Altra Olympus 3.5 – stworzone z myślą o potrzebach biegaczy?
Patrząc na moje półki z butami do biegania terenowego, można odnieść wrażenie, że w bieganiu wymyślono już wszystko.…
79 artykułów
Patrząc na moje półki z butami do biegania terenowego, można odnieść wrażenie, że w bieganiu wymyślono już wszystko.…
Przez ostatni miesiąc jesiennej słoty i pierwszych przymrozków, miałem przyjemność szusować w pastelowych butach Saucony Type A9. Za…
Tym razem testowi poddałem obuwie marki Hoka One One, a konkretnie model, który prawdopodobnie jest przedmiotem pożądania dla każdego trialowca – Mafate Evo.
Jesień i zima rzadko rozpieszczają biegaczy warunkami treningowymi i choć część z nas przeznaczy te chłodne i nieprzyjemne miesiące na roztrenowanie czy zasłużony odpoczynek, reszta musi się liczyć z tym, że niemal na każdym treningu pogoda może próbować pokrzyżować nasze plany.
Wydawać by się mogło, że tzw. “drop” w butach biegowych to temat, który był już omawiany tyle razy i na tyle różnych sposobów, że nie ma sensu ponownie otwierać tej szuflady. Rzecz jednak w tym, że w większości przypadków był on przedstawiany z punktu widzenia zwolenników jednej ze skrajnych opcji – mowa tu o biegaczach ceniących wyłącznie buty z relatywnie wysokim dropem lub buty o dropie zerowym.
Gdy coś jest naprawdę dobre, to się tego nie zmienia. Z drugiej jednak strony, nie ma przecież ideałów, więc nawet w doskonale recenzowanych butach można znaleźć choćby niewielkie pole do poprawy. W takiej sytuacji znalazła się japońska marka Asics, gdy po dwóch świetnie przyjętych wersjach modelu Dynaflyte, przedstawia jego kolejne wcielenie.
adidas zapowiedział kolejną rewolucję, a na jej sztandarach widnieje adidas SolarBOOST, czyli nowy but treningowy, oparty na odświeżonej piance BOOST, dzięki której nasze treningi mają być przyjemniejsze, a każde odbicie bardziej efektywne. Zmian jest jednak znacznie więcej, a wszystkie sprawdziliśmy bezpośrednio – testując adidasy SolarBOOST na wrocławskich ścieżkach. Sprawdźcie, czy nowe rozwiązania faktycznie zasługują na miano rewolucji.
Minęły ledwo dwa tygodnie odkąd skończyłem testować Altra One 3.0 (o nich możesz poczytaj tutaj), a dziś na warsztat biorę kolejny model ze stajni Altry – Lone Peak 2.5 – but o zupełnie innym zastosowaniu niż asfaltowe One 3.0, jednak o pewnym zasobie cech wspólnych, dzięki którym można je ze sobą zestawić.
Jedną z ogromnych zalet biegania, jest fakt, że można się nim cieszyć przez cały rok. Każda z pór ma swój urok, dzięki czemu bieganie na zewnątrz niewątpliwie należy do tych aktywności, z którą warto się zaprzyjaźnić, nawet gdy na dworze plucha i jakoś tak szaro, buro i ponuro. Szczerze mówiąc, kocham biegową jesień – pomimo deszczu i wiatru.
Bez wątpienia wielu z was zapyta – co to jest? Dlaczego te buty wyglądają inaczej niż 100% pozostałych butów dostępnych na sklepowych półkach? Postanowiliśmy to sprawdzić i dorwaliśmy, jako jedni z pierwszych w Polsce, dwa modele od szturmem zdobywającego rynek producenta o jak na razie, jeszcze niewiele mówiącej polskim biegaczom, nazwie Altra. Dziś na warsztat bierzemy jeden z nich – Altra One 3.0. Niebawem przedstawimy Wam także Altra Lone Peak 3.5.
Zobacz najnowsze komentarze i dołącz do rozmów

Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Napisz do nas, a nasi eksperci pomogą Ci w treningu!
Napisz do nas