Korzystaj wygodnie z naszego serwisu dzięki najnowszej aplikacji mobilnej dostępnej na Twojego Iphone’a i I’Pada!

Zamknij

Bieganie dla ciała czy ciało do biegania - jak wyglądam kiedy biegam i jak oceniam siebie i innych?

Bieganie dla ciała czy ciało do biegania - jak wyglądam kiedy biegam i jak oceniam siebie i innych?

Motywacja i cel to dwa słowa klucze w realizowaniu każdej pasji, nie tylko tej biegowej. Są nierozłączne i doskonale się uzupełniają. Bez tej pierwszej nie byłoby możliwe osiągnięcie celu, ale i odwrotnie – jeśli nie mamy wyznaczonego celu trudno znaleźć motywację (do działania/do treningu).

Wszystko, co robimy lubimy robić po coś, wiedzieć dlaczego i co dzięki temu osiągniemy, to kwestia naszej ludzkiej natury, ale tak jest też po prostu zdecydowanie łatwiej. Łatwiej zacząć i łatwiej wytrwać, kiedy zna się odpowiedzi na pytania: dlaczego chcę to zrobić, co mi to da, po co to robię, co dzięki temu osiągnę, do czego dążę, jaki jest mój cel? Odpowiedzi na te pytania są równie ważne jak to, że w ogóle je sobie stawiamy, a to dlatego, że na każdym etapie rozwijania naszej pasji mogą być różne, ale ważne, że w ogóle nadal je sobie zadajemy bo to znaczy, że podchodzimy do tego, co robimy świadomie. Osiągając kolejne wyznaczone wcześniej cele, aktualizujemy je i podążamy za tymi nowo wyznaczonymi. Ale to, czy i jak długo wytrwamy nie tylko w bieganiu w dużym stopniu zależy od tego, jak odpowiedzieliśmy sobie na powyższe pytania po raz pierwszy, czyli dlaczego zaczęliśmy (biegać)?

Przypomnij sobie dlaczego po raz pierwszy wyszedłeś pobiegać? Odpowiedzi na to pytanie jest pewnie tyle, ile nas – Biegaczy, ale kiedy się im bliżej przyjrzymy sprowadzą się do kilku podstawowych motywacji.

Dlaczego zaczynamy biegać?

  • żeby poprawić wygląd swojego ciała – motywacja, która częściej towarzyszy kobietom;
  • żeby schudnąć – ten moment, kiedy jeszcze wstydzimy się pójść na siłownię, ale już wiemy, że sama dieta nic/niewiele nam da;
  • bo to modne – bieganie jest wszędzie, biegacze są wszędzie, chcemy robić to, co oni, być tam gdzie oni, osiągać sukcesy i przekraczać swoje granice tak jak oni, próbujemy;
  • z ciekawości – chcemy spróbować jak to jest i o co cały ten szum;
  • dla towarzystwa – koleżanka, kolega, mama, brat idą pobiegać, pewnego dnia i my postanawiamy spróbować, a przecież razem jest po prostu raźniej szczególnie zaczynać;
  • dla lepszej kondycji – dzisiaj po prostu trzeba być w formie, próbujemy biegania bo wydaje się najprostsze, żeby zacząć;
  • dla podniesienia/polepszenia sprawności – prowadzimy siedzący tryb życia i starzejemy się, coraz trudniej wejść nam na 4 piętro i chcemy coś z tym zrobić;
  • dla zdrowia – wielu z nas zmaga się z chorobami związanymi ze stresem, bieganie jest doskonałym naturalnym i łatwo dostępnym lekiem na stres;
  • dla uzupełnienia innej aktywności, która już nam towarzyszyła – chodzimy na basen, siłownię, cross fit, jeździmy na rowerze, rolkach, ale już nam to nie wystarcza, uzupełniamy inny trening bieganiem.

