fbpx
Recenzje

Biegaczu, obudź w sobie… sportowca!

Sportowiec drzemie w każdym z nas. Większości z nas po prostu się nie przedstawił. Niektórzy boją się poznać sportowca w sobie, bo nie chcą odkrywać ciemnych zakątków swojej psychiki.
biegaczu obudz w sobie sportowca

Sportowiec drzemie w każdym z nas. Większości z nas po prostu się nie przedstawił. Niektórzy boją się poznać sportowca w sobie, bo nie chcą odkrywać ciemnych zakątków swojej psychiki. Każdy sportowiec łączy w sobie kombinację nastawienia psychicznego, kilku korzystnych genów i ciężkiej pracy. Bieganie jako sport i styl życia są specjalnym przypadkiem tej kombinacji.

Pomimo niezwykłej prostoty nie ma drugiego równie głębokiego i złożonego sportu na świecie. Pomyśl o tych wszystkich kombinacjach. Na pewno jest chociaż jedna kombinacja dla każdego człowieka na świecie.

Jaki inny sport oferuje taką różnorodność? Na bieżni rozgrywa się zawody od 100 po 10 000 metrów. Na ulicy – od 5 kilometrów po maraton. W Nowym Jorku rozgrywa się co roku bieg po jednomilowej pętli, liczący 3,1 mili (4988 metrów). W biegach przełajowych występuje wszystko – od sprintu na 50 metrów po zawody na 100 mil (160 km). Lokalnie rozgrywa się wyścigi trwające 24 godziny, 48 godzin, 72 godziny albo 6 dni. Są biegi z Badwater w Dolinie Śmierci na szczyt Mt. Whitney. Wyścig etapami na 240 km u podnóża Himalajów, wyścigi transkontynentalne z Los Angeles do Nowego Jorku. Nie wspomniałem jeszcze o sztafetach, adventure racing czy zawodach łączących kilka dyscyplin sportu.

Geny pozwolą ci przebiec tylko pewien fragment biegu. Silna wola i mocne postanowienie mogą okazać się ważniejsze. Te cechy może wykształcić każdy człowiek, docierając do sportowca drzemiącego w sobie. Niestety, niektórzy ludzie chcą odnaleźć w sobie jedynie biegacza. Zaczynają biegać, ponoszą porażkę i nie znajdują w sobie sportowca.

Co to oznacza? Po prostu w USA są dziesiątki tysięcy biegaczy, którzy robią najmniej, jak tylko się da. Nigdy nie dowiadują się, że mogą dać z siebie więcej. Podam przykład. Nie lubię za dużo pisać o maratonie, ale tu dysponuję konkretnymi statystykami, które łatwo precyzyjnie zacytować.

W 1979 roku w USA było 75 000 maratończyków, w 2004 roku było ich ponad 400 000.

W maratonie bostońskim w 1979 roku 24 Amerykanów uzyskało czas poniżej 2:18, w maratonie bostońskim w 2004 roku ani jeden Amerykanin (zero!) nie uzyskał czasu poniżej 2:18.

Jak to możliwe? Jakim sposobem spośród 75 000 poniżej 2:18 zmieściło się 24 zawodników w najsłynniejszym maratonie na świecie w 1979 roku, a w 2004 roku nikt z 400 000 nie osiągnął tego czasu? Można by się spodziewać, że proporcjonalnie do liczby biegających (pomijając fakt, że od niemal 30 lat korzystamy z lepszej diety, lepszych butów do biegania i lepszych metod treningu itd.) na ponad 400 000 maratończyków w kraju powinno się znaleźć 128 tych, którzy osiągną czas poniżej 2:18 w maratonie bostońskim. Dla mnie oznacza to, że mamy w USA dosłownie setki maratończyków na skalę krajową i międzynarodową, którzy snują się ulicami i nie wiedzą, że mogą być najlepsi w kraju lub na świecie, bo nikt ich nie zachęcił albo sami nie umieli się zmotywować, by obudzić w sobie sportowca, trenując mocniej i dłużej.

W świecie prowadzącym coraz bardziej siedzący tryb życia nawet biegacze boją się rozbudzić w sobie sportowca. Zamiast tego podchodzą do biegania niepewnie, idąc po linii najmniejszego oporu (co zaleca wielu). Łączą to z typowo amerykańskim żądaniem natychmiastowej gratyfikacji. Chcą w jeden dzień zostać maratończykiem i móc się tym chwalić. A potem rzucić bieganie i zająć się czymś innym.

Fragment pochodzi z książki „Biegać mądrze” autorstwa Richarda Benyo. Książkę można zamówić na stronie wydawnictwa Inne Spacery.

Czy mój wpis Ci w jakiś sposób pomógł?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić artykuł!

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten artykuł.

Total
0
Shares

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Poprzedni wpis
Efekt jo-jo a bieganie - Poradnia Biegacza
Następny wpis
Ponadprzeciętna szybkość z domieszką arystycznego talentu - Igor Bogusz
Opinie

Dołącz do takich jak Ty!

Dołącz do ludzi takich jak Ty, którzy już nam zaufali i zostali biegaczami!

