowe jest bardzo szerokie. W każdym mieście spotkać można grupy biegowe i kluby, które zrzeszają pasjonatów tego sportu. To dobrze znać ludzi z takiego środowiska – zawsze udzielą jakieś rady, wspólnie pojadą na zawody lub po prostu pomogą w trudnych chwilach. Są jednak biegacze, którzy akceptują tylko i wyłącznie ludzi biegających. Każdy inny wydaje się być leniwy i niewarty zaprzyjaźnienia. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że jest to mylne podejście. Nie należy oceniać ludzi przez pryzmat naszej pasji.

7. Gdy nie biegam, mam zły humor

Aktywność fizyczna uwalnia endorfiny w organizmie i tym samym poprawia samopoczucie. Działa podobnie jak narkotyk. Podobieństwa zauważyć można również podczas odstawienia używki. Pogarsza się nastrój, a my czujemy się rozdrażnieni. Są osoby, które skrajnie przeżywają ten stan i w momencie, w którym nie mogą trenować, są wręcz załamani. W takich przypadkach kontuzja, wypadek lub choroba wykluczająca na dłużej z treningu może doprowadzić do stanów depresyjnych. Czy to jest zdrowe?

Każdy biegacz na pewno nieraz spotkał się z opisanymi punktami. Zachwianie życia rodzinnego, rewolucja towarzyska, problemy w pracy czy patrzenie na wyniki, są wpisane w życie większości biegaczy. To naturalne, że pasja wymaga od nas pewnych poświęceń, by w konsekwencji wyciągnąć więcej zysków. Destrukcyjne uzależnienie zaczyna się wtedy, gdy opisane punkty stają się naszym problemem, rujnują życie i nie potrafimy sobie z nimi poradzić. Jeśli odnajdujesz siebie w większości punktach to czas zastanowić się, czy bieganie nie przejęło kontroli nad twoim życiem.

About the Author Anna Kanciurzewska


Zapisz się na newsletter i otrzymaj kalkulator zakresów tętna treningowego

>