Ćwiczyć czy nie ćwiczyć – odsłona druga

Kilka sposobów, którymi możemy zachęcić polskie dzieci do czynnego udziału w zajęciach z wychowania fizycznego.

W poprzednim artykule pisałem o pięciu najważniejszych powodach, dla których polskie dzieci nie biorą czynnego udziału w lekcjach wychowania fizycznego. Dziś skupię się na potencjalnych rozwiązaniach tego problemu. Jak dowodziłem w zeszłym tygodniu, problem jest złożony i najlepiej jest działać na wszystkich możliwych płaszczyznach. Dlatego postaram się spojrzeć na sprawę kompleksowo, z każdego poziomu. Czyli przejdziemy od rozwiązań systemowych, takich jak programy narzucane nauczycielom przez ministerstwa, przez zaangażowanie szkoły, nauczycieli i rodziców, aż po indywidualnego ucznia.

Rozwiązania systemowe

Po Igrzyskach Olimpijskich w Londynie, minister sportu i turystyki, Joanna Mucha zadeklarowała rozwój sportu powszechnego w Polsce. Już można dostrzec konkretne ruchy w tej kwestii – w tym roku ruszają cztery projekty promujące sport i aktywność fizyczną wśród dzieci i młodzieży. Wśród nich są Umiem pływać, Mały Mistrz, Program Multisportowy i WF z klasą. Wspomniany WF z klasą jest współorganizowany przez Centrum Edukacji Obywatelskiej, Gazetę Wyborczą oraz portal internetowy Sport.pl. Zarówno Ministerstwo Sportu i Turystyki jak i Ministerstwo Edukacji Narodowej objęły patronat nad akcją. Są to naprawdę ciekawe i wartościowe inicjatywy, gdyż oferują pedagogom, a także rodzicom platformę do podjęcia dialogu – zdobycia wiedzy lub wymiany doświadczeń – na temat wychowania fizycznego w szkołach. Programy skierowane są do uczniów wszystkich szkół, choć z wyraźnym uwzględnieniem potrzeb najmłodszych uczniów z podstawówek. Fajnie zastanowić się nad tym jak Twoja szkoła lub szkoła Twojego dziecka mogłaby skorzystać z jednego lub z wielu programów promowanych przez ministerstwa.

Niestety za postępowymi projektami nie zawsze idą praktyczne decyzje Ministerstwa Edukacji Narodowej, pod które formalnie podlegają nauczyciele WF. Rozporządzenie o prowadzeniu zajęć WF w klasach 1-3 szkoły podstawowej przez nauczycieli nauczania początkowego jest kuriozalna. W swoim dosadnym artykule na temat stanu wychowania fizycznego w polskich szkołach Wojciech Fusek pisze: „Konia z rzędem temu, kto upoluje takiego ‘wuefistę’ w stroju sportowym. A przecież … to czas, gdy najszybciej i najmocniej kształtują się nawyki ruchowe.” Na koniec pyta jeszcze retorycznie: „Rodzice, czy chcielibyście, by wasze dzieci podstaw angielskiego uczył nauczyciel geografii czy pani bibliotekarka?” Tym sposobem lekcje WF w szkołach podstawowych, te które są najważniejsze dla dalszego rozwoju fizycznego dziecka, są najbardziej bagatelizowane i zaniedbywane. Od małego dziecko musi kształcić nawyki ruchowe pod okiem wuefisty z prawdziwego zdarzenia, a nie pani w żakiecie. Przy okazji należałoby także zastanowić się nad wprowadzeniem systematycznych zajęć ruchowych w przedszkolach. Tak jak pisałem już wcześniej, nawyki wypracowane we wczesnym dzieciństwie, często zostają nam na całe życie. Dlatego dobrze by było, gdyby szkoła wypracowywała nam dobre nawyki względem aktywności fizycznej.

Wreszcie proponowałbym zajrzeć do naszych europejskich sąsiadów, gdzie te systemy hulają i mają się bardzo dobrze. Uczyć się od takich krajów, w których sport i aktywność fizyczna wkomponowane są nie tylko w edukację, ale także kulturę, biznes czy system ochrony zdrowia. Najlepszym przykładem na to jak „rozruszać” obywateli jest Finlandia. Miałem tam okazję żyć i studiować przez dwa lata i doświadczyć systemu, który świetnie mobilizuje całe społeczeństwo do ruchu i zdrowego trybu życia od urodzenia, aż do późnej starości.

Środowisko szkolne

Z infrastrukturą sportową w Polsce naprawdę jest coraz lepiej. Z jej użytkowaniem niestety już gorzej. Dobrze by było, gdyby specjaliści od wychowania fizycznego wspólnie zastanowili się (na przykład przez jeden z wyżej wymienionych programów MSiT) jak tą infrastrukturę optymalnie wykorzystywać, zarówno podczas zajęć lekcyjnych jak i po. Warto też pochylić się nad problemami związanymi z higieną (brak pryszniców albo brak czasu na nie). Szkolna infrastruktura sportowa to nie tylko hala czy boisko, ale także porządnie wyposażone szatnie, w których można się przebrać i odświeżyć.