  • Podczas 10 tygodni udało mi się poprawić bazę tlenową z 32 do 35, znaleźć swoją odskocznię od trudności życia codziennego bez szwanku dla zdrowia  i jestem przekonana, że nie zrobiłabym tego bez programu Od zera do runnera przy nieocenionym wsparciu naszej grupy na Discordzie.
    Urszula - od zera do runnera

    Urszula

    Suwałki
  • Już miałem rzucić bieganie. Chciałem dać sobie z nim spokój, ale trafiłem do Was. Powiedziałem sobie spróbuję jeszcze raz od zera i okazało się, że to strzał  w dziesiątkę. Po marszach  bóle minęły, a co najważniejsze czuję w tych miejscach  włożoną pracę na treningach.
    IMG 20241026 230234 scaled e1730212654169

    Edward

    Ryczywół (wielkopolskie)
  • Program bardzo mi się podoba. Zachęciło mnie to że trwa 52 tygodnie (przerobiłam już kilka programów typu “przebiegnij 5 km w 5 tygodni” i zawsze na początkowych etapach się wypalałam – po prostu to była zbyt intensywna aktywność niedostosowana do moich możliwości). A w tym przypadku to rozłożenie intensywności wydaje mi się kluczowe.
    Marta OZDR

    Marta

    Warszawa
plany treningowe

Masz pytania? Mamy odpowiedzi.

Poniżej znajdziesz odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania dotyczące biegania.

Ile biega amator?

Wyjdźmy od tego, aby ustalić, kto to jest amator.

Amator to każda biegająca osoba, która nie żyje z biegania. A więc i ta, która dopiero zaczyna, jak i ta, która biega 2:30 maraton. Różne również będą treningi tych osób. Ten, który zaczyna biegać, będzie 10-15 kilometrów tygodniowo, a bardzo zaawansowany biegacz może przekraczać i 150 na tydzień.

Ile powinno się biegać na początku?

W pierwszych tygodniach staraj się nie biegać więcej niż od około 8 do 15 kilometrów tygodniowo z podziałem na 3 lub 4 jednostki treningowe. Z czasem, gdy poczujesz się silniejszy i sprawniejszy stopniowo wydłużaj kilometraż.

Jak oddychać w czasie biegu?

Polecam Ci książkę Tlenowa przewaga, gdzie jest bardzo dobrze udokumentowane, dlaczego powinno oddychać się nosem w trakcie biegania, spania i dowolnej innej aktywności fizycznej.

Więcej przeczytasz także w naszym artykule “Jak oddychać podczas biegania?

Jak przebiec swoje pierwsze 5 km?

Gorąco Cię zachęcam do wybrania planu treningowego dla początkujących i trenowania zgodnie z jego wytycznymi. Może sprawdzić się plan https://treningbiegacza.pl/artykul/plany-treningowe-na-5km-z-dodatkowa-aktywnoscia-i-silownia

    Ile powinno się biegać na początku?

    Zakładam, że jeszcze nie biegasz i dopiero chcesz zacząć. Gorąco polecam Ci zapisanie się do naszego newslettera, aby otrzymać roczny plan treningowy dla początkujących.

    Link do zapisu.

    Jak zacząć biegać od zera?

    Na początku oceń swój stan. Podejdź do tego bardzo świadomie i odpowiedzialnie, aby nie zrobić sobie krzywdy. Kiedy ostatnio podejmowałeś ostatnią aktywność fizyczną, ile ważych i ile masz wzrostu. Czy Twoje BMI jest w normie, czy raczej mocno odbiega od normy.

    Gdy będziesz w stanie określić swój stan, łatwiej Ci przyjdzie wybór odpowiedniego planu treningowego. W zależności od swojej obecnej formy wybierz taki, który będzie delikatnym wyzwaniem, ale nie będzie sprawiać, że po każdym treningu będziesz wracać do domu półprzytomny. Link do planów treningowych.

    Jak zacząć biegać, gdy się nie ma kondycji?

    Powoli i bez pośpiechu. Kondycja przyjdzie sama, pod warunkiem, że nie będziesz przeciążać swojego organizmu, który ma swoje limity.

    Zacznij od marszobiegu. Minutę idź, minutę biegnij. Powtórz to 7-10 razy na jednym treningu i wykonaj taki trening 3 razy w tygodniu przez najbliższe 5 tygodni. Bardzo szybko dostrzeżesz pozytywne objawy poprawy kondycji.

    Jakie tempo biegu dla początkujących?

    Adekwatne do Twojej obecnej kondycji. Jeśli nie jesteś w stanie biec bez przystanku i zaczerpnięcia tchu przez minutę, to bez sensu jest gnanie na łeb na szyję. Obierz takie tempo, aby swobodnie przy tym móc rozmawiać. Nazywa się to tzw. tempem konwersacyjnym. Jesteś w stanie biec i coś tam przy okazji mówić. Jeśli od razu brakuje Ci tchu w płucach, zwalniasz.

    Na początku nawet nie przejmuj się jednostkami typu 5 min/km, czy 25 sekund na 100 metrów. Na to przyjdzie czas.

    Masz pytania?

    Napisz do nas

      Czy mój wpis Ci w jakiś sposób pomógł?

      Kliknij gwiazdkę, aby ocenić artykuł!

      Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

      Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten artykuł.

      Rozpocznij przemianę od Zera do Runnera w drodze po zdrowe życie.
      Dołączam do programu