W aż sześciu z ośmiu wskazanych powyżej podstawowych motywacji, które towarzyszą nam kiedy zaczynamy swoją przygodę z treningiem biegowym pojawia się jeden bardzo ważny element wspólny – ciało. Dlaczego jest tak ważne? Bo z jednej strony to ono jest źródłem naszej motywacji – chcemy by było coraz doskonalsze, ładniejsze i sprawniejsze, z drugiej jedynym narzędziem do osiągnięcia wyznaczanych sobie celów. Na początku zazwyczaj bardziej przeszkadza, niż pomaga, ale z czasem się to zmienia. Traktowane z należytym szacunkiem i systematycznie udoskonalane może stać się przepustką do osiągania poczucia satysfakcji, spełnienia i (głębokiego prawdziwego?) szczęścia. Ale może być również przyczyną frustracji, poczucia niespełniania, wręcz nieszczęścia (np. kiedy doznajemy kontuzji i nie możemy trenować).

Czy bieganie dla lepszego ciała ma sens?

Zastanówmy się przez chwilę, czy bieganie tylko dla ładniejszego, doskonalszego ciała (mowa tylko o jego wyglądzie, nie o sprawności, czy zdrowiu) ma sens i szansę przerodzić się w prawdziwą, długotrwałą pasję. Klucz do odpowiedzi na to pytanie tkwi w tym, jak bieganie zmienia nasze podejście do własnego ciała. Pamiętacie to uczucie, kiedy po raz pierwszy wyszliście pobiegać na ulicę (być może na stadionie, w lesie lub parku te początki są łatwiejsze ze względu na mniejszą ilość ludzi i mniejszy kontrast pomiędzy naszym biegacza wyglądem i tym, co robimy, a pozostałymi osobami)?

Wielu z Nas zanim wyszło zastanawiało się, jak będzie wyglądać podczas biegu, im mniej się ruszaliśmy przed tą pierwszą próbą tym bardziej dręczyły Nas myśli – co pomyślą o mnie inni ludzie, jak mnie ocenią, jak będzie wyglądało moje za ciężkie, za duże, niedoskonałe ciało podczas biegu, jak będzie wyglądała moja zmęczona, spocona, czerwona twarz (przypadku kobiet również, a może przede wszystkim: jak będzie wyglądała i zachowywała się moja pupa i piersi?). Wielkie brawa dla tych, których takie myśli nigdy nie zatrzymały w domu! Co ciekawe (i na całe szczęście!) myśli te znikają z każdym postawionym biegowym krokiem, z każdym przebiegniętym kilometrem i każdym kolejnym treningiem. Bieganie zmienia nie tylko nasze ciało, ale także kształtuje charakter, a motywacja posiadania ładniejszego, zgrabniejszego ciała jest tak samo dobra, żeby zacząć trening biegowy, jak każda inna.

Jak bieganie zmienia nasze ciało - czego możesz się spodziewać rozpoczynając trening biegowy?

Trening biegowy tak jak każda inna aktywność może przyczynić się do zmian w wyglądzie naszego ciała. Pierwszą i najbardziej widoczną jest utrata masy ciała. Jest to kwestia istotna dla wielu z nas. Trzeba jednak pamiętać, że to, czy, jakie i w jakim tempie będziemy mogli obserwować takie efekty treningu zależy od wielu czynników. Wymienię tylko te podstawowe: wiek, płeć, waga, procent tkanki tłuszczowej, procent tkanki mięśniowej, dieta, częstotliwość oraz intensywność treningów, rodzaj treningu biegowego, aktywność fizyczna w przeszłości lub jej brak. Już widać, że to kwestia bardzo złożona i zależna od wielu bardzo różnych czynników. Jedno jest pewne - bieganie pomaga chudnąć i pozbyć się tkanki tłuszczowej. Musimy pamiętać jednak o tym, że to kiedy dostrzeżemy pierwsze efekty i jakie konkretnie one będą jest kwestią bardzo indywidualną.

