Spis treści
Maraton w Walencji to jeden z najbardziej prestiżowych biegów ulicznych w Europie, który co roku przyciąga tysiące biegaczy z całego świata. Słynie z szybkiej trasy, perfekcyjnej organizacji i wyjątkowej atmosfery, a od niedawna także z rekordowych nagród finansowych dla najlepszych zawodników. Jeśli marzysz o starcie w maratonie w Walencji, sprawdź nasze praktyczne wskazówki dotyczące zapisów, kosztów wyjazdu oraz powodów, dla których warto pobiec właśnie tutaj — z perspektywy biegaczki, która ten maraton ukończyła.
O czym dowiesz się z tego artykułu ?
- Dlaczego maraton w Walencji jest wyjątkowy?
- Ile kosztuje maraton w Walencji?
- Jak się zapisać i kiedy?
- O czym trzeba wiedzieć przed startem?
- Co warto zwiedzić w Walencji?
Czy warto wybrać maraton w Walencji?
Trochę historii
Maraton w Walencji odbywa się od 45 lat i przez lata zyskał status jednego z najbardziej prestiżowych biegów maratońskich w Europie. W ostatnich latach impreza znacząco się rozwinęła – zarówno pod względem liczby uczestników, jak i jakości organizacji. Dziś to maraton, który przyciąga elity biegowe z całego świata, a rekordy trasy należą do światowej czołówki.

Same rekordy
W 2025 roku maraton w Walencji po raz pierwszy w swojej historii przekroczył liczbę 30 000 biegaczy, notując na mecie 30 777 finisherów. Wygrał John Korir z czasem 2:02:24 i jest to ósmy wynik w historii maratonów, a wśród kobiet najszybsza była Joyciline Jepkosgei notując rekord trasy – 2:14:00. W 2025 roku padł również rekord m.in. Niemiec, Norwegii, Japonii, Belgii, Finlandii, Australii i Walii. Jednocześnie aż 500 biegaczy przybiegło na metę w czasie poniżej 2:30, a aż 18% wszystkich uczestnków złamałało barierę 3 godzin, czyniąc tym samym Maraton Walencja jednym z najszybszych maratonów w Europie.

Cele charytatywne
Walencja ustanowiła również nowy rekord w zakresie darowizn na cele charytatywne. Tegoroczny partner charytatywny, fundacja Pequeño Deseo, otrzymała historyczną kwotę 91 902 euro, z czego 50 025 euro zostało dobrowolnie przekazane przez biegaczy podczas rejestracji, a 30 777 euro zostało przekazane przez fundację Z Zurich Foundation w ramach inicjatywy „jedno euro za każdego uczestnika, który ukończył bieg”. Do tych dwóch dużych kwot należy dodać 3600 euro z rejestracji na MSC Valencia Mini Marathon, z czego 100% zostało przekazane na cele charytatywne, a także 7500 euro przekazane przez New Balance z imprezy NB Long Run.

Dlaczego maraton w Walencji jest taki wyjątkowy?
Trasa
Walencja słynie z jednej z najszybszych tras maratońskich na świecie. Profil jest niemal całkowicie płaski — mój zegarek pokazał sumę przewyższeń 58 m. Nie ma również ostrych nawrotek, niespodziewanych zwężeń trasy ani nagłych zmian nawierzchni. Przy tak dużej liczbie biegaczy kluczowa jest przepustowość trasy i moim zdaniem jest bez zarzutu.
Chcesz przebiec maraton? Poza wyborem miejsca, warto też wybrać dobry plan treningowy. Zamiast jednak decydować, który jest najlepszy, zaufaj naszym trenerom, którzy dopasują plan do Ciebie!

Start Maratonu Walencja odbywa się falami co 10 minut, co jest kolejnym dowodem na doskonałą organizację – jeśli planujesz wynik w okolicy 4 godzin, nie musisz przyjeżdżać na 8:15 na start z elitą i czekać długie godziny w tłumie na swoją kolej. Do tego trasa jest niesamowicie widowiskowa, a meta w przepięknej scenerii Ciudad de las Artes y las Ciencias sprawia, że z maratonu przywozisz niezapomniane wrażenia i piękne pamiątkowe zdjęcia.

