Znajdź czas dla siebie – co daje roztrenowanie?

Bieganie trzeba lubić. Zdanie banał, ale żeby wyjść z domu i zmusić się do wysiłku, godzić się na pot, który zalewa Ci oczy, znosić często ból w różnych częściach ciała i ogólne zmęczenie organizmu, to albo trzeba być masochistą albo… Ciężko powiedzieć, co w tym jest. Trening, przygotowanie siłowe, starty w zawodach to super sprawa. Bicie kolejnych  życiówek też. Co zrobić jednak, gdy „Mount Everest” został zdobyty i za groma nie można, mimo wielkich chęci, po raz kolejny na niego znów wejść? Ćwiczę, trenuję, staram się i nic nie wychodzi. Regres. Co z tym zrobić? Jak żyć? Dać sobie spokój? Ależ skąd – od razu kołacze się po głowie…

Jestem twardziel i dam radę, podpowiada wewnętrzny głos. Znów wychodzę na trening i… po raz kolejny jakoś ciężko się biegnie. Nagle zdaję sobie sprawę, że organizm chce mi coś uzmysłowić. Czyżby miał dosyć? Nastąpiło wypalenie? Być może. Całe szczęście, jeśli taka sytuacja zdarza się po ostatnim starcie w sezonie. Gorzej jednak, jeśli ciało zbuntuje się wcześniej, np. przed najważniejszymi zawodami. Dlaczego? Może, kiedy czułem się znakomicie, eksploatowałem organizm na treningach i na zawodach tak intensywnie, że nagle w niespodziewany sposób on „mówi”: stop! To zapewne indywidualna sprawa każdego, ale odpoczynek, czy też jak kto woli roztrenowanie jest potrzebne, żeby znów móc się wspinać na szczyty możliwości. Wtedy rodzi się postanowienie: chcę na jakiś czas zapomnieć o… tym, że lubię biegać.  

Robię sobie wolne. Odpoczynek po sezonie, czyli roztrenowanie ma dać siły, poprzez regenerację i relaks, naładować nas mocą i nie tylko tą związaną z fizycznością, ale być może przede wszystkim zrelaksować psychicznie. A więc na jakiś czas koniec biegania.

Zawieś buty na kołku

Już nie muszę wychodzić o danej godzinie na trening. Być może „joggingowcy”, którzy bieganie traktują jako sposób na utrzymanie formy, tego nie potrzebują. Ba, oni bez truchtania co drugi czy trzeci dzień czuliby się wręcz okropnie. Jednak przecież ja biegałem systematycznie od roku, bez większych przerw pięć razy w tygodniu, startując nawet kilka razy w miesiącu. Sorry, ale odpoczynek mi się należy. Reżim treningowy dał mi nieźle w kość. Interwały, rytmówki, długie wybiegania, biegi progresywne i kilkukilometrowe ze stałym albo zmiennym, mocnym tempem, odcisnęły niezłe piętno na moim organizmie. Na razie mam dość.

Zatęsknij za bieganiem

Na razie jednak czuję ulgę. To jutro nie będę musiał wyjść i znów się męczyć? Tak! Więc odpoczywam. Po jednym, dwóch dniach czuję, że mój organizm jest mi wdzięczny, czasami nawet tak bardzo, że bojąc się, iż przerwa od wysiłku może nagle się skończyć, odreagowuje. Jak? Różnie. Najczęściej przeziębieniem. Pokazuje, że był przemęczony i trudy sezonu dały mu się we znaki.

- Wystartuj -

Naładuj psychiczne akumulatory

To jest czas tylko dla mnie. Robię to, na co nie miałem czasu, albo nie w takim wymiarze, jakbym chciał. Jak dużo rzeczy jest do zrobienia! Roztrenowanie ma trwać tylko trzy tygodnie. Tak krótko? W tej chwili wydaje mi się to za mało, by zrobić to, co zamierzam. Co najpierw? Kawiarnia. Idę tam sam. Biorę książkę kupioną właśnie przed chwilą. Dawno już chciałem ją przeczytać. Wokół ludzie siedzący najczęściej w kilka osób przy jednym stoliku, przyglądają mi się ciekawie. Patrzą na samotnika bez reszty zatopionego w lekturze. Kątem oka dostrzegam ich spojrzenia. Uśmiecham się w duchu. Jak mi dobrze. Lektura pochłania mnie całkowicie. Nie wiem, po jakim czasie, ale sprawdzam, która godzina. Uświadamiam sobie, że o tej porze byłbym już w połowie treningu. O tym przypomina mi zegarek z GPS-esem, który zawsze noszę na ręku.

