Okulary na słońce i niepogodę – test SISU Dark Knight Pro i Neon Fade Pro

O podstawowym ekwipunku biegacza napisano już wiele. Nie ma co się oszukiwać, okulary nie są elementem kluczowym w biegowym niezbędniku. Jednak jeśli takowy jest już w Twoim posiadaniu, wiesz, że bieganie to sport dla Ciebie, pokonujesz coraz dłuższe dystanse, a wraz z nimi rosną też Twoje potrzeby, które podnoszą jakość i komfort Twoich treningów. Warto pomyśleć o tym elemencie.

Przez blisko 10 lat mojej biegowej przygody korzystałem z wielu akcesoriów. Tych moich sprawdzonych czy testowanych na potrzeby takich artykułów jak ten. Niektóre zostawały ze mną na dłużej, a niektóre do dziś zalegają mi na półkach, gdyż zwyczajnie nie widzę sensu ich stosowania. Zawsze staram się zminimalizować biegowy, czy wyprawowy ekwipunek do niezbędnego minimum, gdyż nadmierny bagaż potrafi bardzo utrudnić życie. Okulary stały się jego kluczowym elementem. Chronią nie tylko przed słońcem, ale także wiatrem czy chmarami owadów, w które zdarza się wpadać na biegowej ścieżce. Pewnie wiecie, o czym mówię…

Wbrew pozorom dobór okularów nie jest sprawą prostą i wymaga analizy, aby stanowiły element, który zapewni nam komfort i pozwoli wykorzystać maksimum naszych możliwości, nie stanowiąc jakichkolwiek przeszkód czy problemów.

Czym się kierować dobierając okulary?

Pamiętam czas, gdy zaczynałem biegać. Pierwszym elementem, o jaki zadbałem to biegowe buty. Okulary? Zabierałem te noszone na co dzień. Zawsze wybierałem sportowe modele, może nie stricte biegowe, ale dawały radę. Do pewnego momentu, gdy podnosiłem tempo moich treningów i  stopniowo wydłużałem dystans. Gdy przestawały trzymać się nosa i sprawiały więcej problemów niż korzyści, zainwestowałem w dedykowane biegaczom w jednym ze sportowych sieciowych sklepów. Lekkie, trzymające się głowy i z wymiennymi szkłami. Z czasem brakowało mi już sił na dobieranie odpowiednich przed każdym treningiem, łamały się plastikowe elementy od ciągłego zmieniania, albo po prostu gubiłem szkła i co sezon to był mój podstawowy zakup. Przyjąłem to za standard, jednak przekonałem się, że nie musi tak być.

Nigdy nie wdawałem się w szczegóły, stosowane systemy i rozwiązania w okularach, gdyż uważałem to bardziej za marketingowy chwyt, nie przekładający się na praktyczną użyteczność. Zbieg okoliczności sprawił, że stanąłem przed okazją przyjrzenia się temu tematowi bliżej, dzięki marce SISU, wiodącemu producentowi okularów sportowych.  Na potrzeby tego testu otrzymaliśmy wraz z Leną „wszystko mające” modele okularów. Zdecydowałem się na model SISU DARK KINGHT PRO, zaś Lena  SISU NEON FADE PRO . Uprzedzam, że nie jest moim celem zachęcenie Was do zakupu konkretnie tego modelu, a jedynie wskazanie wartości, którymi powinniście kierować się przy zakupie swoich okularów według własnych preferencji i potrzeb wynikających z tego, gdzie, jak często i ile biegacie oraz na ile ważny jest dla Was komfort. Pamiętajcie jednak, że to nie okulary sprawią, że będziecie szybciej biegać. Co najwyżej bezpieczniej i w wyższym komforcie. Do rzeczy…

- Wystartuj -

Soczewki reagujące na natężenia nasłonecznienia

Szkła fotochromowe to bardzo przydatny wynalazek, który w praktyce okazał się najbardziej użytecznym rozwiązaniem, który polecam tak naprawdę  wszystkim. Podczas przebywania na słońcu soczewki przybierają ciemną barwę, a następnie odbarwią się podczas przebywania poza wpływem promieniowania UV. Czas reakcji soczewek to mniej niż jedna minuta. Co to oznacza w praktyce? Wyobraź sobie, że z dobrze nasłonecznionej przestrzeni wbiegasz np. w las, zmienia się pogoda, bądź po prostu kończysz trening po zmroku. Szkła samoistnie odbarwiają się, dostosowując do poziomu natężenia światła i poprawiając zdecydowanie widoczność bez konieczności ściągania okularów czy wymiany szkieł. . Nie wierzyłem, że to aż tak dobrze działa, dopóki nie przekonałem się „na własnej skórze”. Trudno jest mi Wam opisać procesy, jakie zachodzą w soczewkach, jednak uważam to za bardzo użyteczny wynalazek.

Zaparowana soczewka to już nie problem

Jeśli biegasz w okularach, na pewno doświadczyłeś tego nie raz. Bieg, wzmożony wysiłek to szybki oddech, który pozostaje na szkłach w postaci zaparowanych soczewek. Szczególnie w chłodne czy zimowe dni. Nie wiem jak Wy, ale ja zabieram okulary także na zimowe treningi i to nie ze względu na słońce, ale przede wszystkim jako osłonę przed wiatrem, co zapobiega łzawieniu oczu. Dzięki powłoce zwanej „Anti-Fog” zostaje wyeliminowany problem pozostającej wilgoci.

