Bieganie – pasja, która zniszczyła moje życie!
Moja historia z bieganiem zaczęła się 25 lat temu. Kto by przypuszczał, że pasja, którą kochałem odbierze mi wszystko to co było dla mnie najważniejsze.
30 artykułów
Moja historia z bieganiem zaczęła się 25 lat temu. Kto by przypuszczał, że pasja, którą kochałem odbierze mi wszystko to co było dla mnie najważniejsze.
„(..)Aby zobaczyć prawdziwy ład rzeczy, trzeba mieć udział w świetle, lecz by mieć udział w świetle, trzeba coś z siebie poświęcić”. — J.Tischner
Dzisiejszy wpis jest dedykowany przede wszystkim Paniom planującym zacząć przygodę z bieganiem. Przeczytajcie jakie nagrody czekają na Was, w zamian za wytrwałość i konsekwencję.
Inspiracji było równie dużo jak przeciwności. Aby dobrze odpowiedzieć na to pytanie trzeba cofnąć się o kilka lat i odpowiedź zacząć od tego, że biegam od niedawna (1,5 roku).
„Zapraszam Was do zostania uczniami swoich dyscyplin. Dlaczego? Można powiedzieć, że [bieganie] to dosyć absurdalna rozrywka, nauka niewarta podjęcia.
Nasza wyobraźnia jest niepowtarzalną fabryką marzeń, moim zdaniem to jedna z najbardziej cennych, a zarazem niedocenianych „części” ludzkiego posiadania.
Moja przygoda związana z lekkoatletyką rozpoczęła w 2004 roku kiedy zostałem przyjęty do gimnazjum sportowego imienia Janusza Kusocińskiego w Warszawie.
Stadion to mistyczne miejsce gdzie wielu z nas wylewa hektolitry potu, gdzie zmagamy się z nurtującymi nas problemami egzystencjalnymi.
Wielkie boom! Wielkie przebudzenie polskiego społeczeństwa, które w końcu dostrzegło zbawienny wpływ maksymy w ”zdrowym ciele, zdrowy duch”.
Był ciepły majowy poranek w lubelskim gimnazjum numer 11 trwała właśnie lekcja wychowania fizycznego podczas, której uczniowie drugiej klasy mieli sprawdzian na 1000m.
Wyświetlono wszystkie artykuły (10)
Zobacz najnowsze komentarze i dołącz do rozmów


Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Napisz do nas, a nasi eksperci pomogą Ci w treningu!
Napisz do nas