Korzystaj wygodnie z naszego serwisu dzięki najnowszej aplikacji mobilnej dostępnej na Twojego Iphone’a i I’Pada!

Zamknij

Jak wskoczyć na wyższy poziom? Natalia Tomasiak o bieganiu w górach

Jak wskoczyć na wyższy poziom? Natalia Tomasiak o bieganiu w górach

Jeśli biegacie po górach to Natalia zapewne jest Wam znana. Ta drobniutka, filigranowa dziewczyna ma w nodze taką moc, że pokonuje biegi ultra niczym kozica i zawsze w pięknym stylu finiszuje na mecie. Choć jej przygoda z bieganiem rozpoczęła się dopiero w 2014 roku, to od samego początku robi to tak, jakby urodziła się butach do biegania.

Nie da się ukryć, aktywna była od dziecka. Trenowała koszykówkę, tenisa, pływanie, snowboard i taekwondo. Jej największą pasją była jednak jazda na nartach, dzięki której odkryła w sobie nową – bieganie.

Natalia Tomasiak: „W 2013 r uległam wypadkowi na nartach, zerwane więzadła krzyżowe, długi okres oczekiwania na operację. Następnie kilka miesięcy rehabilitacji. Jedyne czego pragnęłam to znowu wrócić do sportu i zaczęłam biegać”.

Bieganie okazało się dla Natalii receptą i dało szansę powrotu do uprawiania sportu. Był to zupełny przypadek, do którego namówiły ją koleżanki. Gdy podczas swoich pierwszych zawodów biegowych w górach, na dystansie półmaratonu zajęła drugie miejsce, szybko zorientowała się, że bieganie to sport, którym chce się zająć na poważnie. Potem były kolejne zawody i kolejne sukcesy.  

Poza bieganiem, Natalia ma mnóstwo innych pasji. Ma zdrowe podejście do sportu, więc czerpie z niego przyjemność. Uprawia ski-tour, uwielbia wspinaczkę górską, pływa, jeździ na rolkach i na rowerze.

Natalia Tomasiak: "Mam taki charakter, że potrzebuję zmienności, potrzebuje żeby coś się działo. Różnorodność  moim zdaniem, chroni nas przed nudą. Oczywiście wszystkiego nie da się robić na najwyższym poziomie, więc coś powinno dominować, ale też powinny być inne rzeczy, które robimy. Często ludzie się dziwią, że w sezonie sporo jeżdżę na rolkach, ale po zawodach nie chcę patrzeć na buty do biegania. Jakbym miała iść biegać to jak za karę, a na rolki czy rower idę z przyjemnością. Później znowu jestem „głodna biegania” i wszystko wraca na dobre tory”.

Jak sami widzicie, aby biegać dobrze, warto włączyć do treningu również inne dyscypliny i podchodzić do tego sportu zdrowo. Przede wszystkim czerpać z niego przyjemność i radość, bo równowaga w każdej dziedzinie życia jest potrzebna. 

natalia-tomasiak-w-gorskim-stylu-jej-do-twarzy-05

Czy bieganie po górach jest dla każdego?

Znam wiele osób, które biegają po górach. To przygoda i związek na całe życie. Sama również uwielbiam oddać się tej przyjemności właśnie w takiej scenerii. Bo góry mają swój urok, swój klimat, który moim zdaniem dodaje energii i pozwala poczuć niekończącą się wolność i spokój. Według Natalii, każdy może spróbować swoich sił w górskich biegach, ponieważ w Polsce mamy do dyspozycji mocno zróżnicowane pasma górskie, więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.

Natalia Tomasiak: „Ja lubię trasy mocno techniczne, z dużą ilością ekspozycji, ale takich, a nawet tatrzańskich tras, nie polecałabym osobom, które nie maja górskiego doświadczenia”.

Więc jeśli planujecie swój pierwszy start w górach, warto wcześniej przygotować się odpowiednio do takich zawodów i potrenować trochę w innym terenie niż tylko asfalt. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby sprawdzić swoje siły również na takiej nawierzchni.

W swojej książce „Przez polskie góry. Przewodnik biegacza” Natalia mocno podkreśla, że bieganie po górach to nie tylko rywalizacja, ale przede wszystkim czerpanie przyjemności z wycieczek biegowych i możliwość odcięcia się od wszystkiego.

Zastanawiacie się pewnie teraz czy bieganie w górach jest bezpieczne i czy zróżnicowanie terenu (kamienie, zbiegi, piach) mogą stanowić zagrożenie, jeżeli chodzi o kontuzję? Według Natalii, jak pojedziemy w Beskidy czy Gorce to ryzyko jest niewielkie, chociaż zawsze coś się może wydarzyć.

natalia-tomasiak-w-gorskim-stylu-jej-do-twarzy-02

Natalia Tomasiak: „W tamtym roku ukończyłam puchar świata skyrunning exreme, czyli biegi w których łączymy bieganie i wspinanie. Tutaj każdy podpisuje oświadczenie, że zdaje sobie sprawę, że uczestnictwo w takim biegu grozi utratą życia bądź zdrowia. Czy to jest bezpieczne? Odpowiedzcie sobie sami".

