Apple Watch 7 – pierwsze wrażenia

Apple Watch 7 - pierwsze wrażenia. Czy pozbędę się swego zegarka biegowego?
Apple Watch 7 - pierwsze wrażenia. Czy pozbędę się swego zegarka biegowego?

Od kilkunastu już latem jestem wielkim fanem marki z charakterystycznym nadgryzionym jabłkiem. Do tej pory głównie używałem komputerów oraz iPadów kolejnych generacji, ale nigdy, pomimo że zegarki są na rynku już od wielu lat, nigdy mnie zbytnio do nich nie ciągnęło. W tym roku ukazała się 7 generacja i zdecydowałem w końcu sprawdzić, czy wszystko, co się świeci to złoto. Zapraszam Cię do testu Apple Watcha 7 generacji.

Założenie tego artykułu, a właściwie to testu, jest proste. Pokazać funkcjonalności Apple Watcha, aby każdy mógł sobie wyrobić zdanie, czy jest to zegarek dla niego. Na razie nie będę czynił porównań do innych biegowych sprzętów. Na to przyjdzie czas w drugiej odsłonie tego przedłużonego testu. Skupmy się na konkretach.

Wady Apple Watch 7

Przez skórę już czuję, dopiero zaczynając w głowie zbierać fakty, że to będzie długa lista. Pomimo że zegarek testuję od 14 dni, to zdążył już nazbierać tyle grzeszków, że będzie o czym pisać.

Bateria Apple Watcha

Mogę powiedzieć, że ten element iWatcha zmienił moje życie. A właściwie to jego niewielką część, przyzwyczajenia.

Wstaję co rano o 4:55 i tak już jestem przyzwyczajony do porannej rutyny i tego, że nawet telefon ładuję o określonej porze, aby być przygotowany na cały dzień, że czasami myślę, że całkowicie wyzbyłem się spontaniczności. Ale to już temat na inną historię.

iWatch jednak nie pozwolił się ładować rano. Musiałem całkowicie przebudować swoje przyzwyczajenia i pamiętać, aby ładować go wieczorem. Z prostych względów. Po pierwsze. Gdy robiłem to rano, to najczęściej brakowało mi czasu, aby zrobić ładowanie do 100%, bo o 5:30 zaczynam ćwiczenia oddechowe Wima Hofa, a po nich około 20 minut ćwiczę i chcę mieć te aktywności odnotowane w dzienniczku iWatcha. BTW gorąco Cię zachęcam do zapoznania się z tą metodą oddechową, bo robi niesamowitą robotę. Opisałem ją tutaj.

Po drugie. Gdy robiłem to rano, a poprzedniego dnia dodatkowo zrobiłem trening biegowy, to zegarek do tego poranka nie dożywał. Tak, bateria wystarcza na około 24h pod warunkiem, że niezbyt mocno ten zegarek eksploatujesz.

Bateria Apple Watch 7 wpłynęła na mój rytm dnia.
Bateria Apple Watch 7 wpłynęła na mój rytm dnia.

Czy Apple Watch potrzebuje do działania czegoś jeszcze?

Nie mam tu na myśli power banka, który musimy nosić ze sobą, aby móc ruszyć się z domu na nieco dłużej. iWatch do działania potrzebuje dodatkowo iPhona. Fakt faktem od początku jego przeznaczeniem było uzupełnić funkcjonalności iPhona i tak należy to traktować. Apple Watch jest kosztownym akcesorium dedykowanym iPhonowi, co licząc z nowym iPhonem 13 Pro daje kwotę lekko powyżej 8.000 zł. Sam natomiast iWatch jak już masz iPhona to koszt rzędu 2599 zł w wersji, którą nabyłem, czyli Apple Watch Nike Series 7 GPS + Cellular – Koperta 45 mm z aluminium w kolorze księżycowej poświaty.

Jak Apple Watch 7 sprawuje się w trudnych warunkach?

