W myśl zasady od przybytku głowa nie boli im więcej, tym lepiej. Oczywiście do biegania po mieście wystarczy Ci 300-400 lumenów, natomiast już w miejsca, gdzie na metr nie widzisz swojej ręki, dobrze mieć lepsze źródło światła. Myślę, że taką przyzwoitą ilością jest 600-900 lumenów. Nawet jeśli 900 jest górną granicą.
Na bank dobrze Ci się będzie biec, nawet w trudnym terenie, przy 600 lumenach, ale często możesz potrzebować większej ilości światła, aby „zajrzeć” w głąb lasu i poszukać kolejnej taśmy oznaczającej trasę. W tych momentach 1100 lub 1500 lumenów jest jak błogosławieństwo. Pamiętaj jednak, że 1500 lumenów zjada baterię w mig i trzeba mieć w plecaku dodatkowy akumulator.