Test Mactronic Rebel

Test Mactronic Rebel
Test Mactronic Rebel

Czołówka to sprzęt, bez którego nie sposób się dzisiaj obejść. Przydaje się na spacerach po lesie, w górach, przydaje się na tzw. wyrypach, korzystają z niej kolarze, a także oczywiście biegacze. Co jest najważniejsze, jeśli chodzi o czołówkę? Na pewno każdy powie jedno i to samo: musi świecić mocno, długo, być wygodna i cenowo dostępna. Na tapetę wzięłam więc czołówkę Mactronic Rebel. 

Wygoda

Po pierwsze – 34 gramy. Ta czołówka waży tyle, co nic! Po dopasowaniu paska na głowie, praktycznie nie czuje się, że ją mamy. Nie ciąży, nie ściska, nie lata i się nie zsuwa. To zapewne nie tylko kwestia wagi, ale także tego, że pas został wyposażony w silikonowe stabilizatory na wewnętrznej stronie, które zapobiegają przemieszczaniu się czołówki. W zestawie znajduje się także klips ułatwiający montaż na kaskach. Bez problemu można ją zdjąć, włożyć do kieszonki i nie poczuje się żadnego ciężaru. Pod tym względem Mactronic Rebel jest dla mnie hitem. Dla porównania: niemal trzy razy droższy Petzl Reactik+ waży trzy razy więcej (119 g), a trzy razy droższy Black Diamond Icon’17 waży aż dziewięć razy więcej (300g). Z kolei zbliżone cenowo i parametrami czołówki także ważą kilka razy więcej, np. Petzl Tikka waży 82 g, Black Diamond Spot 85 g, a Lendlenser Neo 4 aż 104 g (wszystkie wagi z bateriami). 

Zdjęcie nr 2. Zestaw Mactronic Rebel
Zdjęcie nr 2. Zestaw Mactronic Rebel

Światło Mactronic Rebel

W latarce umieszczono aż 3 rodzaje diod: 4 x Samsung 2835 Cool White SMDs LED / 4 x Samsung 2835 WarmWhite SMDs LED / 1 x Red SMD LED. Daje to użytkownikowi możliwość decydowania o temperaturze barwowej emitowanego światła, które można słownie określić jako: bardzo jasne białe światło, bardzo jasne światło barwy lekko niebieskiej oraz jasne światło ciepłe barwy żółtej. Do tego dochodzi także światło czerwone i światło czerwone pulsacyjne. 

Mactronic Rebel
Zdjęcia nr 3 i 4. Rodzaje światła
Zdjęcia nr 3 i 4. Rodzaje światła

Według producenta, moc czołówki to aż 400 lumenów i zasięg do 33 metrów. Odnośnie tego parametru mam jednak spore zastrzeżenia. Czołówka świeci szeroko, przez co światło, które daje, łatwo się rozprasza i wcale nie wygląda jak “400 lumenów”. Porównałam ją do czołówki o zasięgu 300 lumenów i punktowo światło było o wiele mocniejsze i miało większy zasięg. Różnice te dobitnie uzmysławia fotograficzne porównanie Mactronic Rebel z inną czołówką o zasięgu 300 lm, która zarówno w trybie maksymalnym, jak i świecąc na czerwono, daje zupełnie inną wiązkę światła i świeci o wiele dalej. 

Test Mactronic Rebel
Zdjęcia nr 5 i 6. Rozproszenie światła
Zdjęcia nr 5 i 6. Rozproszenie światła

Używając Mactronic Rebel w trakcie biegu, widziałam tak naprawdę kilka metrów podłoża przed sobą. Być może czołówka dobrze doświetlała otoczenie, ale było mi to kompletnie niepotrzebne. Gdybym była szybszym biegaczem, wszelkie “przeszkody” na drodze pojawiałyby się przed moimi oczami zaledwie sekundy przed tym, jak musiałabym je ominąć. Co prawda, można czołówkę ustawić bardziej w dół lub bardziej do przodu, jednakże nie robi to żadnej różnicy – światło jest zbyt rozproszone na boki, żeby dostrzec cokolwiek daleko przed sobą. Zdarzyła się również taka sytuacja, że kiedy skakałam między jedną dziurą a drugą, światło czołówki zaczęło przerywać. 