Realizuję się twórczo. Coś popiszę, zagram na gitarze, obejrzę film, który już dawno polecali mi znajomi. Oczywiście zjem jakieś dobre ciacho. A, co tam! Mam wolne przecież. Dostarczam sobie rozrywki umysłowej i cielesnej. To lubię. Na kolejne dni zaplanuję sobie spotkania towarzyskie w gronie dawno niewidzianych znajomych. Może jeszcze kino? Teatr? Jasne! Mam tak mało czasu.

Nie zapomnaj o ruchu

Mam ochotę spróbować jakiegoś innego sportu. Popływam na basenie. Świetny pomysł! Zregeneruję mięśnie, a przede wszystkim nie zastygnę całkowicie. Nie obciążę stawów, kolan, stóp i innych części ciała, a jednocześnie podtrzymam kondycję. Płuca sobie popracują. Poprawię wydolność tlenową i wreszcie po prostu sobie popływam. Niestety, ostatnio to zaniedbałem. Poza tym taka odnowa biologiczna dobrze wpłynie na regenerację organizmu. Co drugi dzień robię „siłówkę”. Pompki, brzuszki, przysiady, stretching, jak też wyciszenie fizyczne połączone z rozciąganiem, czyli joga. Dzięki temu powzmacniam mięśnie, które niedługo będą przecież znów mocno pracowały. Mogę też pograć w siatkówkę. Nie nabiegam się, a przede wszystkim porywalizuję z innymi, bo za tym zaczynałem już tęsknić. Ta adrenalina, kiedy musisz się z kimś zmierzyć… Innego dnia wyskoczę na rower. Jeszcze nie jest tak zimno, żeby chłód mógł mnie wystraszyć. Sprawdzę czy mięśnie całkiem nie zastygły, no i jak tam z oddechem. Jeszcze kuruję się po przeziębieniu, ale nie chce mi się zostać w domu, bo powoli zaczyna mnie coś „nosić”. Ciekawe co i dlaczego?

Odnowa biologiczna – zadbaj o ciało i umysł

Roztrenowanie to świetny czas, żeby sprawdzić, co boli, czy wszystko należycie „działa”. Mogę zrobić badania krwi, moczu itp. W końcu organizm swoje przeszedł. Taki przegląd „silnika” przyda się przed rozpoczęciem intensywnych treningów. Pójdę do fizjoterapeuty. Niech mnie obejrzy. Sportowca, nawet amatora, przeważnie zawsze coś boli. Chcę, żeby mi pomógł skorygować jakieś wady postawy, ruchu, kroku biegowego, na co wcześniej nie miałem czasu. Dobrze by było wreszcie zdecydować się na badania wydolnościowe. Nie biegam w zawodach, więc nie wydaję pieniędzy na opłaty startowe i dojazd, to może warto skorzystać. Jeśli ma być to okres dla mnie, na odpoczynek i odnowę biologiczną, to czemu nie pójść na masaż lub na zabiegi w SPA? Przecież mojemu organizmowi się to należy. Potem odpłaci mi się dobrym funkcjonowaniem.     

Tęsknota za bieganiem – warto to poczuć

Mój rozleniwiony organizm powoli zaczyna pokazywać, że czegoś mu brakuje. Mam czasami ochotę ubrać się szybko i wybiec na dwór, żeby pokonać kilkanaście kilometrów. Ledwo się powstrzymuję, ale zalecenia trenera to rzecz święta. Trzeba wiedzieć, kiedy na… scenę wejść. Jakiś taki rozleniwiony się zrobiłem. Być może nawet przytyłem delikatnie. Tak naprawdę trochę zaczynam tęsknić za bieganiem. Trzy tygodnie minęły jak z bicza strzelił. Czuję się rześki, wypoczęty i znów… lubię bieganie. To znaczy chcę lubić. To jest jak głód, a myślałem, jeszcze niedawno, że trudno będzie mi się znów wziąć w karby treningowe. Co więcej, już myślę o startach, o tym całym stresie z tym związanym i emocjach, jakie wywołuje.

Co daje roztrenowanie? To bonus nie tylko dla ciała, ale i psychiki. Odpocząłem psychicznie, zatęskniłem za treningami, zregenerowałem organizm, jednocześnie wzmacniając go poprzez ćwiczenia ruchowe. Spróbowałem, oczywiście rekreacyjnie innych dyscyplin sportowych, co pozwoliło mi utrzymać formę. Zadbałem o organizm, konsultując się ze specjalistami i robiąc różne badania. Co teraz? Właśnie zakładam dres, buty i wychodzę z domu pobiegać. Nareszcie!