Petzl Swift RL – 900 lumenów oświecenia

Petzl Swift RL
Petzl Swift RL

Wiesz, co różni dobrą czołówkę do biegania od tej marnej jakości? Absolutnie wszystko. Waga, niezawodność, czas pracy na jednym ładowaniu, zasięg, pewna automatyzacja trybów działania etc. etc. Czy Petzl Swift RL spełnia wszystkie pokładane w nim nadzieje, skoro to najnowszy, dopiero co wypuszczony z deski kreślarskiej, a następnie fabryki produkt? Przekonajmy się.

Kilka słów o marce Petzl

Marka Petzl została założona w 1973 roku we Francji przez Fernanda Petzla. Przez te lata wyspecjalizowała się w trzech dziedzinach: produkcji sprzętu wspinaczkowego i na wysokości oraz tak zwanych czołówek, m.in. do biegania. Wszystkie produkty Petzla charakteryzuje wysoka jakość wykonania i trwałość, a na potwierdzenie mych słów przedstawiam Petzl Myo XP. Moją pierwszą czołówkę, którą nabyłem ponad 10 lat temu. Nadal działa.

Petzl Swift RL – 900 lumenów oświecenia
Rysunek 1 – Petzl Myo XP, którą nabyłem, gdy rozpoczynałem przygodę z bieganiem.

Od tego jednak czasu minęło ponad 10 lat, co w przypadku nowych technologii jest niemalże kosmiczną podróżą.

Wróćmy jednak do naszego bohatera z teraźniejszości.

Petzl Swift RL

To typowo kompaktowa czołówka, która jak na swoją wagę i rozmiary może poszczycić się niebywałymi osiągami. Waży zaledwie 102 gramy, co przy Nao+ testowanym ostatnio ważącym 197 gramów, jest sporą różnicą.

Reklama - koniecznie sprawdź!

TIP ZDROWOTNY

Czy wiesz, że w trakcie treningu zwiększane jest wytwarzanie przez organizm tzw. wolnych rodników? To bardzo niepożądany efekt. Aby go niwelować organizm potrzebuje ANTYOKSDANTÓW, czyli przeciwutleniaczy. Antyoksydanty to naturalne substancje chroniące przed rakiem oraz spowalniające proces starzenie się. Działanie antyoksydacyjne mają witaminy C, E i A.

Wiosną i zimą brakuje nam naturalnych antyoksydantów – wtedy zalecana jest suplementacja Witaminą C, a dla osób chcących przyspieszyć metabolizm i odchudzanie CLA 800 (ma również działanie antyoksydacyjne).

Petzl Swift RL – 900 lumenów oświecenia
Rysunek 2 – Porównanie wagi Petzl Swift RL z Petzl Nao+

Naturalnie nie jest to test, który ma wykazać wyższość jednej czołówki nad drugą, warto jednak wskazać pomiędzy nimi zasadnicze różnice. Przydadzą się czytelnikom, którzy chcą zadecydować o wyborze i zakupie czołówki do biegania, poprzez sklep internetowy bez badania organoleptycznego poszczególnych modeli.

Petzl Swift RL – zastosowane technologie

Czołówka Petzl Swift RL ma trzy tryby świecenia, które odpowiednio dostarczają 100, 300 lub 900 lumenów światła. Nietrudno się domyślić, że wraz z rosnącą mocą wzrasta zapotrzebowanie na prąd, a tym samym skraca się czas działania. Nieubłagane prawa przyrody.

Producent dobrze to jednak rozwiązał.

Moja stara czołówka, ta z pierwszych zdjęć. Jak ją raz włączyłem na określony tryb (tak, miała 3 różne tryby mocy świecenia), to tak już leciałem do końca treningu najczęściej. Od czasu do czasu zdarzało mi się ją przełączać, ale to sporadycznie, bo przyciskanie małego guziczka w rękawicach nie jest prostą czynnością, a że biegamy z czołówką głównie późną jesienią oraz w zimie, to de facto te rękawice obecne są zawsze.