Jeśli przeczytałeś artykuł o metodzie oddechowej Wima Hofa, który przytoczyłem Ci powyżej to wiesz, że składa się ona z 3 filarów, a jeśli nie przeczytałeś, to masz tu link jeszcze raz.

Jednym z filarów są zimne prysznice i ekspozycja na zimno, np. morsowanie. Dlatego piszę o trudnych warunkach, bo stres wywołany zimnym prysznicem jest dla mnie niebywałym doznaniem. Słowa “niebywałym” nie wiąż z niczym pozytywnym.

Staję sobie pod tym prysznicem, odkręcam kurek maksymalnie w prawo i gdy tylko poczuję igiełki na skórze odpalam licznik, aby jak najszybciej odliczyć początkowo 15, później 30, a w końcu 60 sekund, będących wiecznością. I jakież jest me zdziwienie, gdy dotykowy ekran w chwili, gdy najbardziej tego pragnę, nie reaguje na mój dotyk? Możesz sobie wyobrazić.

To jednak nie koniec litanii.

Jak pewnie zdążyłeś się już wielokrotnie przekonać, w Polsce od czasu do czasu mamy zimę, a mimo to biegać trzeba. No co zrobisz? Pizga, ale trzeba wyjść i zrobić swoje. Apple o tym nie wie.

Testowałem już dziesiątki zegarków z nadgarstkowym pomiarem tętna i wszystkie charakteryzowało jedno: pomiar nadgarstkowy był do bani. Podobnie jest i z Apple Watch 7. On działa, owszem. Teraz gdy siedzę przy biurku, patrzę na niego, jest ciepło dookoła i warunki są idealne. No działa.

No ale, jak przy temperaturze +2 do -2 próbowałem robić trening, to z tym działaniem nie było już tak dobrze. Pomiar tętna podczas treningu po prostu przestawał funkcjonować. Zakrywałem zegarek bluzą, naciągałem na to rękawiczkę i raz działał, raz nie działał. Jak dla mnie to za wiele. Na szczęście, podobnie jak i u innych producentów zegarków sportowych, można sparować iWatch np. z taśmą HRM Pro (akurat ja korzystam z tej od Garmina).

Apple Fitness+ osłodzi niedoskonałości

Swego czasu, gdzieś zobaczyłem reklamę. Kup Apple Watcha, a dostaniesz 3 miesiące gratisowego dostępu do Apple Fitness+.

Apple Fitness+ to taka platforma z różnymi ćwiczeniami dostosowanymi do różnych zainteresowań oraz sprawności. Znajdziesz tu jogę, pilates, ćwiczenia siłowe i dziesiątki innych aktywności, które wykonujesz przed ekranem telewizora lub komputera, a iWatch dodatkowo daje ci wskazówki, odpala stopery, mierzy aktywność, liczy kalorie itd. Można powiedzieć, że Apple Fitness+ to taki przydatny dodatek do iWatcha, który w sposób unikatowy rozszerza funkcjonalności.

No i tu kolejne zderzenie z rzeczywistością. Ta promocja nie obejmuje Polski. Nie wiem, z czego to wynika, czy to że serwis jest anglojęzyczny i za głupi jesteśmy, aby zrozumieć jump? Nie mam pojęcia. Może stoją za tym inne ograniczenia… Można to obejść korzystając z VPN, ale nie mam w zwyczaju pchać się tam, gdzie mnie nie chcą. Tak więc sobie odpuściłem.

Zrozumieć działanie iWatcha

Moje dotychczasowe doświadczenia związane z Apple zawsze były na plus. Od zawsze ich nadrzędnym celem było upraszczać pracę i rzeczywistość. Bez nadmiernego klikania, ot szybko przejść z punktu A do punktu B, i to zawsze ceniłem.

Nie wiem zatem, co się wydarzyło z iWatch, że tu do ogarnięcia zegarka potrzebne są aż 3 apki.