Pogoda
Maraton w Walencji odbywa się w grudniu, co gwarantuje idealne warunki do biegania. Wszyscy wiemy, że lato jest coraz gorętsze i nawet wiosną i jesienią temperatury są coraz wyższe Przykładem może być maraton w Berlinie we wrześniu 2025 r., gdy w południe odnotowano rekordowe 27°C. Takie upały utrudniają osiąganie życiówek, tymczasem Walencja w grudniu oferuje temperaturę w granicach 10-17°C. Brak ekstremalnych upałów i umiarkowana wilgotność sprawiają, że warunki są znacznie lepsze niż w wielu innych europejskich maratonach.
I choć w 2025 r. było o wiele cieplej niż zwykle, to jednak grudniowe słońce jest nisko nad horyzontem, co sprawia, że nawet przy słonecznej pogodzie jest ono schowane za wysokimi blokami i praktycznie jedynie kilka kilmetrów biegliśmy w pełnym słońcu.

Kibice
Jednak to, co decyduje o magii Maratonu Walencja, to gościnność miasta oraz kibice. Walencja, mimo że liczy około 800 000 mieszkańców, a na maraton przyjeżdża ponad 30 tysięcy biegaczy z osobami towarzyszącymi czy całymi rodzinami, pozostaje miastem przyjaznym dla uczestników. Mimo zamkniętych ulic czy zmienionych tras komunikacji miejskiej, któe utrudniają mieszkańcom funkcjo wanie na co dzień, można się tu czuć mile widzianym.
A jeśli chodzi o kibiców, to na trasie maratonu praktycznie nie było ani jednego kilometra trasy bez kibiców, a gdzieś od około 14 kilometra są ich wręcz tłumy. Tłumy kibiców z banerami i muzyką tworzą niesamowitą atmosferę. W wielu miejscach kibice otaczają trasę tak gęsto, że biegnie się dosłownie szpalerem złożonym z kibiców. Walencja to miasto pełne życia, a maraton jest tu prawdziwym świętem sportu. To nie tylko bieg, ale też wyjątkowe doświadczenie kulturowe.

Jak się zapisać na bieg?
Ze względu na ogromną liczbę chętnych i długotrwałą rejestrację na bieg (w moim przypadku ponad dwie godziny w pełnej gotowości na stronie internetowej), od 2026 roku Maraton w Walencji wprowadza nowe zasady – losowanie miejsc.
Losowanie na bieg? Owszem, ale nie losuj ze swoją formą na bieg. Postaw na sprawdzonego trenera.

Osoby, które ukończyły maraton w danym roku, były traktowane preferencyjnie i w okienku od 11 do 15 grudnia mogły zapisać się na Maraton Walencja 2026 bez losowania i na preferencyjnych warunkach: 80 euro dla pierwszych 10 tysięcy chętnych. Pozostała wolna pula z 36 tysięcy biletów trafiła do losowania, a powyżej 10 tysięcy chętnych cena wzrasta do 180 euro. Za miejsce z listy rezerwowej trzeba będzie zapłacić 200 euro. Już 12 stycznia 2026 r. odbędzie się losowanie, a od 13 do 26 stycznia 2026 r. wszyscy wylosowani biegacze muszą się zarejestrować na bieg i jeśli tego nie zrobią, na ich miejsce wejdą osoby z listy rezerwowej.

Ile kosztuje maraton w Walencji?
Opłata startowa
Do 80 lub 180 euro opłaty startowej doliczyć należy koszty dodatkowe przy rejestracji, np. grawer medalu. Nie trzeba płacić za koszulkę — w 2025 roku w pakiecie startowym była pamiątkowa koszulka od New Balance. Jeśli chodzi o depozyt, organizatorzy mają świetne rozwiązanie — jeśli komuś jest zimno przed startem, zakłada na siebie ubrania, które następnie zostawia przed startem na drzewach czy płotach, a miasto je zbiera i przekazuje osobom potrzebującym. Świetny pomysł!
Świetnym pomysłem jest również sam start. Nie szukaj planu, który zaprowadzi cię do wymarzonego wyniku — znajdź trenera, który stworzy plan dla ciebie!

