Na tropach stresu

Jest on obecny w życiu każdego człowieka. Jako profesjonalni lekkoatleci czy też amatorzy znamy doskonale jego smak, chociażby ze startów w zawodach biegowych. U jednych jego przejawem jest złe samopoczucie, mdłości u innych zaś powoduje nerwowe zachowanie, rozdrażnienie czy ogólne „rozbicie” psychiczne, a przez co i fizyczne.

Krótko podsumowując: stres, bo właśnie o nim tu mowa, wiąże się ze spadkiem ogólnej formy całego organizmu, co dla nas – biegaczy jest bardzo dużym zagrożeniem.

Większość ludzi definiuje go, jako coś, czego się boimy, co przerasta nasze możliwości (u biegaczy może być to stres przed ważną imprezą sportową z dużo lepszymi zawodnikami itp.), często tłumaczy się go rozkołatanymi nerwami. Czym, więc właściwie jest stres?

W języku medycznym, stres pojmowany jest jako stan organizmu, który może być wywołany przez określone reakcje ciała (tj. przyspieszony puls, nadmierna potliwość, dygotanie dłoni).

W każdym jednak przypadku może on obrać jedną z dwóch form, a mianowicie:

  • Formę eustresu (typowo mobilizujący, pozytywny np. dobry rezultat osiągnięty na zawodach czy po prostu podczas randki)
  • Formę dystresu (jego działanie jest znacznie silniejsze, pod wpływem zbyt dużego natężenia, wręcz bardzo szkodliwe)

Rola i znaczenie eustresu jest znacznie łatwiejsze do zrozumienia, gdyż jest to stan nieodzowny do utrzymania zdrowego organizmu, czego przejawem jest dobre samopoczucie. Przypadek dystresu jest jednak o wiele bardziej złożony. Jest to, bowiem proces długotrwale zakłócający wewnętrzną równowagę duchowo-fizyczną, przez co może prowadzić do chorób psychosomatycznych (psychosomatyka, jako nauka zakłada, że procesy duchowe wpływają na procesy somatyczne tj. fizyczne, a procesy somatyczne są niemożliwe bez związku z duchowymi). Reakcje na różnorakie stresy są sprawą indywidualną każdego człowieka, toteż granica odporności na dystres będzie u każdego z osobna na innym poziomie. To doskonale tłumaczy częste zjawisko występujące u biegaczy, w którym jednego nerwy mobilizują, a inny się przez nie „spala”.

Sklep TreningBiegacza.pl

Kupując u nas, wspierasz rozwój serwisu!

Jak złagodzić reakcje ciała na zbyt silny stres?

Każdy człowiek powinien osiągnąć optymalną równowagę pomiędzy eustresem, a dystresem. Najlepszym sposobem na częściowe złagodzenie naszego cichego, powolnego zabójcy jest nic innego jak relaks! Częste odprężenie i stan błogiego zadowolenia pomaga nam w utrzymywaniu dobrego samopoczucia, a ponadto przeciwdziała procesom chorobotwórczym. To właśnie relaks odpowiada za pozbycie się nadmiaru „złego” napięcia oraz za „naładowanie” ogromnego akumulatora energii, jakim jest nasz organizm. Pełni pozytywnych emocji chętnie i odważnie skłaniamy się ku „treningowemu” działaniu, które w zawodzie biegacza jest, można by rzec, filarem.

Nie będziemy jednak w stanie doznać zbawiennego uczucia odprężenia, jeżeli nie poznamy źródła, które nasz ciągły stres zasila. Jednak, jeśli zauważymy negatywnie działające na nas bodźce, będziemy mogli stanąć z nimi do boju. Lepiej walczyć z wrogiem, którego się zna, w przeciwnym razie może to prowadzić do historii wprost z „Don Kichota”.

Na co wpływa nadmiar obciążeń psychosomatycznych?

Powyższy schemat przedstawia działanie dystresu na nasz organizm. Wynika z tego jasno, że działa on zdecydowanie destrukcyjnie na nasze ciało. Obniża naszą zdolność do podejmowania wysiłku i obciążeń fizycznych, przy znacznym obniżeniu formy i częstym zjawiskiem tzw. „spalania się”, często już w przedbiegach.

W treningu każdego rodzaju może znacznie wpływać na osiągane przez nas rezultaty.

Wzajemne oddziaływanie bólu i stresu

Wiemy już, że na naszą ogólną sprawność fizyczną mają wpływ m.in. rodzaj i siła stresu. Jako ludzie trudzący się rzemiosłem biegowym musimy nauczyć się z nim walczyć, abyśmy mogli w pełni wykorzystać naturalne możliwości fizyczne naszego organizmu. Stres może wywołać jeszcze jedną dobrze znaną nam reakcję, czyli ból, lecz chroniczne bóle są silnym czynnikiem stresogennym.

Często dotyka nas zależność pomiędzy bólem, a stresem. Im jednak dłużej ona trwa w naszym organizmie, tym trudniej jest zwalczyć jej przyczynę, która staje się dla nas tajemnicą. Pytanie: „co było pierwsze: kura czy jajko?”, „ ból czy stres?” pozostaje, więc bez odpowiedzi. Zatem tym ważniejsza staje się kwestia psychiki, im dłużej trwa ból.

Zadaniem każdego biegacza jest „zaprzyjaźnienie” się z bólem, przez co można osądzać sportowców o istny masochizm. Konieczne jest oswojenie się z jego obecnością, gdyż podczas treningu nie da się go uniknąć.

Ból w naszym organizmie jest jednak przede wszystkim sygnałem ostrzegawczym, lecz często ma on podłoże, nie jak sądzimy- fizyczne, lecz czysto psychiczne!

Sygnał do odczuwania bólu kreuje mózg i to właśnie on odpowiada za jego odczuwanie. Świadomość o jego działaniu możemy, zatem przeciwstawić podświadomości, która spowalnia nasz bieg i zapał do pracy. Organizm ludzki, szczególnie w dzisiejszych czasach – dobie samochodów i pracy siedzącej, przyzwyczajony jest do działania na niskich „obrotach”. Trening ma na celu ich zwiększenie, a ból, który zdaje się nas ograniczać można pokonać (o dziwo), wmawiając samemu sobie, że jest on wytworem podświadomości!

W przypadkach długotrwałego, znacznego bólu i cierpienia (lub/i działania dystresu) grozić może, jednak rozdrażnienie, irytacja czy dla sportowca najgorsze- stany depresyjne i przetrenowanie. Dlatego też, regeneracja, zwalczanie stresu poprzez np. relaks mogą mieć zbawienny wpływ na działanie całego naszego organizmu.

Tak, więc najważniejszym zadaniem każdego sportowca (i cywila) jest poznanie swoich reakcji na bodźce zarówno negatywne, jak i pozytywne. Dopiero, gdy uświadomimy sobie jak działają na nasze ciało, będziemy mogli wykonać kolejny krok, jakim jest unikanie stresu, minimalizacja jego ewentualnych skutków, czego wynikiem będzie osiągnięcie wewnętrznej harmonii i równowagi.

Warto, jednak pamiętać, że idąc w ślady za przysłowiem: „mierz siły na zamiary”, nie stawiajmy sobie zbyt wysokich wymagań (gdy przerosną nas, ambitnych ludzi świata biegowego, powstaje silny dystres!) do przetrzymywania zbyt silnego stresu. Nigdy nie należy go, jednak lekceważyć, bo jest on nieodłącznym elementem życia i sportu.

Opracowane na podst. „Relaksacja sposób na stres”, Christoph Schenk