Sprawdź produkty w naszym sklepie!
Zdjęcie nr 7. Oświetlenie w nocy
Zdjęcie nr 7. Oświetlenie w nocy

Bateria Mactronic Rebel

Wiadomo także, że im mocniejsze światło, tym czołówka trzyma krócej. Mactronic Rebel przy oświetleniu 400 lumenów i zasięgu 33 m, powinna wytrwać dwie godziny. Dla porównania – Petzl Ackit NE przy świetle 350 lumenów, ma zasięg aż 90 m i trzyma 2,5 godziny na zasilaniu z akumulatora, a Black Diamond Spot 325 – przy świetle 325 lumenów, ma zasięg 80 m i trzyma 4 godziny. Nie powiem, że to wszystko pic na wodę, jednak szacunki podane przez producenta zawsze traktuję ostrożnie. W przypadku Mactronic Rebel zapowiedziane dwie godziny światła na pełnej naładowanej baterii okazały się być prawdą – czołówka wytrzymała nawet o pięć minut dłużej niż dwie godziny, które obiecuje producent. Z kolei światło czerwone (1 lm) powinno wytrzymywać nawet 36 godzin, dla porównania – Petzl Actik światło czerwone (2 lm) to 60 godzin pracy, zaś Black Diamond Spot 325 – światło czerwone (6 lm) to aż 200 godzin. Dla ułatwienia podjęcia ewentualnych decyzji odnośnie zakupu, dodałam tabelkę porównującą kilka innych czołówek o zbliżonych parametrach. 


MACTRONIC REBELFORCLAZ 400 LMBD STORM 375PETZL ACTIK NEBD SPORT 325LENDLENSER NEO 4
MOC400 lm400 lm375 lm350 lm325 lm240 lm
ZASIĘG33 m90 m100 m80 m83 m30 m
WAGA34 g99 g120 g86 g86 g104 g
CZAS TRWANIA MIN2 h3 h5 h2 h4 h6 h
CZAS TRWANIA MAKS36 h20 h150 h120 h200 h40 h
ŁADOWANIEakumulator600 mAhakumulator 1200 mAh(lub baterie)4 x AAA3 x AAAlub akumulator CORE 1250 mAh3 x AAA3 x AAAlub akumulator
CENA139,99 zł99,99 zł186,75 zł(promocja)138,01 zł(promocja)139,93 zł(promocja)121,90 zł(promocja)

Matronic Rebel wygrywa ze wszystkimi, jeśli chodzi o wagę, jednak przegrywa, jeśli chodzi o zasięg. Jak widać, widoczność do 30 metrów można uzyskać dzięki czołówce o mocy 240 lumenów, która pracuje przy okazji trzy razy dłużej. Natomiast moc 400 lumenów oferuje tańsza czołówka z Decathlonu, która świeci trzy razy dalej. Najdłuższy czas pracy oferują czołówki Black Diamond, mają jednak ładowanie tylko na baterie. Przed zakupem warto się więc zastanowić, który parametr jest dla nas najważniejszy. 

Wady i zalety Mactronic Rebel

Osobiście, dla mnie wadą czołówki Mactronic Rebel jest to, że działa tylko i wyłącznie na akumulatorze, co oznacza, że spakowanie zapasowych baterii do plecaka nie jest żadnym rozwiązaniem. Czas pracy dwie godziny być może starczy na krótki trening, ale nie wzięłabym jej na żadną górską wyprawę ani na żaden nocny bieg górski. Co prawda, do naładowania wystarczy każdy kabel z microUSB, co może pocieszać, pod warunkiem, że ktoś chciałby biegać z powerbankiem i robić sobie przerwy. Jako ciekawostkę dodam, że spróbowałam podładować Czołówkę Mactronic Rebel po wyczerpaniu baterii do zera, i po 5 minutach ładowania świeciła 13 minut. Kolejna wada to 400 lumenów – brzmi niestety wyłącznie jak chwyt marketingowy – latarka absolutnie nie daje wrażenia takiej mocy. Światło jest rozproszone, co męczyło moje oczy, a w trakcie biegania musiałam naprawdę wyostrzać wzrok. Mam inną czołówkę o mniejszej mocy, ale dającą bardziej skoncentrowane światło, dzięki czemu bez trudu widzę przed sobą wszystko to, co powinnam. 

Zdjęcie nr 8. Podsumowanie
Zdjęcie nr 8. Podsumowanie

Jeśli chodzi o zalety, to czołówka jest naprawdę lekka i można zapomnieć, że ma się ją na głowie. Zawsze miałam problem z właściwym ułożeniem lampki na czole, albo ściskam pasek za mocno i zaraz boli mnie głowa, albo za lekko i wtedy ciągle mi się przesuwa, a nawet spada. Przy tym urządzeniu w ogóle nie miałam takich dylematów. Poza tym jest mała, zgrabna i ładna, a jej producentem jest polska firma. 

Zdjęcie nr 9. Podsumowanie
Zdjęcie nr 9. Podsumowanie

Myślę, że Mactronic Rebel idealnie sprawdzi się w warunkach miejskich, doświetlając chodnik i otoczenie, jednocześnie zapewniając widoczność biegacza. O tym czy przyda wam się w innych warunkach, musicie zadecydować sami, nie każdy potrzebuje czterocyfrowej liczby, jeśli chodzi o lumeny, czy całodniowej pracy na bateriach.