Nauczyciele WF

Zajęcia z WFu muszą być dla młodego człowieka atrakcyjne. Kropka. To znaczy, jeśli chce się rywalizować z atrakcyjnością iPhonów i konsol Playstation. Druga rzecz to wziąć pod uwagę wszystkich ćwiczących. Z moich rozmów z wuefistami wynika, że częstym problemem jest pomieszanie płci na jednych zajęciach. Rzeczywiście może to być postrzegane jako pewna bariera do zainteresowania i zaangażowania wszystkich w równym stopniu. Kilku chłopców krzyknie, że chcą grać w piłkę i nauczyciel im ulegnie. A może warto sięgnąć po bardziej niekonwencjonalne dyscypliny, w których płci są z założenia pomieszane? Przychodzą mi tu na myśl korfball i ultimate frisbee. Dyscypliny te szybko zdobywają popularność także w Polsce. A może zamiast tradycyjnego skoku przez kozła wprowadzić elementy parkuru? Albo zamiast gimnastyki artystycznej taniec latynoski? Możliwości jest naprawdę mnóstwo! Świat idzie do przodu i trzeba wprowadzać kreatywne małe i wielkie innowacje do pracy z dziećmi na zajęciach wychowania fizycznego. Uważam, że wuefiści wykonujący swoją pracę z pasją, tacy którzy stworzą ciekawy program dla swoich uczniów, są w stanie konkurować z najnowszymi nowinkami technologicznymi.

Jeśli natomiast nie zna się potrzeb i oczekiwań swoich uczniów wobec zajęć z wychowania fizycznego, to może warto ich o nie zapytać? Jeden z naszych czytelników zwrócił na to uwagę pod moim wcześniejszym artykułem sugerując, że wuefiści mogliby układać roczny plan zajęć na podstawie uczniowskiej sondy. Fantastyczny pomysł! Zawsze powtarzam, że z uczniami warto rozmawiać. Taki dialog wyjdzie obydwu stronom na dobre. Nauczyciel będzie miał większą satysfakcję i poczucie spełniania z dobrze wykonywanego zawodu, a uczeń chętniej przyjdzie na takie zajęcia, które on sam także współtworzył.

Wreszcie mocno zastanowiłbym się też nad systemem oceniania na zajęciach WF. Obecnie istnieje rozporządzenie, zgodnie z którym nauczyciele WF mają obowiązek oceniać nie wynik, a postęp, wysiłek oraz zaangażowanie. Czy rzeczywiście tak się dzieje? Jak reagują, kiedy ktoś reprezentuje szkołę na zawodach, ale rozbija całą lekcję WF? A co jeśli ktoś wkłada mnóstwo wysiłku i pracy, stara się, ale nie osiąga postępów? Zapraszam nauczycieli (i nie tylko) do refleksji na ten temat.

Rodzice

Rodzice to dla swoich dzieci najważniejsze wzorce we wczesnym etapie szkolnym. Jeśli oni sami są aktywni fizycznie, to  swoją postawą zachęcą swoje dzieci do ruchu. Znowu propozycji jest tutaj mnóstwo! Można pojechać na wycieczkę rowerową, pójść na spacer do lasu, pograć w piłkę albo w kosza na osiedlowym „Orliku”. Do tego dochodzi też nieformalna aktywność fizyczna związana głównie z przemieszczaniem się. Czyli kiedy dzieci są już wystarczająco duże, można powoli wdrażać je w docieranie do szkoły bez dojazdu samochodem – z kolegami na rowerze albo spacerem. To uczy odpowiedzialności i samodzielności, ale może też być sprzedane jako świetną zabawę i przygodę. Tak wychowane dzieci wykazują też zupełnie inne postawy wobec lekcji wychowania fizycznego. Mogą też mieć pozytywny wpływ na swoich kolegów i koleżanki. Dlatego kochani rodzice, ruszajcie się! Bądźcie dobrym wzorcem dla swoich pociech. I na miłość boską, nie wypisujcie dzieciom bezpodstawnych zwolnień! Na dłuższą metę przynosi im to więcej szkody, niż pożytku…

Indywidualny uczeń

Sam uczeń też może popracować nad tym, żeby zajęcia WF były dla niego bardziej atrakcyjne. W młodym wieku warto próbować różnych sportów i aktywności ruchowych. To czas odkrywania, odnajdywania tych, które go interesują i które chciałby dalej trenować (rekreacyjnie bądź wyczynowo). Dlatego wachlarz zajęć musi być jak najszerszy.

Bibliografia 

  • Fusek, W. (3 września, 2013). Żeby Polska się nie turlała. Gazeta Wyborcza.
  • Niemczyk, A. (28 sierpień, 2013). Mój pomysł na sport. Przegląd Sportowy.
  • Zapotoczna, D. (2013) Nastolatek na lekcji wychowania fizycznego. Magazyn Trenera, 26(3).
  • W rok szkolny ministerstwo rusza pełną parą. (21 sierpień, 2013). Sport.pl