Widoczne efekty treningu biegowego:

  • spadek masy ciała – bieganie (w połączeniu z odpowiednią dietą) sprawi, że pozbędziemy się od kilku do kilkunastu nadmiarowych kilogramów, ile ich będzie i w jakim czasie dostrzeżemy pierwsze efekty zależy m. in. od tego, ile ważymy oraz czy byliśmy wcześniej aktywni i w jakim stopniu (czy nasz organizm jest przyzwyczajony do wysiłku);
  • zmniejszenie się poziomu tkanki tłuszczowej – podczas długotrwałego wysiłku nasz organizm najpierw zużywa zapasy glikogenu, a później wykorzystuje rezerwy w postaci zgromadzonego tłuszczu spalając w ten sposób tkankę tłuszczową;
  • zmniejszenie pupy oraz piersi - bieganie nie służy krągłościom, spala tkankę tłuszczową zarówno z bioder i ud, jak i piersi i pośladków, ale to, jakie zmiany spowoduje jest kwestią bardzo indywidualną i złożoną (w przypadku piersi zależy np. od stosunku tkanki gruczołowej do tłuszczowej); trzeba również pamiętać, że musiałybyśmy naprawdę intensywnie trenować, żeby ewentualne mniej pożądane zmiany w naszym ciele były duże i tak jak te pożądane nie pojawią się z dnia na dzień;
  • widoczne wysmuklenie całego ciała – bieganie jako aktywność angażująca jednocześnie wiele mięśni pozwala równomiernie wysmuklić wszystkie partie naszego ciała, możemy liczyć na zmniejszenie się nawet o kilka centymetrów obwodu talii, bioder, uda, a nawet łydki;
  • zmiana wyglądu nóg - krążą legendy o tym, jak trudno jest coś z nimi zrobić, wydaje nam się, że nogi jakimi obdarzyła nas matka natura trzeba po prostu zaakceptować, ale nic bardziej mylnego bo bieganie nie tylko wysmukli nasze nogi (nawet najpotężniejsze uda i najszersze łydki!), ale także uwidoczni mięśnie, o istnieniu których większość z nas nie miała pojęcia, ujędrni uda i pośladki oraz pomoże pozbyć się cellulitu;
  • wzmocnienie rąk i ramion – mało kto spodziewa się zmian w tym miejscu, ale każdy kto trochę biega wie, jak mocno mogą pracować na treningu biegowym nasze ręce, które są jak górny napęd dla całego ciała; bieganie sprawi, że ręce staną się smuklejsze, mięśnie bardziej zarysowane, a skóra w newralgicznych miejscach bardziej jędrna;
  • coraz mocniej widoczny zarys mięśni brzucha – bieganie nie tylko pozwala pozbyć się oponki, piwnego brzuszka czy boczków, ale z czasem może ujawnić zarys mięśni brzucha dzięki wspomnianemu już spalaniu tkanki tłuszczowej, six packa sobie nie wybiegamy ale dla osoby, z nadmierną ilością tkanki tłuszczowej w obrębie brzucha efekty i tak będą spektakularne:).

Reasumując bieganie pozwoli nam zmniejszyć masę ciała, spalić tkankę tłuszczową, wysmukli nasze ciało i zarysuje mięśnie, które najciężej podczas tej aktywności pracują. Musimy jednak pamiętać, że zmiany te będę o wiele bardziej widoczne w pierwszych kilku tygodniach lub miesiącach – to znowu bardzo indywidualna kwestia, ale w pewnym momencie nasz organizm przyzwyczai się do wysiłku i przestanie na niego reagować tak, jak na początku, a my przestaniemy dostrzegać kolejne zmiany.


Jeśli nadal to nasz wygląd jest dla nas najsilniejszą motywacją do kontynuowania treningu biegowego, to należy wtedy pomyśleć o wprowadzeniu treningu uzupełniającego.

