Biegowe pasta party

0
17

Aby zapobiec przedstartowemu reisefieber, z przyczyn komercyjnych, albo wyższych celów integracji uczestników, organizowane są tak zwane Pasta Party. Zwyczajna makaronowa wyżerka na kupon jest również tradycją w przeddzień walki z własnymi słabościami. Skąd się wziął ten kluskowy „motyw przewodni”? Być może z racji na brak inwencji jakie dania można zrobić z banana, albo niechęci do imprezowania przy kajzerce z miodem. Osobiście, najbardziej podoba mi się dietetyczne wytłumaczenie tego zjawiska.

Zacznijmy od początku

Historia makaronu sięga Etrusków, ale kogo to teraz obchodzi. Ważne jest to jak ewoluowała jego postać przez tysiące lat. Początki naczelnej wyżerki biegacza to zwykła pasta (taka polska, zwykła, podobna do mazidła na kanapki) wytworzona w wyniku zalania wodą zmielonej pszenicy durum. Wyrobiona, pokrojona w paseczki i wysuszona na słońcu masa otrzymała włoską nazwę roboczą „Pasta”, czyli już makaron, a nie mamałyga. Później okazało się, iż jest doskonałym źródłem węglowodanów, które jak wiadomo „napędzają” człowieka.

Zwykły, czy pełnoziarnisty?

Pozytywnie nastawiony sportowiec, chcący zapewnić najwyższą jakość paliwa swoim mięśniom, staje przed regałami w hipermarkecie. Makaron czterojajeczny, razowy, pełnoziarnisty – istne zmielenie mózgu i oczopląs. Finalnie wybierany jest najczęściej ten ze średniej półki cenowej, trochę lepszy od tego zwykłego. Pytanie tylko dlaczego? No właśnie, bo serce usiadło na rozumie, zasłaniając mu zwoje myślowe. Wybór zwykłych klusek niby taki prosty, a tak bardzo można sobie zaszkodzić…

Powszechnie wiadomo, że wszystko co z pierwszego tłoczenia i pełnoziarniste jest zdrowsze. W tym przypadku takie produkty są bardziej odpowiednie dla osób o małej aktywności fizycznej, których perystaltyka jelit nie działa „po ich myśli” (zawierają znacznie więcej błonnika). Biegacze, jak przekonaliście się o tym pewnie nie raz, zazwyczaj mają problem z ich nadaktywnością. Nie potrzebują oni zatem wspomagania ze strony pełnoziarnistych makaronów. Przed i po treningu czy zawodach, stawiajcie na makarony z mąki z pełnego przemiału (czyli tradycyjne, bez ulepszeń), pełnoziarniste zajadajcie ze smakiem w dni wolne od treningów.

Zalety Pasta Party

Jadłospis zawodnika przed zawodami dosyć często przypomina uciechę Pasibrzucha. Dużo pieczywa, ryżu, ziemniaków i makaronu ubezpieczyć na organizm na wypadek ekstremalnego wysiłku. Tradycyjne Pasta Party to doskonały sposób na odłożenie odpowiedniej ilości glikogenu w mięśniach, głównie dzięki zawartości łatwo przyswajalnych węglowodanów, które jednak rozprzestrzeniają się po organizmie wolniej niż żele energetyczne (czyli dostarczają energii przez dłuższy okres czasu). Ponadto, w połączeniu w oliwą z oliwek pasta jest źródłem kwasów tłuszczowych z rodziny n-3, zapobiegających hipercholerterolemii. Połączenie makaronu z innymi zdrowymi składnikami zwiększa jego wartość odżywczą. Najczęściej podawany jest z:

  • sosem pomidorowym – chroniącym przed nowotworami,
  • serem żółtym – źródłem wapnia, który jest budulcem kości,
  • warzywami – zbiornikiem witamin, antyoksydantów i składników mineralnych,
  • owocami morza – zawierającymi kwasy omega-3
  • chudym mięsem – źródłem białka.

 Podsumowując, potrawy których bazą jest makaron są łatwe w przygotowaniu, pyszne, odżywcze i zdrowe, wygodne, w przystępnej cenie, możliwe do zjedzenia na ciepło jak i na zimno, a dodatkowo mogą stanowić główny posiłek jak i drobną przekąskę. A na koniec, troszkę kluskowych ciekawostek:

  • na całym świecie jest ponad 600 różnych kształtów makaronu,
  • włoskie al dente oznacza „to the tooth”,
  • makaron spożywany był dużo wcześniej nim komuś przyszło do głowy wrzucić tam pomidora. Powód był prozaiczny – pomidory przywędrowały do Europy dopiero w 1519 roku.