Korzystaj wygodnie z naszego serwisu dzięki najnowszej aplikacji mobilnej dostępnej na Twojego Iphone’a i I’Pada!

Zamknij

Ukrainiec i Japonka najszybsi w Poznaniu

Ukrainiec i Japonka najszybsi w Poznaniu

Kolejny Poznań Maraton przeszedł do historii. Edycję numer 18 wygrali: Ukrainiec Mykola Lukhymchuk oraz Japonka Haruna Takada. Najlepsi wśród naszych reprezentantów okazali się Emil Dobrowolski i Dominika Stelmach.

Oprócz biegowego maratonu kibice mogli oglądać również wyścig handbike oraz w kategorii wózków ręcznych. W tej pierwszej kategorii obyło się bez niespodzianki i wygrał 3-krotny mistrz olimpijski - Rafał Wilk z czasem 01:03:53. W wózkach ręcznych najszybszy był Jarosław Wilczyński (03:06:51).

Przed startem 18. PKO Poznań Maratonu wśród mężczyzn w gronie faworytów wymieniano m.in.: wcześniej wspomnianych Emila Dobrowolskiego (zwycięzcę PKO Poznań Maratonu z 2015 roku) i Mykholę Lukhymchuka (3. miejsce na maratonie w Dębnie 2016) oraz Boniface Nduva z Kenii (zwycięzca Dębno Maratonu 2017). Wśród pań faworytkami były: mistrzyni Polski w maratonie Dominika Stelmach, Japonki Miyu Hatakeyama i Haruna Takada, a także Ukrainka Svitlana Stanko.

Co działo się na trasie biegu, gdzie na starcie stanęło 6558 biegaczy? Od początku mocno ruszyli faworyci z Ukrainy i Kenii, czyli Lukhymchuk i Nduva, którzy po 5 kilometrach mieli już ponad 30 sekund przewagi nad Dobrowolskim, Kulką (pacemaker) i Valdasem Dopolskasem z Łotwy. W połowie dystansu Lukhymchuk oderwał się od Nduva na 31 sekund, a ten był szybszy od polskiego duetu Dobrowolski-Kulka o blisko 2 minuty. Na kolejnych punktach pomiarowych Ukrainiec powiększał swoją przewagę. Na 30 kilometrze klasyfikacja wyglądała następująco: Lukhymchuk, Nduva, Dobrowolski, Pramau, Dopolskas. Pięć kilometrów później miejscami zamienili się Dobrowolski z Pramauem. Polak ewidentnie osłabł, bo na ostatnim pomiarze przed metą wyprzedził go jeszcze Dopolskas. Na mecie najszybszy był Lukhymchuk przed Nduva, a kolejne miejsca przypadły Pramauowi, Dopolskasowi i Dobrowolskiemu. Zwycięzca uzyskał czas 02:14:30.

Wśród pań najlepiej wystartowała nasza niezastąpiona Dominika Stelmach, która po pierwszej „piątce” wyprzedzała o 16 sekund inną naszą rodaczkę – Aleksandrę Lisowską. Kolejne biegły zawodniczki z zagranicy: Iryna Somava (Białoruś), Haruna Takada (Japonia), Svitlana Stanko (Ukraina) i Miyu Hatekayama (Japonia.). W połowie dystansu nadal przewodziły Polki, a Stelmach wyprzedzała Lisowską o ponad minutę. Za naszymi podążały Japonki i Ukrainka, z trasy zeszła Białorusinka. Na 30 kilometrze Stelmach miała jeszcze minutę i 6 sekund przewagi nad Takadą, a ta wyprzedzała o 27 sekund swoją rodaczkę Hatakeyamę. Kolejne 5 kilometrów doprowadziło do zmiany na czele, gdzie zameldowała się Takada. Na przedostatnim punkcie pomiarowym mieliśmy następującą klasyfikację kobiet: Takada, Stelmach, Hatakeyama i Stanko. W takiej też kolejności zawodniczki dobiegły do mety. Zwyciężczyni uzyskała czas 02:40:49.

poznan-maraton-2 fot. Grzegorz Dembiński

Na ostatnich metrach morderczego biegu niesamowity hart ducha pokazała niesamowita Dominika Stelmach, która… na kolanach przekroczyła linię mety! Po biegu stwierdziła po prostu, że nie mogła się poddać. Dzień po maratonie w Poznaniu Dominika dodała na swoim fanpage’u zdjęcie z podium, które podpisała:

Wszystko ze mną w porządku, dojdę do siebie. Pierwsza maratońska ściana za mną... nie wiem jak dałam radę na takim cierpieniu przebyć 18 kilometrów... ostatnie dwa to była walka o życie. Relacja wkrótce, bo dużo mam do opowiedzenia. Walczyć trzeba do końca.

Oprócz tych najszybszych wystartowali również niemniej waleczni amatorzy i miłośnicy biegania, którzy biegną głównie po to, by dobrze się bawić i pokonywać swoje słabości. Jednak i wśród tej grupy, coby nie było, stanowiącej większość na trasie, każdy promienieje przy poprawianiu swoich wyników. Jedną z takich biegaczek była Kasia, którą „złapaliśmy” na mecie:

Jestem bardzo zmęczona, obolała i poobcierana, ale jeszcze bardziej jestem zadowolona. Po prostu jest super! To mój trzeci maraton i chyba najcięższa dla mnie trasa. Dostałam po nogach, a podbiegi były dla mnie straszne. Mimo to poprawiłam swój rekord życiowy o prawie 12 minut!

Wyniki 18. PKO Poznań Maratonu:

mężczyźni

  1. Mykhola Lukhymchuk (Ukraina) – 02:14:30
  2. Boniface Nduva (Kenia) – 02:17:57
  3. Włodzisław Pramau (Białoruś) – 02:19:47
  4. Valdas Dopolskas (Łotwa) – 02:21:06
  5. Emil Dobrowolski (Polska) – 02:22:48

kobiety

  1. Haruna Takada (Japonia) – 02:40:49
  2. Dominika Stelmach (Polska) – 02:42:39
  3. Miyu Hatakeyama (Japonia) – 02:42:52
  4. Svitlana Stanko (Ukraina) – 02:59:19
  5. Dagmara Owczarek (Polska) – 03:10:38

Na metę 18. PKO Poznań Maratonu dotarło 6355 zawodników, co jest nowym rekordem frekwencji w Poznaniu. Jest to zarazem "największy" maraton w Polsce. Drugi, biorąc pod uwagę frekwencję, Cracovia Maraton może się pochwalić wynikiem na poziomie 5600.

Niestety, zawody nie były w 100 procentach idealne, bo po pierwsze rozpoczęły się z małym opóźnieniem, co było spowodowane brakiem zgody policji. Po drugie doszło do tragicznego zdarzenia. Na 2 kilometry przed metą zasłabł jeden z zawodników i mimo szybkiej pomocy, mężczyzna zmarł. To drugi taki przypadek w Poznań Maratonie, pierwszy miał miejsce przed 5 laty.

Zamknij