Gdzie na biegowy urlop lub weekendowy wypad? W Bieszczady!
Wiele osób, które znam z dużym wyprzedzeniem planuje swoje wakacyjne wojaże. Akurat zdecydowana większość moich znajomych wybiera kierunki,…
5 artykułów
Wiele osób, które znam z dużym wyprzedzeniem planuje swoje wakacyjne wojaże. Akurat zdecydowana większość moich znajomych wybiera kierunki,…
“Rzeźnik. Historia kultowego biegu” – książka Anny Dąbrowskiej i Piotra Skrzypczaka trafia na polski rynek w idealnym, bo trudnym dla samej imprezy, momencie. W dobie kontrowersji i problemów związanych ze startem XIII edycji Rzeźnika za sprawą lektury możemy nabrać dystansu, którego części zbulwersowanych krytyków z pewnością brakowało, a przy okazji – zaznaczam to już na wstępie – nie utonąć w litanii pochwał, której można się było spodziewać po tego typu publikacji. Ta książka to jednak znacznie więcej niż kronika znanego biegu, to w dużej mierze diagnoza współczesnego środowiska polskich biegów górskich na tle samych narodzin idei szybkiego pokonywania szczytów.
Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy ma szansę dotknąć rzeźnickiego dystansu ultra. Uważam także, że nie trzeba wcale startować w takiej konkurencji, aby móc przekroczyć swoje bariery.
„Bieganie ultramaratonów odkrywa głęboko ukryte cechy, które mają szansę zostać odnalezione tylko w warunkach przebywania na granicy własnej wytrzymałości.
Późna wiosna, zielone Bieszczady. Cisna – wioska położona na samym końcu Polski wypełnia się biegaczami. Miejsca w tutejszych domach zarezerwowane od dawna.
Wyświetlono wszystkie artykuły (5)
Zobacz najnowsze komentarze i dołącz do rozmów

Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Napisz do nas, a nasi eksperci pomogą Ci w treningu!
Napisz do nas