Jak ubrać się na trening jesienią i zimą

Podobno jak jest zima, to i musi być zimno, ale gdy już przychodzi nam dostosować biegowe ubrania do tej naturalnej rzeczy kolei, to sytuacja przestaje być klarowna i zaczynają się schody. Schody w dodatku śliskie i kręte, bo liczba możliwości, jaka piętrzy się przed nami w sklepach specjalistycznych i ogólnosportowych może przyprawić o zawrót głowy. Dzisiaj spróbujemy jednak odnaleźć się w tym gąszczu, wskazując negatywne przykłady. Jakich zatem błędów unikać, gdy jesienią bądź zimą zbieramy się na trening?

Przy okazji wyliczania błędów, nieco jaśniejsze staną się same sposoby doboru ubrań na jesienno-zimowe treningi – opowiemy więc trochę o klasycznej koncepcji ubierania się “na cebulkę” i tym, jak ma się ona do biegania. Będzie też m.in. o tym, jakie dokładnie role mają spełniać warstwy cieplejszych ubrań treningowych dla biegaczy. Przejdźmy zatem do konkretów…

Błąd 1. – Źle dobrany rozmiar ubrań na trening

Od tego wszystko się zaczyna. O ile bowiem wiosną czy latem luźniejsze ubrania mogą nam przynieść nieco ulgi, pozwalając powiewom wiatru chłodzić niemal bezpośrednio nasze ciało, to już zimą źle dopasowane ubrania będą prowadziły do dość szybkiego wychłodzenia. Gdy z kolei dojdzie już do tego ostatniego, nawet wejście na wyższe treningowe obroty może nie wystarczyć, byśmy na powrót porządnie się rozgrzali, a od tego już tylko krok do choroby.

Generalnie pamiętać należy, że nowoczesne ubrania sportowe to najczęściej ubrania “przy ciele” – krojone są one tak, by przylegając do naszej skóry, nie krępowały ruchów, współpracując zarazem z systemem kontroli temperatury naszego organizmu, który w dużej mierze opiera się na poceniu. Gdy więc dobierzemy rozmiar lub krój, który nie odpowiada naszej sylwetce, nasze ubrania nie będą w stanie w pełni wykazać się w swej roli i nie będzie miało przy tym znaczenia, jak dużo kosztowały.

Rozwiązanie jest w tym przypadku barbarzyńsko wręcz proste, ale niestety czasochłonne, bo w zasadzie najlepiej byłoby, gdybyśmy przed zakupem wszystkie ubrania byli w stanie przymierzyć. Co więcej, dobrze byłoby przy okazji mierzenia zestawiać ze sobą konkretne modele ubrań, co oznacza, że dobrze jest na zakupy zabierać przynajmniej jedną warstwę z tych ubrań, które już posiadamy.

Tak, to oczywiście może wydać się upierdliwe, ale to jedyna pewna ścieżka, by dobrze dobrać rozmiar ubrań treningowych i być naprawdę zadowolonym z zainwestowanych pieniędzy. Odpuśćmy zatem zakupy “na oko”, chyba że paragon pozwoli nam na zwrot lub wymianę towaru. Mierzmy, sprawdzajmy, porównujmy i krytycznie oceniamy dopasowanie ubrań do naszej sylwetki.

Dorzucić jeszcze wypada, że tylko “dynamiczne przymiarki” mają sens. W końcu ubrania mają na nas pasować w trakcie charakterystycznych dla danej dyscypliny sportu ruchów, a nie gdy stoimy przed lustrem na baczność i wciągamy brzuch.

najczestsze-bledy-popelniane-przy-ubieraniu-sie-na-trening-jesienia-i-zima-01

Błąd 2. – Źle dobrane warstwy ubrań na trening

Cebula, jako warzywo, zdaje się nie kryć przed nami żadnych tajemnic, a jednak w zależności od planowanego dania wybierzemy cebulę większą lub mniejszą, czerwoną czy dymkę, a i ostatecznie skroimy ją na różne sposoby. Podobnie jest w przypadku ubrań do aktywności jesienią i zimą – pomysł założenia na siebie kilku warstw ciuchów, co daje nam odpowiednią osłonę oraz pole do manipulacji już podczas samego treningu, na pierwszy rzut oka jest oczywisty. Klucz jednak tkwi w szczegółach, które wielu umykają.

