Wywiad z Rafałem Sikorą, reprezentantem Polski w MŚ na 50km

Jednym z naszym reprezentantów w chodzie na 50km w Koreańskim Daegu jest Rafał Sikora, wielokrotny medalista Mistrzostw Polski i reprezentant kraju. W tym sezonie Rafał radził sobie bardzo dobrze, znacznie poprawiając rekordy życiowe na dystansie 20 i 50km.

Jego wynik na 50km plasuje się światowej czołówce, co pozwala wierzyć, że na MŚ nasz zawodnik może pokusić się o niespodziankę. Rafał dla naszego portalu opowiada o aklimatyzacji w Korei, o tamtejszej ludności, celach związanych z Igrzyskami w Londynie i o marce Under Armour, która w Polsce dopiero wchodzi na rynek odzieży sportowej. Z Rafałem rozmawiał Mateusz Jasiński.

Rafał, Korea Południowa, nie tylko ze względu na dzielącą odległość tego państwa od Polski, brzmi dosyć egzotycznie. Poza tym, Azja w porównaniu z Europą to zupełnie dwa inne światy pod względem nie tylko kulturowym. Co zaskoczyło Was na miejscu? Na pewno w głowie miałeś jakieś wyobrażenia na temat Korei, a być może stereotypy, jak to wszystko ma się do rzeczywistości?

Korea od zawsze kojarzyła mi się z  nadzwyczaj rozwiniętą gospodarką tego kraju, zintensyfikowanym przemysłem, firmami takimi jak Hyundai, Kia, Samsung, LG, Mój przyjazd do tego kraju nie wpłynie jednak znacząco na zmianę moich wyobrażeń, ponieważ staram się maksymalnie skupić na realizacji celu, który przyświecał mi od początku tego sezonu. Mianowicie mam na myśli przygotowania oraz sam start na dystansie 50 km, który odbędzie się już 3 września w Daegu. Jeżeli chodzi o samych Koreańczyków – na każdym kroku widoczna jest życzliwość i przyjazne nastawienie miejscowej ludności do polskiej ekipy, co potwierdziło moje wyobrażenia o tym kraju i jego mieszkańcach. Na stadionie jak również na hotelu Resort Geochang, w którym mieszkamy  widnieje ogromny transparent ,,Welcome to Geochang POLISH ATHLETIC TEAM” Dużym zaskoczeniem są ścieżki biegowo-rowerowe wzdłuż rzeki wyłożone tartanem gdzie można spokojnie trenować. U nas ciężko jest zbudować stadion tartanowy a tu proszę, taka różnica. W pobliżu ścieżek  znajduje się dużo przyrządów do ćwiczeń siłowych, sprawnościowych, zwinnościowych zarówno dla dorosłych i jak dla dzieci.  W Polsce kiedyś również mięliśmy podobne „ścieżki zdrowia” ale aktualnie zostały one zaniedbane,  a w dużej mierze zniszczone przez wandali.

Koreański klimat mocno nie odbiega od tego tutaj, w Polsce. Jak w Twoim przypadku przebiega proces aklimatyzacji? W jakich warunkach najlepiej startuje Ci się na zawodach? W tak długim wyścigu, jakim jest chód na 50km, pogoda odgrywa bardzo ważną rolę. Jakie są prognozy? Pogoda będzie sprzyjać chodziarzom?

W chwili obecnej nie odczuwam jakiejś znaczącej różnicy więc wszystko jest w porządku. Najlepsze warunki pogodowe to dla mnie temperatura w granicach 14-20 stopni. Lubię chodzić podczas deszczu jak i w dużym upale. Na przykład podczas Pucharu Świata w Meksyku było około 40 stopni, a chodziło mi się można powiedzieć przyjemnie, czy podczas Pucharu Europy w Metz, gdzie zawodnicy padali jak przysłowiowe kawki. Co do prognoz pogodowych  na zawody to jestem optymistą i liczę na zachmurzenie i temperaturę w granicach 25 stopni . Ponieważ tutaj jest teraz 28 stopni i w takich warunkach bardzo dobrze znoszę trening.

