Biegacz – istota osobliwa

Partnerzy medyczni TreningBiegacza.pl

Na pierwszy rzut oka biegacz jest przeciętnym, nie rzucającym się w oczy człowiekiem. Trudno wyłowić go z tłumu, bo nie ma cech jednoznacznie go wyróżniających. Owszem, bywa szczuplejszy niż reszta społeczeństwa, ale to nie jest miarodajną regułą w czasach gdy jesteśmy atakowani niedożywionym, anorektycznym modelem urody z jednej strony i ofertami butów pozwalających biegać nawet osobom dość otyłym z drugiej. Zdawałoby się więc: typowy przedstawiciel homo sapiens. Ale niezupełnie. Przy bliższym poznaniu widoczne zaczynają być różnice stanowiące o jego odmienności.

Biegacz nie ma więc problemów z fizyczną formą. Oczywiście konstrukcje kulturowe w których przebywa często każą mu to maskować i poruszać się spokojnie, dystyngowanie, często z godnym skupieniem. Bywają jednak przypadki gdy jego natura bierze nad nim górę. Możemy wtedy obserwować biegacza pokonującego z łatwością schody, podbiegającego swobodnym sprintem do autobusu, bądź wyprzedzającego z gracją spacerowiczów tarasujących mu drogę. Jego ruchy są wtedy płynne, kolana podnoszone wysoko, ręce pracują mocniej niż u innych ludzi zmuszonych do szybszego poruszania się, a oddech nieznacznie mu tylko przyśpiesza.

W biegaczu następują też istotne zmiany mentalne. Zmienia się mu poczucie odległości. Już niejeden raz pokonał ciągiem 10 – 20 kilometrów i taki dystans nie przeraża go nawet pozbawionego auta, roweru, bądź autobusu. Przecież to tylko jedna jednostka treningowa. Biegacz uniezależnia się od pogody. Skoro można biegać w deszczu, to czemu nie można w nim spacerować? Biegacz uczy się odnajdywać motywację w sobie, a nie w otoczeniu. Dla otoczenia biegacz bywa – szczególnie na początku – niezrozumiany, a wręcz godny politowania i śmieszny. Biegacz zyskuje świadomość jak wiele w dążeniu do celu który ma osiągnąć za dwa miesiące zależy od tego co zrobi dzisiaj. Bo biegacz długodystansowy planuje i działa długodystansowo.

Biegacz jest świadomy własnego ciała. Zarówno jego aktualnych możliwości jak i ogólnej fizjologii. Może używać takich słów jak glikogen, superkompensacja, lipidy, mitochondria, tonus, a nawet jeszcze dziwniejszych. Często robi to zgodnie z ich znaczeniem, pomimo że nie ma nic wspólnego z wykształceniem biologicznym czy medycznym. O efektywnym odchudzaniu wie więcej niż napisano w całym roczniku Gali. Rozmowa o sposobach budowania siły biegowej jest dla niego bardziej naturalna niż rozmowa o pogodzie. W końcu kogo interesuje jaka jest pogoda? Biegać można przy każdej.

Niestety, wśród cech psychicznych biegacza należy wyróżnić także te niezbyt pozytywne. Biegacz jest skłonny nie tylko stawiać swój nawyk w centrum własnych zainteresowań, ale również wymuszać to na swoim otoczeniu. Chce więc mieć czas na treningi, pragnie być dopingowany na zawodach, hołubiony na ich mecie, nierzadko planuje rodzinny urlop z kalendarzem imprez biegowych w dłoni. Biegacz chętnie obdarza znajomych swoja wiedzą. Robi to nieproszony, a nawet wbrew intencjom znudzonego nim otoczenia. Chce by trasy imprez biegowych prowadziły przez najbardziej atrakcyjne punkty miejscowości, kompletnie paraliżując w nich ruch kołowy reszcie społeczeństwa. W przypadkach skrajnych biegacz może być tak zdeterminowany do dzielenia się swoją manią z innymi, że jedynym sposobem rozwiązania narastającego konfliktu jest ulegnięcie mu i rozpoczęcie regularnych treningów biegowych.

Niepodległa Piątka na PGE Narodowym

Mam nadzieję że tą krótka charakterystyką przybliżyłem wam dostatecznie specyfikę biegacza. Jeśli poświęcicie chwilę lub dwie na uważne obserwacje powinniście bez trudu zidentyfikować biegacza w swym otoczeniu. A może nawet w sobie.

Jeśli potrzebujesz pomocy w treningu, umów się na niezobowiązującą rozmowę