  1. Watch – to aplikacja dostępna domyślnie z każdym iPhonem. Bez względu na to czy masz iWatcha, czy też nie, ta jest instalowana w iPhonie domyślnie. Służy do zarządzania zegarkiem. Zmienisz tu tarczę, sposób wyświetlania aplikacji na ekranie zegarka oraz zdecydujesz,  które aplikacje mają był w ogóle zainstalowane w zegarku.
  2. Fitness – to aplikacja zbierająca informacje na temat Twojej aktywności. Generalnie cała filozofia funkcjonowania tego systemu opiera się na 3 kręgach:
    1. Czerwonym – w ruchu – czyli ile kalorii spaliłeś aktywnie.
    2. Zielonym – ćwiczenie – czyli ile czasu spędziłeś na różnego rodzaju treningach w danym dniu.
    3. Niebieskim – na nogach – czyli czy odpowiednio często podnosiłeś tyłek z krzesła, aby rozruszać organizm.
  3. Zdrowie – to aplikacja zbierająca i agregująca wszystkie informacje na temat Twojego zdrowia. Trochę taka kartoteka medyczna. Ona w odróżnieniu od dwóch poprzednich aplikacji jest ponadsystemowa, można z niej korzystać bez iWatcha, bo można ją sparować z innymi urządzeniami mierzącymi aktywność. Dosyć przydatny i użyteczny kombajn, który ponownie jednak pozostawia pewne ale.
    1. Sen – mamy dostęp do parametrów Snu, ale bez żadnych fajerwerków. Dokładnie to samo, co miałem bez iWatcha. I tu mam smutne spostrzeżenie. iWatch nie radzi sobie z rozpoznaniem czy my faktycznie śpimy, czy też nie. Miałem jedną nieprzespaną nockę. Zasnąłem szybko, ale koło 1 obudziły mnie myśli (czasami tak mam), nie spałem do 4, ale rano iWatch wskazał idealny sen. No heloł? Czy leci z nami pilot? Mało tego. Aby dowiedzieć się, jak długo trwała faza rem, ile razy się przebudziłem i mieć dostęp do dodatkowych parametrów snu, niezbędna jest dodatkowa aplikacja i tu Apple poleca kilka rekomendowanych. Wszystkie dostępne w „niewielkim” miesięcznym abonamencie (25-50 zł).
  4. Nike Run Club – napisałem, że do obsługi potrzebne są trzy  apki, a wymieniam czwartą? Już odpowiadam. Ja nabyłem wersję Apple Watch Nike Series 7 – czyli wersję z preinstalowanymi dodatkami od Nike. To de facto jest dobrze znana wszystkim Nike Run Club, a nie jakiś ekstra, specjalnie stworzony dodatek na potrzeby tej współpracy. No i w sumie dobrze, bo bez tego byłoby naprawdę kiepsko.
Urządzenia Apple wyróżnia prostota i logika działania. Czy podobnie jest z Apple Watch 7.
Urządzenia Apple wyróżnia prostota i logika działania. Czy podobnie jest z Apple Watch 7.

Mankamenty

Wiem. Wady już były, a mankamenty to takie ładniejsze słowo na określenie niedostatków. Postanowiłem to jednak oddzielić, bo o ile te ewidentne wady każdy zauważy, tak te mankamenty mogą nie każdego dotyczyć. Wymienię je w skrócie:

  • czas ładowania baterii – od 11% do 100% – 1:45; od 0 do 100% – blisko 2h – czyli dosyć długo,
  • podczas treningu wzmacniającego, przy specyficznym machaniu rękoma zegarek wypluwa informację o zakończeniu treningu – za każdym razem podczas tego jednego ćwiczenia – nie znalazłem opcji, aby to wyłączyć.

