Korzystaj wygodnie z naszego serwisu dzięki najnowszej aplikacji mobilnej dostępnej na Twojego Iphone’a i I’Pada!

Zamknij

Przedsmak Mistrzostw Świata w Monaco

Przedsmak Mistrzostw Świata w Monaco

Najzagorzalsi kibice lekkoatletyki na pewno mieli w swoim kalendarzu zapisany mityng Diamentowej Ligi w Monaco. Odbył się on w miniony piątkowy wieczór. Na listach startowych nie zabrakło czołowych nazwisk, a my szczególną uwagę zwracaliśmy na bieżnię.

Tam w szranki na 400 m mieli stanąć między innymi Wayde Van Niekerk z Isaaciem Makwalą i Baboloki Thebe, czyli trzech z czterech najszybszych zawodników na tym dystansie w tym roku! Miał również w końcu w tym roku „złamać” barierę 10 sekund na 100 metrów Usain Bolt. Spoglądaliśmy również z nadzieją na kolejny dobry bieg Polaka – Marcina Lewandowskiego na 1500 m. Poza tym było jeszcze wiele innych ciekawych konkurencji i wyników.

Zaczynając od „setki”. Jamajski sprinter Usain Bolt, jak można było się spodziewać, w końcu zszedł poniżej 10 sekund tym samym uzyskując swój najlepszy czas w sezonie – 9.95. Aktualny rekordzista świata na dwóch najkrótszych dystansach, nie miał lekko w biegu rozgrywanym na stadionie Ludwika II. Zaledwie 0.03 do zwycięzcy stracił Amerykanin – Isiah Young. Podium uzupełnił Akanii Simbine z RPA. Na 200 metrów kobiet najszybsza była Marie-Josee Ta Lou. Iworyjka zatrzymała stoper na 22.25, a w tym sezonie jej najlepszy czas jest jeszcze lepszy i wynosi 22.16. Kolejne miejsca na 200 m zajęły Kyra Jefferson ze Stanów Zjednoczonych i Brytyjka – Dina Asher-Smith.

W Monaco mocno obsadzone zostały biegi na 800 metrów. Wśród pań biegła m.in. budząca skrajne emocje za każdym razem, gdy pojawia się na bieżni – Caster Semenya, czy też halowa mistrzyni świata na 1500 m – Sifan Hassan. Bieg okazał się piekielnie mocny! Aż 7 zawodniczek na 9, które ukończyły bieg, „złamały” 2 minuty, a nawet 1:59.00. Najszybsza oczywiście była Semenya z czasem 1:55.27, przed Francine Niyonsaba z Burundi (1:55.47) i Ajee Wilson ze Stanów Zjednoczonych (1:55.61), cała trójka niemal razem wpadła na metę. Zwyciężczyni uzyskała: najlepszy czas na tegorocznych listach światowych, rekord Diamond League, rekord mityngu w Monaco oraz rekord kraju. Niyonsaba i Wilson ustanowiły rekordy swoich krajów, podobnie jak piąta Kanadyjka Melissa Bishop, czwarta na mecie Hassan poprawiła swój rekord życiowy, a kolejno szósta i siódma: Lynsey Sharp i Brenda Martinez pobiegły najszybciej w tym sezonie. Wśród panów najszybciej 2 okrążenia pokonał kenijski biegacz – Emmanuel Korir uzyskując 1:43.10 – najlepszy wynik na listach światowych. Za nim linię mety przecięli Brandon McBride (Kanada) i Antoine Gakeme (Burundia).

Niezłe wyniki osiągnęły panie na 100 metrów przez płotki. Wygrała Amerykanka Kendra Harrison przed swoją rodaczką – Shariką Nelvis i Jamajką Danielle Williams, wszystkie osiągnęły wyniki poniżej 12.60, kolejno: 12.51, 12.52, 12.58. Reprezentantki starego kontynentu zajęły dwa ostatnie miejsca. W niemal każdej konkurencji rozgrywanej w Monaco przedstawicielki płci pięknej osiągały bardzo dobre rezultaty. Na dystansie 3000 m, podobnie, jak na 800 prawie wszystkie zawodniczki pobiegły na rekordy życiowe, czy też krajowe. Wygrała reprezentantka Kenii – Hellen Obiri z najlepszym wynikiem w 2017 roku – 8:23.14, za nią finiszowała inna Kenijka Beatrice Chepkoech (8:28.66 – rekord życiowy) oraz najlepsza z Europejek Laura Muir (8:30.64 – rekord życiowy). „Życiówki” ustanowiło również jeszcze sześć innych zawodniczek, a Meraf Bahta dodatkowo uzyskała rekord Szwecji.