W nowym sprzęcie nie ma już takiej ani potrzeby, ani problemu. Oczywiście przycisk włącznik jest (nawet istnieje możliwość zablokowania go w trakcie podróży, aby czołówka samoistnie się nie włączyła w walizce), ale dzięki trybowi, który nazywa się Reactive Lighting jego funkcjonalność sprowadza się do włączenia – wyłączenia. W trakcie treningu nie ma potrzeby używania go.

Reactive Lighting. Za tym marketingowym hasłem kryje się czujnik światła, który analizuje ilość światła otoczenia i błyskawicznie dostosowuje tryb świecenia. Mega przydatne rozwiązanie, które minimalizuje klikanie przycisków do absolutnego minimum. Przy tym działa taka sprawnie, że nawet znienacka pojawiające się światło (np. jadący z daleka samochód) rozpoznawany jest jako źródło światła i tryb automatycznie przełącza się na ten minimalny, aby nie oślepiać kierowcy jadącego z naprzeciwka. Oceniam działanie tego trybu jako bardzo użyteczny.

Petzl Swift RL – dla kogo

Biorąc pod uwagę, że czołówka może pracować od minimum 2 do nawet 50h można zakładać, iż sprosta oczekiwaniom dowolnego nocnego ultra. Nie byłbym jednak aż takim optymistą. Spójrz:

  • W trybie REACTIVE LIGHTING, na poziomie  Max Burn Time, latarka ma 100 lumenów, 35 m zasięgu, czas świecenia wynosi  od 10 do 50 h.
  • W trybie REACTIVE LIGHTING, na poziomie  Standard , latarka ma 300 lumenów, 55 m zasięgu , czas świecenia wynosi od 5 do 40 h.
  • W trybie REACTIVE LIGHTING, na poziomie  Max Power,  latarka ma 900 lumenów, 150 m zasięgu, czas świecenia wynosi od 2 do 30 h.
TRYBY ŚWIECENIA – OD LEWEJ – max burn time, standard, max power – a całkiem po prawej Nao+ w trybie MAX

Powyższe informacje pochodzą od producenta. Mocno niepokoją mnie te przedziały – wszak pomiędzy 10 a 50 godzin jest 40 niewiadomych. To raz.

Dwa. Biegnąc po lesie, przy moim dość słabym wzroku tryb Burn Time nie zapewnia mi aż tak dobrego oświetlenia, aby nie przegapić dziury, wystającego korzenia, czy innych czyhających pod liśćmi przeszkód. Trzeba zatem wybrać podczas biegu tryb Standard. Ten jest w zupełności wystarczający i o ile nie planujemy biec nocą dłużej niż 5h, powinien wystarczyć. Traktuj niższą cyfrę jako gwarancję producenta, natomiast wyższą jako możliwość, którą można osiągnąć przy bardzo sprzyjających warunkach atmosferycznych: światło latarni, pełnia, światło pochodzące z czołówek biegaczy biegnących obok itd. Ważne przy tym jest wzięcie pod uwagę, że na przykład gdy biegniemy pod górę, na podbiegu i świecimy pod nogi – to czołówka świeci delikatniej. Natomiast, gdy świecimy daleko przed siebie chcąc oświetlić odległą przestrzeń, czołówka pracuje intensywniej. Tak więc pomiar nie zawsze będzie jednoznaczny.

Bieganie w trybie Max Power to zupełnie inna bajka. Czujesz się jakby przed tobą jechał samochód i oświetlał ci wszelkie zakamarki ścieżki wijącej się przed tobą. Warto tu dodać słowo porównania z Nao+

W przypadku Swift strumień światła jest bardziej zwarty, powiedziałbym nawet, że punktowy z fajną rozłożystą poświatą na boki – ale z wyraźnie zaznaczonym mocnym punktem centralnym. Z kolei w Nao+ cały strumień jest jednolicie rozlany po powierzchni i sięga na boki głębiej w las. To daje mi wrażenie większego poczucia bezpieczeństwa, bo jak mawiała Melisandre w Grze o tron „Noc jest ciemna i pełna strachów”. Generalnie, jak miałbym wybierać, to wolę biegać z Nao+, który przy swoich 750 lumenach może wyglądać blado w porównaniu ze Swiftem, jednakże strumień światła jest dla mnie bardziej przekonujący. Trzeba oczywiście pamiętać, że Swift jest urządzeniem kompaktowym, a Nao+ to zdecydowanie wyższa półka – również cenowo.

