Biegając wieczorem możesz więcej?
Kilka tygodni temu, zwlokłem się z łóżka i poszedłem na luźny, 10 kilometrowy bieg. Wybrałem się na dobrze znaną mi trasę. Dziesiąta rano – 45 minut i po sprawie.
Nie bez powodu często mówi się, że bieganie odbywa się przede wszystkim w głowie.
Kilka tygodni temu, zwlokłem się z łóżka i poszedłem na luźny, 10 kilometrowy bieg. Wybrałem się na dobrze znaną mi trasę. Dziesiąta rano – 45 minut i po sprawie.
Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci i choć określenie trąci nie kojarzy się na pierwszy rzut nosa bardzo atrakcyjnie, to w tym przypadku znaczenie tego słowa ma wielką wartość.
Lublin, wesołe miasteczko. Czasem kojarzące z pejoratywnym wydźwiękiem „Polski B”. Wzrasta we mnie bunt, wewnętrzna krytyka nakazująca mi zaprotestować…
Drogi czytelniku jeżeli utożsamiasz się z tym słowem, nie daj się, pacyfikuj, pomstuj stan jesiennego uśpienia. Walcz, byś mógł po dobrze przepracowanym okresie jesienno-zimowym powiedzieć „Wygrałem”.
Bieg, biegun, biegunka – czy mają ze sobą coś wspólnego? Na pierwszy rzut oka – oprócz przedrostka „bieg” – nic. A jednak.
Czy za kilka lat spotkanie z biegaczem będzie jak znalezienie żywego dinozaura?
To będzie tekst dla tych, którzy uważają, że bieganie jest nudne. Albo monotonne.
Poranna przebieżka – 20km, 30km wybieganie… te liczby wciąż przyprawiają mnie o zawrót głowy. Dla mnie dwucyfrowe dystanse są jeszcze odległym marzeniem. Bardzo odległym.
Seks, seks, seks… ten nieziemski zafunduje Tobie tylko i wyłącznie biegająca Wenus.
Każdy z nas miewa momenty słabości, kiedy przed końcem zaplanowanej trasy myśli o jej nagłym skróceniu. Powodów może być wiele: utrata motywacji, złe samopoczucie, odnawiająca się kontuzja czy skurcz.
Zobacz najnowsze komentarze i dołącz do rozmów

Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Napisz do nas, a nasi eksperci pomogą Ci w treningu!
Napisz do nas