Newsy ze świata biegania #005 – Morderstwo Agnes Tirop

Agnes Tirop, zdj. Reuters
Agnes Tirop, zdj. Reuters
Partnerzy medyczni TreningBiegacza.pl

W tym tygodniu Athletics Kenya opublikowało szokującą wiadomość dotyczącą śmierci 25- letniej Agnes Tirop. Była ona wyjątkową zawodniczką, która w swojej karierze stawała już dwukrotnie na podium mistrzostw świata, a w zeszłym miesiącu ustanowiła nowy rekord świata na dystansie 10km z czasem 30:01. Trzeba zaznaczyć, że nie był to wypadek, lecz tragiczny skutek przemocowego związku. Mordercą okazał się być jej własny mąż, który został już zatrzymany przez policję.

Wydarzenie spotkało się z mocną reakcją ze strony zawodniczek świadomych skali tego problemu w sporcie. Kenijska lekkoatletka, Mary Ngugi, napisała poruszający post, który pokazuje, z czym w dzisiejszych czasach musi mierzyć się wiele zawodniczek.

Jestem bardzo smutna i zła w związku z tym, co spotkało wczoraj jedną z naszych pięknych kobiet. Niestety wiele zawodniczek musi dziś żyć w strachu przed swoim mężami. Bardzo często widzę, że ‘mąż’ kontroluje kobietę, traktuje ją jak niewolnika zabierając jej przychody ze sportu i używa przemocy domowej, by nią manipulować.”

Przedstawiciele Athletics Kenya są tego świadomi i zapowiedzieli organizację spotkania dla zawodniczek, gdzie będą mogły opowiedzieć o swoich doświadczeniach i nauczyć się, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach. Wydaje się jednak, że takie działania nie mogą poprawić aktualnej sytuacji. Dlaczego to ofiary mają działać, kiedy rząd i związek mógłby wprowadzić nowe przepisy, które zapewniłyby im bezpieczeństwo w takich sytuacjach? Wychodzi więc na to, że pytania innej zawodniczki Joan Chelimo pozostaną bez odpowiedzi.

 Ile Agnes jest wśród nas? Jak długo społeczeństwo będzie siedzieć cicho i drwić z takich tragedii? Jak długo społeczeństwo będzie wspierać przemoc wobec kobiet?

Rekordowy maraton w Amsterdamie

Dzisiaj w stolicy Holandii odbył się jeden z najważniejszych maratonów w Europie. Organizatorzy zapewnili start wielu zawodnikom ze światowej czołówki, co zaowocowało świetnymi wynikami na mecie. 

Szczególnie dobre wrażenie mógł zrobić odważny bieg Angeli Tanui, która do ostatniego momentu nie była pewna udziału w dzisiejszym biegu. Wszystko za sprawą problemów z visą, które uniemożliwiły jej start w poniedziałkowym maratonie w Bostonie. Zawodniczce udało się jednak szybko zapomnieć o nieudanym debiucie i zorganizować podróż do Amsterdamu. W czasie biegu cały czas starała sie biec na czele pierwszej grupy i trzymała się blisko pacemakerów prowadzących na wynik w okolicach rekordu trasy (2:19:26). W pewnym momencie zdecydowała się jednak przyspieszyć, stosując znaną maratończykom metodę “negative split”, czyli pokonanie drugiej połowy dystansu tempem szybszym niż pierwszej. Żadna inna zawodniczka nie była w stanie jej dorównać, a Tanui zdecydowanie zasygnalizowała, że rekord trasy jest w jej zasięgu. Ostatecznie przecięła linię mety z fantastycznym wynikiem 2:17:57 i została 10. najszybszą zawodniczką w historii! W dodatku, na mecie mogła liczyć na osobiste gratulacje wielokrotnej medalistki olimpijskiej, Sifan Hassan.

Angela Tanui, zdj. Olaf Kraak
Angela Tanui, zdj. Olaf Kraak

W biegu mężczyzn cichym faworytem do zwycięstwa był debiutujący Amdework Walelegn, który w zeszłym roku zdobył brązowy medal na MŚ w półmaratonie w Gdyni. Okazało się jednak, że bardziej doświadczeni maratończycy wiedli prym w czasie dzisiejszej rywalizacji. Po ponad rocznej przerwie od startów na królewskim dystansie wrócił brązowy medalista IO w Rio, Tamirat Tola. Etiopczyk przygotowywał się wcześniej do startu w maratonie w Tokio, który ostatecznie z powodu pandemii COVID-19 został odwołany. Na szczęście terminy obu biegów się pokrywały, więc przygotowania nie poszły na marne. Tamirat od początku biegł w prowadzącej grupie, a o jego zwycięstwie zadecydował dobry finisz na 2 kilometry do mety. 30-latek pobił rekord trasy należący do Lawrence’a Cherono (2:04:06) z czasem 2:03:38, a tym samym po raz pierwszy złamał granicę 2:04:00.

Tamirat Tola, zdj. Olaf Kraak
Tamirat Tola, zdj. Olaf Kraak

13. PKO Poznań Półmaraton i starty Polaków

Dzisiejszy półmaraton w Poznaniu przejdzie do historii dzięki świetnemu występowi Karoliny Nadolskiej, która ustanowiła nowy rekord kraju z czasem 1:09:18. Pierwsze 15 kilometrów biegła ramię w ramię z Izabelą Paszkiewicz, a dalszą część dystansu pokonała samotnie. Warto zaznaczyć, że Karolina już w 2017 osiągnęła wynik lepszy od poprzedniego rekordu Polski (1:09:54), lecz nie został on wtedy ratyfikowany z przyczyn regulaminowych. Kolejną niespodzianką były wyniki czołówki mężczyzn, wśród których aż 3 zawodników złamało 60 minut. Zwycięzcą został etiopski debiutant, Huseyidin Mohamed Esa z wynikiem 59:32, a pierwszym Polakiem na mecie był Kamil Karbowiak (1:04:00).

Tymczasem w półmaratonie w Lizbonie wystartował rekordzista Polski, Krystian Zalewski. Niestety słaba dyspozycja w czasie biegu spowodowała, że Krystian nie mógł zaprezentować się z najlepszej strony i bieg ukończył z wynikiem 1:05:50.