Ciało narzędziem do treningowego sukcesu

Żyjemy w czasach kultu piękna i dążenia do ideału. Trudno nie ulec presji, jeszcze trudniej ten ideał osiągnąć, ale najtrudniej zaakceptować siebie szczególnie jeśli nasz wygląd znacznie odbiega od tego, co w danym momencie promują media i Internet. Jednak nie dajmy się zwariować - pamiętajmy, że nasze ciało może być celem, ale niech nie będzie celem samym w sobie. To jak wyglądamy to jedynie efekt uboczny treningu, podstawowymi wymiernymi korzyściami jest poprawa stanu naszego zdrowia, sprawności, kondycji, wydolności, samopoczucia. Piękne ciało to sprawne ciało, żeby można było tę sprawność osiągnąć potrzebujemy zdrowego i silnego ciała. Ciało jest naszym narzędziem, jeśli będziemy o nie dbali da nam ogromne możliwości, a jeśli nie dostarczymy mu tego, czego najbardziej potrzebuje - dobrej jakości pożywienia i odpoczynku - nie będzie z nami współpracowało. Podejmując aktywność fizyczną niezależnie od tego czy jest to bieganie, pływanie, fitness crossfit czy trening siłowy powinniśmy starać się jak najlepiej poznać swoje ciało i jego potrzeby, bo od tego czy i w jaki sposób je spełnimy będą zależały nasze możliwości osiągania kolejnych życiowych rekordów czy pokonywania dłuższych, niż dotychczas dystansów.

Jak dbać o swoje ciało, żeby służyło nam długo i możliwie dobrze? Przede wszystkim dostarczać mu odpowiednich ilości dobrej jakości pożywienia. Warto poznać swoją wagę i wzrost, ale także pogłębić tę wiedzę o to, jaki jest w naszym ciele stosunek masy mięśniowej, tkanki tłuszczowej i kostnej. Warto zrobić podstawowe badania i sprawdzić, czy jesteśmy zdrowi, czy to jak się odżywiamy, nie szkodzi nam. Warto poznać skład surowcowy poszczególnych produktów, nie tylko czytać etykiety, ale i wiedzieć, co dostarczy nam łatwo przyswajalnego białka, co węglowodanów, a co tłuszczy. Warto poznać swoje zapotrzebowanie energetyczne (ile potrzebujemy zjeść kcal, żeby nasz organizm prawidłowo funkcjonował). Ponad wszystko trzeba słuchać sygnałów, które wysyła nam nasze ciało - ono pierwsze zasygnalizuje nam, że coś jest nie tak. Jeśli chcemy być zdrowi  i sprawni, cieszyć się swoją pasją, nie wolno nam tych sygnałów bagatelizować. Naszemu ciału należy się odpoczynek i regeneracja. Pamiętajmy, że są one tak samo ważną częścią treningu jak samo bieganie. Od tego jak będziemy traktować swoje ciało zależy, jak będzie wyglądała nasza biegowa przyszłość, kluczem do sukcesu jest tutaj wiedza i świadomość swoich możliwości i ograniczeń.

Jak wyglądam, kiedy biegam i co ma na to wpływ?

Ciało nie ułatwia nam mierzenia się z presją i ocenami, którym jesteśmy nieustannie poddawani. Kiedy biegniemy nasze ciało się porusza, to jak wygląda w ruchu zależy w dużej mierze od tego, ile ważymy, mierzymy, jakie są jego proporcje, ile jest w nim procent tłuszczu, gdzie jest go najwięcej. Musimy przyzwyczaić się do widoku siebie w ruchu, zaakceptować motorykę naszego (niedoskonałego) ciała. Ale czy zastanawialiście się kiedyś co właściwie dzieje się w naszym organizmie podczas treningu biegowego? Nasze mięśnie wykonują ciężką pracę, zużywają zgromadzone zapasy glukozy, oddech staje się przyspieszony bo potrzebują coraz więcej tlenu, serce także przyspiesza swoją pracę, żeby dostarczyć do mięśni odpowiednie jego ilości, podnosi się temperatura naszego ciała, skóra szczególnie w miejscach, gdzie jest delikatniejsza i gdzie znajduje się więcej naczyń krwionośnych robi się czerwona, pocimy się, żeby nie doszło do przegrzania organizmu. Nic więc dziwnego, że większość z nas podczas wysiłku szybko robi się czerwona, że jest nam gorąco, a z każdym kilometrem nogi i ręce wydają się coraz cięższe. Brzmi jak treningowy koszmar? Nikt nie mówił przecież, że będzie łatwo. Z czasem jednak (u jednych szybciej, u innych wolniej) organizm reguluje procesy zachodzące podczas tej ciężkiej pracy i przyzwyczaja do wysiłku, a trening jest dla nas bardziej komfortowym przeżyciem. Nieocenioną nagrodą po każdym bieganiu jest produkcja endorfin, które powodują, że po zakończonym wysiłku fizycznym zalewa nas fala szczęścia.