Niesamowite emocje udzieliły się również kibicom przy wyścigach panów na 1500 m oraz 3000 m z przeszkodami. W tym pierwszym biegu mieliśmy swojego przedstawiciela – Marcina Lewandowskiego. Popularny „Lewy” dobiegł co prawda dopiero na 8. miejscu, ale po raz kolejny poprawił rekord Polski. Od piątku wynosi on 3:34.04 i do pokonania magicznej bariery brakuje już niewiele, oby ta sztuka udała się już na MŚ w Londynie. Na stadionie Ludwika II w Monaco najszybciej 1500 metrów przebiegła trójka z Kenii w kolejności: Elijah Motonei Manangoi (3:28.80 – najlepszy wynik na listach światowych), Timothy Cheruiyot (3:29.10 – „życiówka”), Ronald Kwemoi (3:32.34). Na dystansie dwukrotnie dłuższym, dodatkowo z przeszkodami w końcu nie wygrał przedstawiciel „Czarnego Lądu”. Zwyciężył z dużą przewagą Evan Jager (USA) osiągając najlepszy tegoroczny czas – 8:01.29, przed Jairusem Kipchoge Birech (Kenia) z czasem 8:07.68 i Amerykaninem kenijskiego pochodzenia – Stanleyem Kipkoech Kebenei (8:08.30 – rekord życiowy).

Wydaje się, że oczekiwań nie zawiódł najciekawiej zapowiadający się bieg, czyli 400 metrów mężczyzn z rekordzistą świata – Waydem Van Niekerkiem na czele. Obok niego znaleźli się również Isaac Makwala z Botswany (trzeci na tegorocznych listach światowych) i jego rodak Baboloki Thebe (czwarty na WL), a także Amerykanie: Vernon Norwood, Tony McQuay, Gil Roberts oraz Teddy Atine-Venel z Francji i Luka Janeżic ze Słowenii. Świetnie wystartował Van Niekerk, który zaraz po wyjściu z wirażu zrównał się z biegnącym na torze przed nim Makwalą, dzielnie gonił ich drugi z Botswańczyków. Na ostatnią prostą cała trójka wyszła razem, tworząc równą linię. Pierwszy z walki o zwycięstwo odpadł Thebe, a na ostatnich 30-40 metrach najmocniejszy okazał się rekordzista świata i to on wygrał zawody Diamentowej Ligi w Monaco na 400 m. Dwóch pierwszych zawodników na mecie znowu zeszło poniżej 44 sekund, Van Niekerk uzyskał czas 43.73 (rekord mityngu), a Makwala 43.84 (rekord sezonu), Thebe osłabł na ostatnich metrach i ostatecznie zatrzymał stoper na 44.26.

Niesamowite emocje dostarczyli kibicom lekkoatleci na ostatnim mityngu z cyklu Diamentowej Ligi przed Mistrzostwami Świata w Londynie i wiele wskazuje, że będziemy mogli pasjonować się świetną rywalizacją na bieżni i dodatkowo możemy spodziewać się rekordowych wyników. Przypomnijmy, że mistrzostwa globu rozpoczynają się 4. sierpnia, a zakończą 13. sierpnia. Tradycyjnie liczymy na medale Polaków, a jeżeli chodzi o konkurencje biegowe to największe nadzieję łączymy z: Adamem Kszczotem (srebrny medalista z MŚ w 2015 roku) i Marcinem Lewandowskim. O niespodziankę mogą jednak pokusić się nasze sztafety 4 x 400 m, czy też Zosia Ennaoui, a może „odpali” Joanna Jóźwik?

Zamknij