W tym wszystkim nie chodzi bowiem o to, by po prostu wrzucić na siebie koszulkę, bluzę, a na koniec kurtkę i liczyć na to, że ten układ musi się sprawdzić, bo wcale nie musi. Skuteczny będzie on tylko wówczas, gdy każda z tych warstw będzie dobrze przemyślana i skomponowana według schematu, zgodnie z którym:

  1. Warstwa najbliżej ciała ma za zadanie odprowadzać wilgoć (dlatego powinna być jak najlepiej dopasowana do ciała).
  2. Warstwa zewnętrzna ma chronić nas przed warunkami atmosferycznymi (deszcz, wiatr, śnieg, itp., dlatego powinna zawierać odpowiednie materiały czy membrany).
  3. Warstwa środkowa ma nas dodatkowo docieplić, gdyby temperatura na dworze była wyjątkowo niska.

Najczęściej spotykanym błędem w kompozycji warstw ubrań biegowych jest zakładanie na siebie wyłącznie rzeczy docieplających, pomijając warstwę zewnętrzną, która powinna nas chronić przed warunkami atmosferycznymi. Prowadzi to do sytuacji, w których już niewielki deszcz czy wilgoć, bądź też silne podmuchy wiatru, niweczą nasze plany komfortowego treningu. Z punktu widzenia biegaczy znacznie lepszym wyborem jest więc dobranie najpierw warstwy najbliższej ciału oraz tej zewnętrznej, a następnie dopiero zastanowienie się, czy docieplenie w ogóle będzie konieczne.

Trzymajmy się więc zasady, że tzw. bielizna termo i dobra kurtka lub bluza z membraną (lub inną osłoną) to zakupy podstawowe, a dodatkowa ciepła bluza to dodatek, który Mikołaj doniesie nam dopiero, gdy będziemy grzeczni.

Błąd 3. – Ubrania niedostosowane do charakteru treningu

Przed zakupami (lub bezpośrednio przed treningiem, gdy ubrania czekają już na nas w szafie) warto rozpracować także całą koncepcję treningu (lub naszych zimowych treningów w ogóle), by wystrzec się błędu nieodpowiedniego dostosowania ciuchów do danej jednostki. Błąd ów może się przejawiać w okolicach dwóch skrajności, z których jedną jest bardzo lekki ubiór na spokojny, truchtany trening oraz – z drugiej strony – przedobrzenie z ubraniami, gdy w planach mamy bardzo mocne odcinki, a nie będzie okazji, by na czas ich wykonania bluzę czy kurtkę odłożyć na bok.

Najmniej problemów będą miały w tym przypadku osoby, których jesienno-zimowy sezon biegowy składa się głównie z lekkich wybiegań i bardzo sporadycznych elementów jakościowych – wówczas najmniej będzie kombinowania z doborem ubrań. Gdy jednak od października do marca musimy pozostać w gazie i regularnie biegamy akcenty, za każdym razem trzeba będzie przeanalizować, jak biegane odcinki wpłyną na nasz komfort cieplny i co wobec tego warto ubrać, a z czego można śmiało zrezygnować.

To przecież nie przypadek, że elita nawet podczas zawodów bieganych w chłodną jesień, rzadko ubiera na start coś więcej niż koszulkę termo, rękawiczki i czapkę. Piekielnie ważne jest jednak to, że Ci zawodnicy rozgrzewają się w nieco mocniejszych ciuchach, a i po minięciu linii mety od razu ubierają na siebie dodatkowe warstwy.

najczestsze-bledy-popelniane-przy-ubieraniu-sie-na-trening-jesienia-i-zima-02

Co można zaliczyć do podstaw jesienno-zimowego ubioru treningowego?

W zasadzie można by stworzyć skalę, na której kolejne typy produktów posegregowane byłyby względem “ważności”. Zanim jednak przejdziemy do stworzenia takiej skali, warto pamiętać, że wyjątkiem od niej będą za każdym razem ubrania, które wymykają się prostej kategoryzacji, takie jak np. bluzy z warstwą membranową, wszytymi rękawiczkami i wysokim, wąskim kapturem. Ubrania tego typu mogą nam bowiem za jednym zamachem zapewnić wygody, które zazwyczaj przynosi dopiero kilka sztuk odzieży.

Podstawowa skala może wyglądać tak:

Najważniejsze: czapka, rękawiczki, ochrona szyi (np. chusta wielofunkcyjna).

Bardzo ważne: bielizna termoaktywna, kurtka lub bluza chroniąca przed deszczem/śniegiem i wiatrem.

Ważne w skrajnych warunkach: bluza docieplająca, grubsze skarpety, ochrona twarzy, cieplejsze leginsy.

W październiku kręciliśmy materiał o sile biegowej w treningu biegacza, a przy okazji przetestowaliśmy jesienno-zimową kolekcję New Balance. Powstał wartościowy materiał dla każdego biegacza. Zapraszamy do obejrzenia filmu. 

[youtube]WoM5LMzwkPU[/youtube]