Jak i dlaczego oceniamy siebie i innych?

Warto zdać sobie sprawę z tego, że to jak oceniamy siebie w bardzo dużym stopniu wpływa na to, jak oceniamy innych. Jeśli akceptujemy siebie, jesteśmy zadowoleni z siebie, z tego, jak żyjemy, z tego, co robimy, z tego co osiągamy, na innych również spoglądamy życzliwiej. Jeśli lubimy siebie, lubimy też innych ludzi. Bieganie (i inne pasje) powoduje, że jesteśmy spełnieni, mamy poczucie, że robimy coś dobrego i ważnego dla siebie, czerpiemy przyjemność z treningów i czynionych postępów, a to sprawia, że jesteśmy coraz lepsi dla siebie i dla innych, mniej skłonni do surowych, bezmyślnych ocen.

Od dziecka jesteśmy wystawiani na ciągłe oceny, w zależności od płci towarzyszy nam presja, żeby wyglądać pięknie, być uległymi i nie wyróżniać się - w przypadku dziewczynek, żeby być silnymi, nie okazywać słabości i dać radę - w przypadku mężczyzn. Ta presja społeczna przekłada się także na bieganie. Jesteśmy stale poddawani ocenom, sami bez przerwy oceniamy. W przypadku tych, których mijamy na ulicy oceniamy przede wszystkim wygląd. Kiedy biegniemy, to my jesteśmy tymi ocenianymi, na ulicy narażeni na oceny tym bardziej, że wyróżniamy się strojem i tym, że poruszamy się inaczej, niż pozostali przechodnie. W tej chwili bieganie jest bardzo popularne, a widok biegacza coraz mniej dziwi, ale jeszcze kilka lat temu za biegnącą osobą w najlepszym przypadku wszyscy się oglądali, w najgorszym niektórzy wygłaszali niewybredne komentarze niemające nic wspólnego z okazywaniem sympatii czy wsparcia. W małym miejscowościach i na wsiach nadal bieganie to powód do wytykania palcem.

Warto zastanowić się nad tym, dlaczego w ogóle oceniamy siebie i innych. Odpowiedź na to pytanie jest dość prosta – ponieważ jesteśmy istotami społecznymi. Nie żyjemy w izolacji, jesteśmy poddawani procesowi socjalizacji i wychowania. Żeby móc prawidłowo funkcjonować w społeczeństwie i rozwijać się uczymy się wybierać, a co jest podstawą dokonywania każdego wyboru? Wartościowanie – mówiąc najogólniej wybieramy coś, bo jest lepsze, niż coś, co jest w naszym przekonaniu gorsze. Żeby umieć wybierać, musimy umieć oceniać. Każdej ocenie towarzyszy również kontekst – ocena zależy od naszych doświadczeń, wiedzy, charakteru, temperamentu, ale i sytuacji, w której oceniamy, a więc także czynników tak subiektywnych jak nasz nastrój i ogólne samopoczucie.

Co ciekawe i my biegacze uczestniczymy w niekończącym się festiwalu ocen i porównań. Kiedy już czujemy się trochę pewniej w tym i z tym co robimy, przestajemy skupiać się na sobie, swoich niedoskonałościach i tym, czy i jak inni na nie zareagują, a zaczynamy skupiać się na innych – sami zaczynamy oceniać! Warto to kontrolować i warto się przed tym powstrzymywać, przypomnijmy sobie zanim spojrzymy krytycznie na bardzo wolno truchtającą osobę z nadwagą, jak my czuliśmy się na swoim pierwszym treningu i jak potrzebny był nam wtedy czyjś uśmiech, czy dłoń uniesiona w geście pozdrowienia. Przypomnijmy sobie wysiłek pierwszego treningu, a szybko okaże się, że myśl: „Ależ ona/on wolno biegnie” przerodzi się w szacunek, że podejmuje wysiłek, że walczy, że chce. Biegacze, biegajmy i dajmy biegać, kochajmy siebie i szanujmy innych, szukajmy w sobie nawzajem motywacji i stawajmy się nią dla innym.

Zamknij