Koszty podróży
Jeśli chodzi o podróż na Maraton Walencja, to najłatwiej dostać się samolotem. Z Poznania i z Wrocławia najdogodniejsze loty były do Alicante — najdogodniejsze, tj. przylot w piątek, a bieg w niedzielę, żeby uniknąć sobotnich kolejek w drodze po pakiet startowy i wypocząć przed biegiem. Z Alicante można dostać się do Walencji pociągiem za około 40 euro lub wypożyczyć samochód. Jeśli jednak ktoś chce pobiec turystycznie, to może przylecieć w sobotę i też będzie dobrze. Być może w 2026 roku pojawią się korzystniejsze połączenia bezpośrednio do Walencji.
W moim przypadku koszt podróży lotniczej w dwie strony wyniósł 555 zł z bagażem podręcznym.
Zakwaterowanie
Najdroższy element wyjazdu to nocleg i trzeba się przygotować na spore koszty, jeśli ktoś chce spać w samym sercu Walencji. Można jednak uwzględnić inne opcje, niż centrum miasta — komunikacja miejska kosztuje zaledwie 2 euro, a w pakiecie startowym jest bilet na 4 przejazdy metrem. Ja nocowałam w El Saler położonym 15 minut autobusem od centrum Walencji i zaledwie 10 minut spacerkiem do plaży. To świetne rozwiązanie — miałam piękne tereny do biegania oraz mogłam codziennie chodzić na wschód słońca, które w grudniu budzi się dopiero o 8:07 i nie trzeba się zrywać przed 5 rano, żeby go zobaczyć.

Wyżywienie
Pozostałe koszty — picia i jedzenia — wychodzą podobnie, jak w Polsce, i to także, jeśli ktoś zechce korzystać z restauracji. W menu są głównie ryby i owoce morza, więc wegetarianie nie będą mieć tutaj lekko, ale mięsożercy będą zachwyceni. Mogą posmakować np. świeżej ośmiornicy oraz skosztować hiszpańskiej tradycyjnej potrawy, zwanej paella.

Najciekawszym miejscem, które udało mi się odwiedzić, była restauracja Alqueria del Pou położona niepozornie wśród pól, ale blisko miejsca, w którym jest meta Maratonu Walencja. Wszyscy goście mieli rezerwację miejsc, mimo to i dla nas obsługa znalazła stolik. Za 18 euro można zamówić hiszpańką paellę na dwie osoby, która jest przynoszona na wielkiej patelni, a za 6 euro — wyjątkowe pomarańczowe tiramisu. Kolejne miejsce, które warto odwiedzić (najlepiej już po maratonie), to Cafe de las Horas, gdzie serwowany jest drink Aqua de Valencia — orzeźwiająca mieszanka świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy, hiszpańskiego wina musującego oraz wódki i dżinu. Skusiliśmy się również na czekoladową i dyniową tartę po 6 euro każda.

Zwiedzanie Walencji
Po maratonie można sobie pozwolić na chwile relaksu — tarty, drinki oraz zwiedzanie miasta. Co warto zobaczyć? To zależy od preferencji — ja i moi biegowi towarzysze wolimy naturę nad zamki i muzea. Dlatego bardzo podobały mi się Ogrody Turia — jest to wyjątkowa, a darmowa atrakcja Walencji. Dawne koryto rzeki o powierzchni 10 hektarów zostało przekształcone w ogromny park i tereny rekreacyjne. Znajdziesz tu boiska, ścieżki biegowe, trasy rowerowe, a nawet tor lekkoatletyczny – idealne miejsce dla aktywnych po maratonie.

Skorzystaliśmy również z darmowej atrakcji dla maratończyków — Red Busa, czyli dwupiętrowego autobusu, którym można zwiedzić niemal całe miasto, posłuchać o największych atrakcjach i poznać historię Walencji. Red Bus normalnie kosztuje około 22 euro, ale wraz z medalem maratońskim można skorzystać z niego za darmo — dla siebie i osoby towarzyszącej. Warto również odwiedzić Oceanarium, bilet wstępu kosztuje około 35 euro, ale maratończycy mają 10% zniżki. Jeśli jednak najbardziej lubisz oglądać rekiny, pingwiny czy kotiki, to bardziej polecam wrocławskie ZOO.

Czy warto?
Maraton w Walencji był moim pierwszym maratonem i choć nie mam porównania z innymi, zrozumiałam, jak fantastyczną przygodą życia może być turystyka maratońska. Nie dziwię się, że ludzie są gotowi pokonać połowę kuli ziemskiej, aby przebiec 42,195 km w nowym, cudownym miejscu. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji pobiec maratonu – Walencja to idealny wybór na debiut lub życiówkę. Doskonała organizacja, szybka trasa, piękne widoki i niesamowita atmosfera sprawiają, że to wydarzenie zostaje w pamięci na zawsze.
