W tym sezonie radzisz sobie wręcz fenomenalnie. Rezultat uzyskany na Słowackich Dudincach, przez długi czas figurował na liście pierwszych dziesięciu wyników na świecie w tym roku. Na chwilę obecną, Twój  wynik plasuje Cię na 11 miejscu na świecie. Za Tobą jednak są tacy zawodnicy jak np. Nathan Deakes czy Eder Sanchez, którzy z pewnością w Daegu wystrzelą z formą. Jakie cele stawiasz sobie przed MŚ? Jaki wynik będzie dla Ciebie porażką?

Wiadomo że listy światowe same nie wygrywają i za to się medali nie przyznaje. Jest to tylko pokaz obecnych możliwości poszczególnych zawodników, a prawdziwą formę zweryfikuje dystans 50 km w Daegu. Wiadomo że każde zawody rządzą się innymi prawami, chodzi tutaj o temperaturę, miejsce rozgrywania i inne istotne elementy. Co do Nathana Deakesa czy Edera Sancheza, to Australijczyk wraca niemal po 4 letniej przerwie spowodowanej kontuzją. Jest mistrzem świata z Osaki i będzie głodny sukcesu… Pokonanie ich na zawodach w Dudincach sprawiło mi dużą satysfakcję, Deakes przecież to były rekordzista świata, mistrz świata. Eder Startuje natomiast na 20 km, ale na 50 km pokazał że będzie liczącym się zawodnikiem jeśli zdecyduje się na starty na tym dystansie.

Oprócz ogromnego progresu  na dystansie 50km, znacznie poprawiłeś również życiówkę na 20km. Chodzenie w granicach 1h21′ jak na specjalistę od 50km to naprawdę doskonały wynik. Co wg Ciebie wpłynęło na to, że w tym sezonie jest tak dobrze?

Progresja na dystansie 20 i 50 kilometrów to efekt ciężkiej pracy, zarówno mojej jak i Trenera Krzysztofa Kisiela. Wiem że stać mnie na to by w przyszłym roku mocno  namieszać w rywalizacji o medale podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Celem na przyszły rok jest uzyskanie wyniku w granicach 3:40,00 – 3:42;00 na 50 km co pozwoli pokrzyżować szyki rywalom w drodze po najcenniejsze krążki. Ważną rzeczą będzie ustabilizowanie formy na 20 km, by regularnie chodzić w granicach 1:20;30 –1:21;00

Nie boisz się drugiego w tym roku chodziarskiego maratonu? Jak oceniasz swoją formę, czy przygotowania przebiegły po Twojej myśli?

Jest to mój debiut na Mistrzostwach Świata, będę zdobywał doświadczenie w tak ciężkiej i prestiżowej imprezie. Uważam jednak, że  jestem przygotowany by podjąć walkę o miejsce w pierwszej ,,8″ . Wiadomo, że  istotną rolę podczas zawodów będzie odgrywała również temperatura i wilgotność, która będzie bardzo wysoka. Trzeba mieć dużo pokory do dystansu i rywali. To są mistrzostwa świata i wszyscy będą bardzo dobrze przygotowani.

Czasy Roberta Korzeniowskiego przeszły do historii. Na horyzoncie oprócz Was, młodych i perspektywicznych, (mam tutaj na myśli chociażby Ciebie czy Dawida Tomalę) niestrudzenie po medal zmierza Grzegorz Sudoł. Jak myślisz, czy Sudoł wypełni tę lukę po Korzeniowskim? Czy będzie w stanie w tym roku walczyć z najlepszymi?

