Lewandowski w gazie przed Mistrzostwami Świata w Lekkoatletyce!

Wygląda na to, że zmiana dystansu z 800 m na 1500 m, wyszła na dobre Marcinowi Lewandowskiemu. Nasz dwukrotny halowy mistrz Europy z Pragi z 2015 roku (na 800 m – przyp.) i z Belgradu z 2017 roku (na 1500 m – przyp.) oraz złoty medalista z ME na stadionie z 2010 roku z Barcelony, w ciągu czterech dni dwukrotnie poprawiał swój najlepszy wynik na 1500 m.

Najpierw zaskoczył nas na mityngu Diamentowej Ligi w Oslo, kiedy to poprawił rekord życiowy o ponad 3 sekundy, z 3:37.69 na 3:34.60. O czym pisaliśmy niedawno. I gdy nie zdążyliśmy jeszcze dobrze ochłonąć, Lewandowski jeszcze bardziej przybliżył się do rekordu Polski Artura Ostrowskiego podczas kolejnego mityngu Diamentowej Ligi. Tym razem w Sztokholmie przebiegł niecałe 4 okrążenia w czasie 3:34.50. Co prawda do mety dobiegł dopiero na 7. miejscu, ale stawka biegu w stolicy Szwecji była bardzo mocna, a zwycięzca Kenijczyk Timothy Cheruiyot dotarł na metę z czasem 3:30.77, co jest najlepszym wynikiem tegorocznych list światowych. W tym samym wyścigu z Lewandowskim rywalizował również Jakob Ingebrigtsen, 16-latek o którym ostatnio jest głośno, dzięki jego wyczynom na dystansie 1 mili dotarł na metę na 11. pozycji z rekordem życiowym – 3:39.92.

Lewandowskiemu do wyrównania rekordu Polski z 2011 roku brakuje już tylko 0,05 sekundy! „Życiówka” trzykrotnego mistrza Europy jest 22. tegorocznym wynikiem na świecie na jego nowym koronnym dystansie. W stolicy Szwecji startowali również inni Polacy, a wśród nich nasz 5-krotny mistrz Europy (3 złota w hali, 2 na stadionie – przyp.) – Adam Kszczot. Jednak biegu w Sztokholmie rekordzista Polski na 800 m w hali nie zaliczył do udanych.

Dziś miejsce poza pudłem. Niestety suma przejazdów i czasu podróży w ostatnich 16 dniach pokonała mnie i nogi nie poniosły na ostatnich 200m. Ale zawsze taki start się przydaje jako sprawdzian formy i gotowości startowej – napisał na swoim facebooku Kszczot (pisownia oryginalna).

Wyścig na 800 m wygrał Thijmen Kupers z Holandii z czasem 1:45.02. Czas Polaka 1:46.06 pozwolił ostatecznie zająć mu 4. pozycję, a wyprzedzili go jeszcze Mark English z Irlandii oraz Południowoafrykańczyk Rynhardt Van Rensburg.

Jak zapewnia Kszczot na swoim facebooku – wie co poprawiać – a to dobry prognostyk przed zbliżającymi się wielkimi krokami 16. Mistrzostwami Świata w Lekkoatletyce. Odbędą się one w dniach od 4 do 13 sierpnia w Londynie. Już teraz apeluję o trzymanie kciuków, nie tylko za naszych biegaczy!