Ciemno wszędzie… biegacz w pędzie! O treningu nocą

Dzisiaj nie biegałeś. Masz wyrzuty sumienia, patrzysz na zegarek i ze smutkiem stwierdzasz, że na trening jest już za późno. Czyżby?

Okazuje się, że bieganie nocą jest coraz popularniejszą formą aktywności wśród sportowców. Nocne treningi mogą okazać się idealnym rozwiązaniem – pod warunkiem, że będziesz przestrzegać kilku podstawowych zasad. Dlaczego decydujemy się na bieg po zmroku i o czym wtedy należy pamiętać?

Postanowienie o nocnych treningach wynika najczęściej z braku czasu. W ciągu dnia szereg obowiązków nie pozwala nam na upragnioną aktywność fizyczną. Świadomość czekających na nas niedokończonych spraw może skutecznie odebrać przyjemność z biegania. Trening pod presją rzadko kiedy bywa źródłem zadowolenia, wręcz przeciwnie – często staje się jedynie przykrym obowiązkiem. W związku z tym coraz więcej osób traktuje nocny bieg jako zasłużony relaks i osobistą nagrodę po całym dniu ciężkiej pracy.

Bieganie nocą może być jednak nieco uciążliwe. Stopień tej uciążliwości zależy przede wszystkim od miejsca, w którym chcemy trenować. Oświetlone ulice nie tylko dostarczą nam estetycznych wrażeń, będąc elementem nierzadko pięknej, nocnej odsłony miasta. Przede wszystkim zapewnią nam lepszą widoczność – w ciemności źrenice stopniowo rozszerzają się, by wpuścić jak najwięcej światła. Nasze oczy potrzebują więc czasu, by przywyknąć do nowych warunków. Jak możemy sobie pomóc w tej sytuacji? Rozgrzewając się właśnie w ciemności – podczas ćwiczeń przyzwyczaisz wzrok do treningu pod osłoną nocy.

Jakie inne pozytywne skutki niesie za sobą bieganie w świetle ulicznych latarń? Będziemy czuć się znacznie bezpieczniej niż podczas przemierzania ciemnych, leśnych bezdroży. I nie chodzi tylko o strach przed groźnymi zwierzętami czy złoczyńcami czyhającymi w krzakach. W ciemności możemy zwyczajnie się zgubić, a także nie zauważyć wielu przeszkód – zmiany podłoża, wystającego korzenia czy kamienia na środku drogi. W takich warunkach bardzo łatwo o kontuzję. Nie biegaj więc w miejscach, których nie znasz – jeśli jednak masz swoje ulubione trasy i nie chcesz z nich rezygnować, zaopatrz się w latarkę czołową. By zapewnić sobie komfort podczas treningu, załóż ją na sportową opaskę lub czapkę.

Sklep TreningBiegacza.pl

Kupując u nas, wspierasz rozwój serwisu!

Najważniejsze, by to biegacz w trakcie swojej nocnej wyprawy był widoczny dla otoczenia, szczególnie dla kierowców. W tym celu powinien mieć odblaskowe elementy – umieszczone na ramionach i nogach – lub ubranie ze specjalnego materiału, opracowanego z wykorzystaniem zjawiska retrorefleksji, czyli odbicia światła w kierunku jego źródła. Warto także przypomnieć, że brak promieni słonecznych wiąże się z obniżeniem temperatury powietrza. Załóż na siebie dodatkową warstwę ubrania, która ochroni Cię przed zimnem.

Pamiętajmy, że od pory treningu powinniśmy uzależnić czas spożywania posiłków, a przy okazji biegania nocą – kontrolować, kiedy i ile śpimy. Jeśli biegamy bardzo późno, możemy dojść do wniosku, że zabieramy sobie cenny czas na niezwykle ważny dla organizmu sen. Najprostszym rozwiązaniem w tej sytuacji jest drzemka popołudniowa, która pozwoli nam tym brakom zapobiec. Należy jednak wziąć pod uwagę, że wysiłek o zbyt późnej porze to częsta przyczyna problemów z zaśnięciem. Zrezygnuj z niego, jeśli borykasz się z zaburzeniami snu. Co najmniej 2 godziny przed treningiem nocny biegacz powinien zjeść pełnowartościowy posiłek, a po powrocie może pozwolić sobie na lekką przekąskę – np. kanapkę, jogurt lub owocowy koktajl. Wiele zależy od intensywności treningu, przebytego dystansu i liczby spalonych kalorii. Nie zapomnij również o uzupełnieniu płynów.

Dla wielu biegaczy trening w blasku księżyca tworzy niesamowity klimat, któremu chętnie się oddają, nie zważając na trudności. Nocne treningi to dla sportowca o wiele większe wyzwanie, które – choć ryzykowne – pomaga przygotować się do wielu niespodziewanych sytuacji podczas kolejnych biegów. Niewątpliwie w tych nietypowych warunkach biegacze nabierają cennego doświadczenia, którego nie zdobyliby tuptając w pełnym słońcu.

A może się mylę i to po prostu cudowny lek na bezsenność?