Piknik Olimpijski – moja relacja

W sobotę 11 czerwca na Kępie Potockiej w Warszawie odbył się XII Piknik Olimpijski. Stanowisko lekkoatletyczne cieszyło się dużym zainteresowaniem o czym świadczą zdjęcia na oficjalnej stronie Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Mogę powiedzieć, że również  ja miałem niewielki wkład w organizację tej imprezy.

Zainteresowanie rzeczywiście było ogromne i można powiedzieć, że niemal przerosło organizatorów. A jakie atrakcje oferowało nasze stanowisko? Otóż przy stanowisku PZLA można było przebiec się  na 40 metrów po najwyższej jakości nawierzchni dywanowej zwanej popularnie „ mondo”, czas mierzyli na fotokomórce eksperci z firmy DOMTEL. Z pewnością, niektórzy pierwszy raz mieli możliwości wystartowania z bloków startowych gdyż nie wszystkie szkoły takowe posiadają.

Wierzcie lub nie ale po około 2 godzinach starter nie miał już nabojów do pistoletu i musieliśmy zrobić przymusową przerwę aby uzupełnić zapasy. W sumie dystans pokonało przeszło 600 biegaczy w 200 seriach, najstarszy z uczestników miał 68 lat i z pewnością zawstydziłby niejednego mężczyznę w kwiecie wieku, uzyskał bowiem czas 6.2 (dla uzmysłowienia na stoperze to 5,8-5,9 sek). Jak widać na uprawianie sportu nigdy nie jest za późno i dzięki systematycznym ćwiczeniom można zachować sprawność przez długi czas. Nie miałem zbyt wiele czasu na rozmowę z wyżej wymienionym biegaczem gdyż serię puszczaliśmy średnio co 2-3 minuty. Pan powiedział mi jednak że biega prawie codziennie jednak preferuje dłuższe dystanse, tylko pogratulować! A wracając do sprinterów co bardzo cieszy nie brakowało młodzieży, na starcie pojawiał się również 3-4 letnie maluchy obsypywane przez nas nagrodami za walkę i odwagę.

Dodatkowo obok stanowiska PZLA mieścił się namiot klubu UKS KUSY WARSZAWA, gdzie można było spróbować swoich sił w Międzynarodowym Teście Sprawności Fizycznej, w jego skład wchodzą: próba gibkościowa, siła dłoni, bieg wahadłowy, skok w dal z miejsca, bieg na 50 metrów, brzuszki, podciąganie oraz bieg wytrzymałościowy. Z przyczyn technicznych dwie ostatnie konkurencje nie były rozgrywane. W tym przypadku zainteresowanie też prawie przerosło naszych trenerów, wyniki zaczęto zapisywać na zwykłych kartach gdyż specjalnie przygotowane skończyły się po upływie 2 godzin.

Również przygotowane przez klub gadżety rozeszły się jak świeże bułeczki. Miejmy nadzieję, że dzięki temu piknikowi do Szkoły Mistrzostwa Sportowego im. Janusza Kusocińskiego (przy której mieści się klub) zawita wiele zdolnej i chętnej do uprawiania sportu młodzieży.

Sprawdź produkty w naszym sklepie!

To nie wszystko jeśli chodzi o królową sportu. Jednocześnie przy naszych stanowiskach był rozgrywany konkurs skoku o tyczce w ramach Mistrzostw Warszawy. Rozbieg, wraz z nawierzchnią został przywieziony specjalnie z Sopotu gdzie co roku rozgrywany jest słynny konkurs na molo z udziałem światowych gwiazd. Swoją drogą nie miałem pojęcia, że rozbieg może być tak potwornie ciężki a ustawienie go zajmuje niemal 2 dni! Różnica poziomu pomiędzy początkiem a końcem rozbiegu nie może wynosić więcej niż 15 milimetrów. Dokładnego pomiaru dokonuje przed rozpoczęciem zawodów geodeta.

Przy stanowisku „ Strefa Orlen” można było sprawdzić swoją siłę uderzając młotem bądź rzucić z profesjonalnego koła dla miotaczy piłką lekarską. Technikę rzutu prezentowała rekordzistka polski w pchnięciu kulą pani Ludwika Chewińska. Wszystkie atrakcje przygotowane przez organizatorów cieszyły się olbrzymim zainteresowaniem, do każdej z nich ustawiały się kilkudziesięciu osobowe kolejki.

Imprezę uświetnili swoją obecnością gwiazdy Orlen Teamu: mistrz olimpijski w pchnięciu kulą Tomasz Majewski, rekordzistka świata w rzucie młotem Anita Włodarczyk, oraz mistrzowie Europy Piotr Małachowski (rzut dyskiem) i Marcin Lewandowski (800 metrów). Nasze gwiazdy cierpliwie rozdawały autografy ale także zdjęcia. Przy naszym stanowisku można było również spotkać byłych mistrzów sportu: czterokrotnego złotego medalistę Igrzysk Olimpijskich w chodzie sportowym Roberta Korzeniowskiego oraz byłego rekordzistę Europy na 100 metrów, i byłego rekordzistę świata na 60 metrów Mariana Woronina.

Wszystko po to, aby promować wspaniałą ideę olimpizmu. Zachęcić młodych ludzi do uprawiania sportu, odejścia od komputerów, porzucenia niezdrowego trybu życia. Piknik na pewno spełnił swoje zadanie i z pewnością co roku będzie się cieszył podobną, a może nawet większą popularnością.