O czym jeszcze należy pamiętać wybierając się w góry? Pogoda w górach jest zmienna, zawsze trzeba to brać pod uwagę, jeśli wybieramy się gdzieś, gdzie dostęp do schroniska lub zejście w bezpieczne miejsce będzie utrudnione. Poza tym Natalia podkreśla, aby trasę, którą chcemy pokonać mądrze zaplanować i obowiązkowo zabrać ze sobą mapę. W jej obowiązkowym górskim ekwipunku znajduje się zawsze apteczka i folia nrc. 

Natalia Tomasiak: „Miałam kilka przygód górskich, gdzie mi się te rzeczy przydały. Ostatnio we Włoszech, w Alpach, złapała mnie nagle niesamowita burza, byłam sama w górach, bo robiłam rekonesans trasy. Byłam przemoknięta i wyziębiona. Bardzo szybko zbiegałam bo chciałam dotrzeć w bezpieczne miejsce Niestety skończyło się to upadkiem i wtedy moja podręczna apteczka „uratowała mi życie”.

Jeśli zaczynacie swoją przygodę z górami i chcecie się nią cieszyć wiele lat, na początek warto wybrać trasy krótsze, a na całe szczęście i takich zawodów w Polsce nie brakuje. Jeśli do tej pory nie zdarzało Wam się biegać nawet po lasach, to może warto poszukać jakichś lokalnych zawodów crossowych i zmierzyć się po prostu z nieco inną nawierzchnią niż do tej pory. Możliwości jest mnóstwo.

Stubai UltraTrail - recepta na sukces

Stubai UltraTrail to ekstremalny bieg, którego start rozpoczyna się Insbrucku (nazywanym sercem Alp), a kończy na lodowcu Stubai położonym na wysokości 3150 m. Zawodnicy mieli do pokonania ponad 5000 m podejść i 2500 m zbiegów.

natalia-tomasiak-w-gorskim-stylu-jej-do-twarzy-04

Natalia Tomasiak: „Stubai to bieg dość długi, ponieważ ma prawie 63 km. Tutaj można być najlepiej na świecie przygotowanym, ale po prostu to nie będzie ten dzień. Przygotowywałam się pod te zawody podobnie jak pod każde inne, nie robiłam nic specjalnego, po prostu trenowałam. Te zawody są dość specyficzne ponieważ meta jest na 3000 m i ostatnie kilometry pokonujemy na wielkim zmęczeniu, cały czas pod górę. To wiele osób niesamowicie męczyło. Ja akurat lubię, jak jest „pod górę”, wiec nie miałam z tym problemu, a wręcz myślę, że tam jeszcze sporo przewagi zyskałam nad kolejnymi kobietami. Idealnym rozwiązaniem było zabranie kijów na ostatni fragment. Na pewno przed takim biegiem trzeba w okresie przygotowawczym zrobić wiele jednostek treningowych budujących nasza wytrzymałość. Jakby nie patrzył jest to kilka godzin wysiłku. Przed startem robiłam kilka treningów skupiając się na podbiegach, ale myślę, że dobór planu powinien być bardzo indywidualny. Do samego biegu na pewno trzeba przygotować się sprzętowo i logistycznie. Należy pamiętać, ze start jest o 1:00 w nocy, więc spora cześć biegu jest pokonywana po ciemku, dlatego musimy być pewni naszych czołówek. Poza tym ważna jest odzież. Jak zaczynaliśmy w Insbrucku było ok. 13 st., kiedy wbiegałam na pierwszy szczyt, na grani sypał śnieg. Ja jestem dość odporna na niskie temperatury, ale wiem ze wiele osób się tam wychłodziło. Dlatego warto mieć przy sobie poręczną kurtkę, rękawiczki i spodnie, które wykorzystamy później na ostatnim podbiegu, gdzie każdy na wysokości 2500 m.n.p.m. musi ubrać odzież, która w pełni zakrywa nasze nogi i ręce. No i nie ma co oszukiwać na sprzęcie obowiązkowym, gdyż jest to dokładnie sprawdzane i egzekwowane od organizatora. W takim starcie trzeba tez pamiętać o mądrym odżywaniu. Mam tutaj na myśli zarówno to co jemy przed startem, jak również to co jemy w trakcie zawodów. Jedzenie sprawdzonych rzeczy nie daje nam nigdy gwarancji, że będzie wszystko dobrze, ale na pewno zwiększa szanse. U mnie sprawdza się zasada picia co 10 minut, nawet bez odczuwalnego pragnienia. Warto też wybrać dość uniwersalne buty, bo na trasie mamy dość mocno zróżnicowany teren, od asfaltu, przez ścieżki szutrowe, kamienistą grań, aż po śnieg na lodowcu. Ja biegłam w Salmon S-lab wings sg i sprawdziły się idealnie. Należy pamiętać żeby zacząć spokojnie. Dość często jest tak, że wiele osób na początku startuje bardzo mocno, a kluczem do sukcesu jest jednak umiejętność rozłożenia sił na całej trasie. To też jest kwestia doświadczenia i znajomości własnych możliwości. Ja zawsze startuje dość wolno i później cały czas swoim tempem pokonuje kolejne kilometry”.

Natalia, wśród kobiet zajęła I miejsce, uzyskując czas 9h 27 minut. Zatem jeśli wybieracie się w przyszłym roku na ten bieg, warto wziąć sobie do serca jej rady. Jak widać, przynoszą one znakomite efekty!

Zamknij