Okulary i deszcz – to się nie musi wykluczać

Nie twierdzę, że to podstawowa funkcja okularów i w takich okolicznościach, jeśli nie muszę, to zwyczajnie okularów nie zabieram na trening, Jeśli taka sytuacja nam się przydarzy podczas treningu lub zawodów, nie musi to stanowić problemu. Dzięki tzw. powłoce hydrofobowej krople wody nie pozostają na soczewkach, dzięki czemu okulary pomimo niesprzyjającej aury nadal mogą pełnić swoje inne funkcje, jak chociażby ochrona przed wiatrem.

Lena Wojciechowska:

Nie wiedziałam, że okulary sportowe są w stanie zapewnić taki komfort. Słońce, deszcz, śnieg czy wiatr – można z nich korzystać bez utraty komfortu. Biegam w nich na co dzień, ale szczególnie ich wartość doceniłam podczas jazdy na rowerze. Także  sprawdziły się podczas górskich jesiennych, choć w dużej mierze w zimowej aurze, wypraw. Zwyczajnie zapominałam, że je mam na nosie. Co dla mnie ważne, miękkie zauszniki w żaden sposób nie uwierały mnie podczas noszenia czapki. 

Kwestia kluczowa – oprawki

To równie kluczowa kwestia, co dobór optymalnych soczewek. O ile przy doborze tych ostatnich powinniśmy się kierować według indywidualnych preferencji, bo może uznasz, że nie biegasz w deszcz, bądź problem parowania soczewek nie jest dla Ciebie na tyle uciążliwy, to w przypadku doboru oprawek, powinniśmy być bardziej wymagający i ostrożni. 

Podstawowym elementem oceny powinna być nasza wygoda. Okulary sportowe muszą się dobrze trzymać głowy, jeśli przy agresywnym ruchu głowy okulary poruszają się i jesteśmy zmuszeni poprawiać ich położenie, znaczy to, że nie jest to model dla Ciebie. Gdy okulary trzymają się dobrze, zwróćcie uwagę czy nie czujecie ich za mocno na głowie. Jeśli powodują jakikolwiek nawet najdrobniejszy ucisk, to na pewno po godzinnym treningu na spoconej wrażliwej skórze mogą spowodować wiele przykrych i bolesnych konsekwencji. Dlatego niebagatelne znaczenie ma fakt, z jakich elementów zostały one wykonane. Najtańszym, ale co za tym idzie niekorzystnym dla naszego komfortu surowcem jest plastik. Jest on nieelastyczny, a przede wszystkim kruchy i mało trwały. Nie trzeba wcale dużej siły, aby złamać plastikowe „ucho”.

Sam dość szybko przesiadłem się na nie-plastikowe okulary przynajmniej w wersji sportowej.  I o ile mniej uwagi wynikającej w dużej mierze z niewiedzy przy doborze okularów poświęcałem soczewkom, to jednak dobór oprawek po doświadczeniach był dla mnie kluczowy. Jednak to dopiero okulary SISU zdecydowanie podniosły moją świadomość komfortu. W miejscach kluczowych zostały zastosowane elastyczne i niezwykle trwałe elementy o silikonowej strukturze, których głównym składnikiem jest nylon. To z tego materiału została wykonana środkowa część „uszek” oraz noski. W pozostałych elementach wykorzystano lekki i trwały polikarbon. Dzięki tej kombinacji okulary pasują w zasadzie na każdą głowę, zapewniając idealne dopasowanie. Odporność na odkształcenia przetestowałem, gdy okulary wylądowały przypadkiem na dnie ekwipunku na jednej z mojej ostatnich górskich wypraw, co nie spowodowało żadnych szkód, pomimo że sprawiają wrażenie naprawdę delikatnych.

Komu szczególnie polecamy okulary SISU

Na pewno każdy fan aktywności fizycznych na świeżym powietrzu doceni ich zalety.  Z pełni funkcji skorzystają na pewno biegacze górscy, miłośnicy biegów ultra, gdyż okulary SISU DARK KNIGHT PRO doskonale sprawdzają się w zmiennych warunkach pogodowych.  To także bardzo dobre rozwiązanie dla rowerzystów.

Nie twierdzę, że używanie tych okularów jest pozbawione jakichkolwiek wad. Takowe też dostrzegłem i warto o nich pamiętać przed podjęciem decyzji o zakupie. Nie są to okulary, które polecałbym na plaże, gdyż są one za słabo przyciemniane. Gdy przebywamy cały czas na pełnym słońcu, wówczas lepsze zastosowanie znajdą tradycyjnie barwione okulary. Także nie polecam ich do używania podczas jazdy samochodem, gdyż na przyciemnienie okularów ma bezpośredni wpływ nie poziom naświetlenia, a natężenia współczynnika UV, który w pomieszczeniu będzie relatywnie niższy.

Z pewnością kluczowym czynnikiem wpływającym na decyzję o zakupie jest cena. Sprawdź  tę bieżącą dla modelu SISU DARK KINGHT PRO oraz  SISU NEON FADE PRO, jednak oferta producenta jest bardzo szeroka i z pewnością każdy miłośnik aktywności fizycznej znajdzie coś dla siebie.