Zalety Apple Watcha

Nazbierało się tych grzeszków. Pewnie niektóre są do przyjęcia, a z niektórymi trzeba się pogodzić. Pozostaje pytanie, czy zalety będą na tyle wystarczające, aby co najmniej zrównoważyć ten absmak?

Zacznijmy od tego, co najbardziej rzuca się w oczy…

Ekran Apple iWatch

No zaiste nad nim można się rozpływać. Kolory, nasycenie, ostrość i wyrazistość. Bajka. Nie będę pisać, z czego jest zrobiony, bo to można doczytać w instrukcji na stronie Apple. Nas interesuje bowiem, jak coś działa albo nie działa.

A ekran iWatcha może się podobać. W odróżnieniu od wcześniejszych jego wersji, 7-ka daje możliwość ciągłej aktywności ekranu, czyli kiedy byśmy na niego nie popatrzyli, widoczna jest godzina i inne ustawione parametry. Gaśnie jedynie w nocy i aby sprawdzić godzinę, trzeba przycisnąć przycisk lub lekko go tapnąć.

Trzy pierścienie

To obok ekranu najjaśniejszy element tego systemu. Abstrahując od tego, jak wykonujemy trening. Czy robimy go z wykorzystaniem Nike Run Club, czy też po prostu odpalając dowolną aktywność w trybie Trening, trzy pierścienie będą zbierać wyniki. I to przyznam szczerze jest super. Naprawdę.

Jestem zdania, że każdy człowiek powinien codziennie poświęcić godzinę na poprawę swojej sprawności fizycznej. Może to być dowolna aktywność, a w tym względzie Apple Watch spisuje się całkiem całkiem, bo tych predefiniowanych trybów ma kilkadziesiąt. Rzecz jednak nie w tym, aby ich było kilkadziesiąt, lecz w tym, aby regularnie wykorzystywać te kilka ulubionych. Tylko tyle.

Co ważne, każda osoba może sobie ustalać swoje poziomy, do jakich chce dążyć, a to, co ciekawe, zrobisz tylko i wyłącznie poprzez zegarek. Pomimo 4 różnych aplikacji dostępnych w telefonie, próżno w nich szukać, jak zmienić cele dla naszej aktywności.

Podczas kolejnych dni testów doszedłem do wniosku, że trzy pierścienie mogą być bardzo przydatne w kontekście odchudzania. Dla mnie ten proces to prosta matematyka, musimy mieć ujemny bilans kaloryczny, wiedzieć, jakie jest nasze dzienne zapotrzebowanie, skorzystać z przydatnej apki, która to wszystko policzy i już. Wrócę do tego niebawem i pokażę Ci cały proces. A tymczasem, jeśli interesuje Cię proces odchudzania, to zobacz Dlaczego nie mogę schudnąć?

Komunikacja

Nie jestem wielkim fanem gadania do zegarka. Generalnie nawet nie lubię rozmawiać przez telefon. Doceniam jednak tę funkcjonalność, bo mogę telefon odebrać, np. pod prysznicem i gadać oczywiście przez zegarek. Naturalnie telefon musi być gdzieś w pobliżu, bo pomimo że mam wersję Cellular, nie mogę z niej skorzystać w Plusie, bo ten nie obsługuje kart esim. Kurtyna. eSim dostępny jest tylko w T-Mobile oraz w Orange, jednak z uwagi, że T-Mobile ma mega słabą jakość połączeń głosowych (Świdnica i okolice), a z Orange nie skorzystam choćby to była ostatnia firma telekomunikacyjna świata, to de facto nie mogę wykorzystać wszystkich funkcjonalności iWatcha.

I niestety, jak mi odpowiedział konsultant T-Mobile…

eSim - tak blisko, a tak daleko...
eSim – tak blisko, a tak daleko…

Kurczaki, piszę o zaletach, a ciągle wypluwam wady. Nie sposób jednak potraktować tego kompleksowo, aby nie wspomnieć o wszystkich aspektach, które powinno się wziąć pod uwagę w momencie zakupu.

