fbpx
Na starcie 6. Gdańsk Maratonu

6. Gdańsk Maraton – długo wyczekiwany start!

6. Gdańsk Maraton rozpoczął sezon dużych imprez biegowych. Blisko 2500 osób po przerwie spowodowanej pandemią wystartowało nad morzem. Nawet mocny wiatr nie był przeszkodą większą, niż głód biegania i chęć rywalizacji ramię w ramię z innymi zawodnikami. Najszybszy na dystansie 42,195 km był Andrzej Rogiewicz z wynikiem 2 godziny 25 minut i 26 sekund.

Rogiewiczowi (Grudziądz – MKS INOWROCŁAW / PACKMAN TEAM) do rekordu trasy (2:23,14) Rafała Czarneckiego, który zwyciężał tutaj trzy razy z rzędu (ostatni raz w 5. Gdańsk Maratonie w 2019 r. – dop. red.) zabrakło naprawdę niewiele. Można śmiało założyć, że gdyby nie warunki na trasie w postaci silnego wiatru, czas dominatora gdańskiej imprezy zostałby złamany. 

Tryumfator już po starcie zdecydował się na samotny bieg i szybko odskoczył mocnemu rywalowi w osobie Grzegorza Kujawskiego, nad którym przez cały czas utrzymywał bezpieczną przewagę. Linię mety przekroczył w czasie 2:25,26Grzegorz Kujawski (Puck – LKS ZIEMI PUCKIEJ) w końcówce biegu zdołał podgonić rywala i zameldował się na mecie z czasem 2:25;49. Trzecie miejsce wywalczył Andrzej Witek w Wrocławia (140MINUT.PL) z czasem 2:29,18.

Warunki pogodowe nie pozwoliły na pobicie rekordu, ale wygrana cieszy.
Warunki pogodowe nie pozwoliły na pobicie rekordu, ale wygrana cieszy.

– Taktyka na pewno zakładała walkę o zwycięstwo. Miałem nadzieję, że będzie możliwość rywalizowania na poziomie czasu 3:22-3:23 na kilometr. Pierwsze dwa kilometry były bardzo wolne, więc postanowiłem pobiec to, co sobie założyłem, mając nadzieję, że ktoś podejmie rękawicę. Wyszło inaczej. Z wiatrem biegło się fajnie, lekko, pod wiatr trzeba było popracować, bo utrudniał bieganie poniżej tempa 4 minut na minutę. Na wiadukcie strasznie mną miotało. Na 32-35 kilometrze miałem już przewagę półtorej minuty, potem minutkę, więc ostatnie kilka kilometrów odpuściłem już sobie zwalniając, aż do samej mety. Cieszę się, że wróciło wspólne bieganie. Każdy w swoim tempie, każdy jest zwycięzcą – podsumował zwycięzca 6. Gdańsk Maratonu

W rywalizacji pań również samotnie pobiegła Agata Długosz. Zawodniczka z Tychów (BIEGAM Z PASJĄ / SPLA TYCHY) zameldowała się na mecie z wynikiem 2:58,22 i ponad pieciominutową przewagą nad Agatą Tomczyk z Bydgoszczy (SLA POLONIA BYDGOSZCZ) – 3:03,38. Trzecia finiszowała Małgorzata Drzycimska z Gdańska (LKS ZANTYR SZTUM) z czasem 3:04,07

20220410meta0100

– Moja życiówka to 2:57 „z hakiem” i idealnie byłoby złamać tą życiówkę. Wzięłam jednak poprawkę na panujące warunki i stwierdziłam, że jeśli złamię „trójkę” to będę z siebie zadowolona. A jak się jeszcze okazało, że jestem pierwsza, to już w ogóle wielkie wow! Nigdy nie biegnę po zwycięstwo, zawsze wyznaczam sobie konkretny cel, nie chodzi o miejsce, chodzi o czas, a ja zmieściłam się w widełkach. Do połowy było idealne tempo na 2:55, później niestety musiałam trochę zwolnić. Trasa? Tunel był masakryczny, szczególnie pod górę, kiedy dodatkowo wiało w twarz. Znajomi pomogli mi na trasie, bo biegliśmy razem, utrzymywaliśmy równe tempo, motywowaliśmy się nawzajem, to też na pewno pomogło. Jestem bardzo zadowolona – podsumowała swój wynik Agata Długosz.

Gdańsk Maraton to również rywalizacja sztafet. Ponad pięćset zawodniczek i zawodników zdecydowało się wystartować i zespołowo pokonać królewski dystans. Dzień przed głównym startem w Biega dla dzieci rywalizowali najmłodsi.

20220410Przedstartem0142
Radość przed startem.
Razem
0
Shares

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Poprzednie
Saucony Ride 15 - dla kogo? Na jakie treningi i biegi?

Saucony Ride 15 - test butów

Następne
RUN TORUŃ już po raz jedenasty!

Do RUN TORUŃ 2022 coraz bliżej!

Powiązane artykuły