Szybciej, Wyżej, Mocniej

Igrzyska olimpijskie trwają już dobre kilka dni. My wyczekujemy niecierpliwie rozpoczęcia rywalizacji lekkoatletów. Myśląc o przyszłych występach, przede wszystkim analizujemy medalowe szanse naszych reprezentantów. O niektórych nie wspominamy wcale.   

Oczywiście, wszyscy kochamy zwycięzców, ale… nie do końca taka była idea barona Pierre de Coubertina. Może warto sobie ją przypomnieć, by przed rozpoczęciem się rywalizacji na arenie lekkoatletycznej poczuć atmosferę Igrzysk Olimpijskich. To sportowe wydarzenie jest tak wyjątkowe nie tylko dlatego, że odbywa się, co cztery lata. Wyróżnia je piękne przesłanie, o którym zdarza się chyba coraz częściej zapominać.

Pierwsza Igrzyska Olimpijskie odbyły się 1896 roku w Atenach. Jest to oczywiście miejsce szczególne, ponieważ idea nowożytnego olimpizmu odwołuje się do tradycji antycznej.

Od tamtego czasu mottem przyświecającym Igrzyskom Olimpijskim jest „Szybciej, Wyżej, Mocniej”. Pokonywanie kolejnych barier jest kwintesencją idei olimpijskiej. Najpełniej widoczne jest to w rywalizacji sportowej, ale odnosi się też do spraw dużo poważniejszych niż sport. Pokonywanie ograniczeń, to ciągły rozwój. Z każdą olimpiadą pojawiają się nowe państwa, które dołączają do olimpijskiej rodziny. „Szybciej, Wyżej, Mocniej” to też nieustanna konsolidacja środowiska sportowego, ogromnej liczby, uczestniczących w tym wydarzeniu, ludzi. Podobne przesłanie symbolizuje olimpijska flaga. Pięć różnokolorowych, połączonych okręgów, czyli; jedność, równość i różnorodność, jako wartości realizowane przez ruch olimpijski są tak bardzo uniwersalne, że nawet ważniejsze od samych medali.

Przesłanie dotyczące uczestnictwa w Igrzyskach brzmi; „Najważniejszą rzeczą w igrzyskach olimpijskich nie jest zwyciężyć, ale wziąć w nich udział”. I chyba o tym zapominamy teraz najczęściej. Rzadko, kiedy wspominamy o zawodnikach, którzy nie zapisali się w annałach historii Igrzysk mistrzowskim wynikiem. A przecież udział w Igrzyskach jest wydarzeniem samym w sobie. Niekiedy również ważniejszym od medalu. Tak było na przykład w 2004 roku w Atenach. Wtedy na Igrzyska Olimpijskie powróciła reprezentacja Afganistanu. Afgańczycy nie mogli wystąpić podczas poprzedzających Ateny Igrzyskach Olimpijskich w Sydney, ponieważ ich komitet olimpijski został zawieszony. Jednym z powodów tego zawieszenia, była niechęć Afgańskiego komitetu do wystawiania również żeńskiej reprezentacji olimpijskiej. W Atenach, Afgańczycy wystawili jedną reprezentantkę. Robina Muqimyar startowała w biegu na 100 metrów. Zajęła ostatnie miejsce w swoim biegu eliminacyjnym, o ile mnie pamięć nie myli, z wynikiem około 18 sekund. Jednak i tak była pierwsza. Waga jej udziału w tej olimpiadzie może być oceniana różnie. Dla mnie było to jednak jedno z ważniejszych wydarzeń, jakie miały miejsce 8 lat temu w Grecji. Została tam przezwyciężona kolejna bariera. Kto wie, czy nie trudniejsza do pokonania niż padające na Igrzyskach rekordy.

Sklep TreningBiegacza.pl

Kupując u nas, wspierasz rozwój serwisu!