Skoro już wywołałem temat ceny

Petzl Swift RL kosztuje 369 zł. Nie będę rozprawiał czy to dużo, czy mało. Zwrócę jednak uwagę, że kupując taki sprzęt, będziesz go używał dobre 10 lat albo i dłużej. Ja osobiście wolę kupić raz, porządnie i nie dostarczać sobie wrażeń awarii, zaskakujących rozładowań akumulatora, czy też niewygody użytkowania.

Wygoda wbrew pozorom ma i znaczenie w przypadku czołówki. Tę można uregulować na głowie wedle uznania. Dwa swego rodzaju klipsy w łatwy sposób umożliwiają dostosowanie długości pasków i ułożenie czołówki w sposób dla nas optymalny.

A co w przypadku deszczu?

I z tym sobie poradzono. Latarka wykonana jest w standardzie IPX4, co oznacza, że swobodnie możesz w niej biegać nawet podczas solidnej ulewy. Certyfikacja IPX4 zapewnia ochronę przed zachlapaniem i spryskaniem wodą z różnych kierunków z natężeniem do 10 litrów na minutę.

Zapewne zadasz sobie pytanie, co uznałem za słabość tego urządzenia?

Tak, znalazłem jego słaby punkt. Jest to jego ładowanie.

Domyślnie wraz z czołówką dostajemy kabel, który podłączamy do portu USB. Ten niestety nie ładuje za szybko. Bite 6h trzeba czekać, aby naładowało do pełna. Nie będziesz jednak musiał czekać na punkcie, aż załaduje Ci się czołówka, abyś mógł biec dalej. Akumulator w w Petzl Swift RL jest wymienialny, co czynisz dosłownie w kilka sekund.

Czas na pomiary Petzl Swift RL

Nie jestem w stanie dokonać pomiaru ciągłego w okolicznościach przyrody i zrobionego za jednym razem. W miejscu gdzie biegam mam mocno zróżnicowaną trasę. Około 2 kilometrów biegnę miastem, a później blisko 8 mam po parku, gdzie raz jest całkowita ciemność, a raz jasno niczym w dzień. Bardzo ciężko jest wyciągnąć jednoznaczne wnioski, że działa tyle i tyle godzin w takim, czy innym trybie. Dość powiedzieć, że normalnie bateria starczała na ponad 2 tygodnie biegania tj. ponad 10 treningów. Cały czas ustawiona była w trybie Reactive Lighting i w zasadzie miała możliwość pracy we wszystkich zakresach, przy czym na tym wymagającym największego nasilenia energii, najwięcej.

Przyznam, że uzyskane czasy, jak dla mnie, są w zupełności satysfakcjonujące. Na moje miejsko, parkowo, lesiste przestrzenie w stu procentach wystarczające. Zadowalające będzie również dla tych, którzy zechcą pobiegać po górach nocą, biorąc udział w biegu ultra.

Konkurs, konkurs, konkurs

Wiem, że zdecydowana większość osób, z uwagi na pracę, biega po nocach. Dlatego dziś, prosty, szybki konkurs.

Pokaż, jak biegasz nocą!

Skorzystaj z systemu komentarzy poniżej artykułu, dołącz fotkę z biegania nocą i zgarnij jedną z 3 książek “Trening core. Płaski brzuch, idealna sylwetka“.

Nagroda w konkursie!

Trening Core - płaski brzuch, idealna sylwetka
Trening Core – płaski brzuch, idealna sylwetka
Zrzut ekranu systemu komentarzy.

Przez system komentarzy możesz dodać odpowiedź w postaci fotograficznej (druga ikona od lewej). Natomiast jeżeli chcesz pokazać film – wrzuć go na swój kanał YouTube a w systemie komentarzy zamieść link do niego.

Jeden autor może udzielić więcej niż jednej odpowiedzi.

Zasady konkursu

Odpowiedzi udzielasz w komentarzu pod treścią konkursu tu na stronie. Czekamy do 18 lutego 2020r. do godziny 22:00! Wyniki ukażą się do 23 lutego pod tym postem.

Biegaj, startuj w konkursie i wygrywaj!