Mądre bieganie – to chyba najlepsze określenie tego, co się tu odbywa. Biegam od ponad 10 lat i w tym czasie przebiegłem nawet dwa półmaratony i maraton, nie trenowałem jednak ani systematycznie ani według planu, więc to moje bieganie praktycznie co roku przerywane było na kilka miesięcy: albo – w pierwszych latach — kontuzją, albo zmęczeniem po okresie zbyt intensywnych treningów, albo wreszcie chorobą typu przeziębienie, które też w sumie mogło wynikać ze zmęczenia i po której jakoś brakowało motywacji do tego, żeby znowu zacząć biegać.
Na tym tle bieganie pod opieką Przemka z Treningu Biegacza to zupełnie nowa jakość! W okresie od połowy stycznia do końca marca tego roku udało mi się przygotować do półmaratonu w Warszawie w taki sposób, że nie tylko pobiłem mój rekord życiowy z 2018 roku (a PESEL nie działa na moją korzyść) ale też cały dystans przebiegłem w dobrej formie i po starcie mogłem kontynuować treningi. 😀
To, co istotne, to że trener ustawia treningi tak, żeby zrealizować ustalone cele, biorąc przy tym pod uwagę to, jak organizm biegacza reaguje na zwiększanie obciążenia i planując lżejsze tygodnie na regenerację. To, że jest to człowiek, a nie sztuczna inteligencja, ma dwie ważne zalety: można z nim porozmawiać o tym, jak idzie trening, poradzić się w razie problemów albo na przykład zaplanować odstępstwa od planu (ze względu na wyjazd, sprawy rodzinne itp.), no i – przynajmniej u mnie – to, że umówiłem się na realizację planu z trenerem bardzo zwiększa motywację do wyjścia na trening.
Szczerze polecam!