Doszukałem się jednak, że dzięki Truphone można przekształcić iWatcha w niezależnie działający telefon, z którego można nawiązywać połączenia i odbierać, tak więc dla niektórych może to być rozwiązanie. Czy przy takich kosztach i prostocie działania, które charakteryzuje produkty Apple, chcecie się w to bawić? Odpowiedzcie sobie sami.

Omawiając temat komunikacji, nie sposób nie wspomnieć o technologii sms. Ta nadal jest żywa i często wykorzystywana. I tu trzeba przyznać, że iWatch fajnie ją ogarnia. Oczywiście ten mały ekran (przekątna 45 mm) nie jest szczytem wygody dla pisania esemesów, zwłaszcza lewą ręką, gdy noszę Watcha na prawej. Tu jednak pomocnym okazuje się możliwość mówienia do zegarka, a ten całkiem sprawnie i poprawnie radzi sobie z zamianą słów na tekst.

Przydatne dodatki

Dodatki. Fajnie, że są, ale nie stanowią o jakości czy też mocno nie wpływają na decyzję kupić/sprzedać/nie kupić:

  • EKG – nie bardzo na razie potrafię sobie wyobrazić, po co mi EKG w zegarku. Zwłaszcza, że ten nie potrafi wykryć zawału, a jedynie czy rytm zatokowy jest zaburzony. Podejrzewam, iż przyda się to nielicznym osobom.
  • Saturacja – z tym parametrem już lepiej. Bardzo często z niego korzystam lub korzystałem, gdy przechodziłem Covida, a następnie odzyskiwałem formę. Ilość tlenu w krwi dosyć sporo nam mówi. Również w trakcie etapu retencji podczas metody Wima Hofa (dwa linki do artykułu dałem już wcześniej).
  • Kompas – tu mogę sobie wyobrazić zastosowanie dla kogoś, kto startuje w BNO lub innych rajdach przygodowych, ale z drugiej strony naprawdę musiałby się poruszać z przypiętym zegarkiem do powerbanka, bo mocy wystarczy może na 5h, ale akurat tego parametru nie sprawdzałem, więc nie chcę uprzedzać.

Reasumując

Apple Watch jaki jest, każdy widzi. Każdy musi też sobie udzielić odpowiedzi czy warto wydać na niego taką kwotę. Wszak w tej cenie mamy prawdziwe kombajny innych firm. Ja osobiście mówię nie i już szukam kupca na mój egzemplarz. Zanim jednak ten poleci do kogoś, kto go bardziej doceni, spodziewaj się drugiej części tego artykułu, który pokaże walory biegowe, porównanie mierzonych odcinków, dokładności pomiaru tętna i wszystkich tych elementów, na które zwraca uwagę każdy biegacz.

Apple Watch 7 w pytaniach i odpowiedziach

  • Co to cellular – to wersja iWatcha (odrobinę droższa), która umożliwia korzystanie z połączeń telefonicznych oraz wiadomości sms bez potrzeby posiadania telefonu w pobliżu – uruchamiasz to dzięki wirtualnej karcie esim.
  • Co w zestawie – zegarek, pasek na szczupły i grubszy nadgarstek, kabel indukcyjny do ładowania (bez ładowarki wpinanej do sieci).
  • Cena Apple Watch – od 1.999 zł do 3.799 zł (dopłata za bransoletę).
  • Wodoodporność Apple Watch – śmiało możesz z nim pływać, brać prysznic i nurkować do 50 metrów.
  • Co oznacza ikona kropli wody – to blokada ekranu, przydatna w szczególności podczas kąpieli czy pływania, bo wtedy nawet dmuchnięcie w ekran powoduje jego aktywizację i uruchamianie aplikacji.
  • Czy Apple Watch zadziała z androidem – nie ma takiej możliwości, iWatch funkcjonuje tylko z iPhonem oraz iOS.