To co zrobił Robert Korzeniowski – to bardzo wysoko postawiona poprzeczka dla nas wszystkich. Wiadomo chód sportowy bardzo mocno rozwija na świecie. Tutaj nikt na nikogo nie będzie czekał. Ale to bardzo motywuje i jest duża szansa że choćby my młodzi zawodnicy tacy jak Dawid Tomala czy Łukasz Nowak nawiążemy do tych sukcesów. Proszę nie zapominać również o Rafale Fedaczyńskim , Artule Brzozowskim i Rafale Augustynie którzy uzyskują wyniki na światowym poziomie. Więc mamy w kim wybierać i co robić na treningach. Jeśli chodzi Grzegorza Sudoła – jego wyniki pokazują, że jest liczącym się zawodnikiem na świecie. Co do walki o medal proponuję najlepiej zasiąść wygodnie przed telewizorem i poczekać na zakończenie chodu na 50 km i to da nam odpowiedź na to pytanie. Jest nas 3 reprezentantów Polski, może nieoczekiwanie ktoś inny  sprawi niespodziankę. Kto wie. To jest dystans 50 km, pogoda będzie robiła  z ludźmi co będzie chciała. Uważam że stawka zawodników liczących się w walce o czołowe miejsca będzie się wahać do 16 osób.

Ile zatem wg Ciebie wystarczy w tym roku, aby zdobyć medal na 20 i 50km?

Wszystko będzie zależało od temperatury i wilgotności powietrza, jeśli będzie ona wysoka to do medalu na 50 km być może wystarczy wynik na poziomie 3:48,00. Lecz to tylko przypuszczenia, a co będzie to czas pokaże. Co do 20 km obstawiam wynik w granicach 1:21,00 -1:22,00. Patrząc po listach startowych to na 20 km to jest silna obsada z azjatami na czele , chodzi mi tu głównie o mocnych reprezentantów Chin.

Sportowy świat huczy od startu Oscara Pistoriusa w gronie pełnosprawnych lekkoatletów. Jak Ty się na to zapatrujesz?

Według przepisów IAAF Oscar ma wypełnioną normę kwalifikacyjną.

Jesteś ambasadorem marki Under Armour na Polskę, powiedz pokrótce wszystkim co to za firma? W czym się specjalizuje?

Ta wywodząca się ze Stanów Zjednoczonych marka podbija obecnie rynki na wszystkich kontynentach, a jej obroty za ostatni rok sięgnęły miliarda dolarów, stawiając „Under Armour” w grupie czołowych korporacji sportowych świata. Będąc drugą najszybciej rozwijającą się spółką na amerykańskim parkiecie oraz okrzykniętą „najgorętszą” marką w sporcie, Under Armour stanowi mocne zagrożenie dla najsilniejszych marek sportowych obecnych na globalnym rynku. Założeniem każdego produktu „Under Armour”  jest uczynić sportowców lepszymi („To make athletes better”) i pomóc im osiągać jak najlepsze wyniki w wybranej dyscyplinie sportu. Under Armour nie jest marką mody sportowej, co wyróżnia ją spośród konkurencji. Zamiast oferowania odzieży sportowej „dla każdego”, Under Armour skupia się na produkcji tylko i wyłącznie technicznie zaawansowanej odzieży z wyraźnym przeznaczeniem do uprawiania sportu. Filozofia firmy to zapewnienie maksimum komfortu termicznego nawet przy ekstremalnym wysiłku, co osiągnięto stosując najnowsze technologie odzieżowe i przemyślane projekty krojów. Odprowadzenie wilgoci, dopływ powietrza, idealne dopasowanie do sylwetki, świetny wygląd – dzięki tym cechom odzież Under Armour, została doceniona przez miliony klientów na całym świecie. Nie wyobrażam sobie treningu be użycia sprzętu „Under Armour”. Po prostu jest to najlepszy sprzęt treningowy i startowy dla sportowca na świecie.

We wrześniu zapraszam wszystkich na Finał Ekstraklasy na stadion AWF-u w Krakowie gdzie będziemy mieli swoje stoisko. Każdy będzie mógł przyjść i zapoznać się z naszą ofertą.

Dzięki za zaproszenie! W Berlinie zdobyliśmy najwięcej medali w historii naszych startów na MŚ. Jak sądzisz, czy ten wyczyn jest do pokonania w tym roku? Jak w kilku słowach ocenisz kondycję PZLA i lekkoatletki w Polsce w ogóle?

Należy pamiętać o tym że Berlin to inny klimat, o medale w Deagu będzie dużo trudniej, w szczególności w konkurencjach wytrzymałościowych. W polskiej lekkiej atletyce idzie młodość i z niej będzie duża pociecha.